Damian D., pseudonim „Aladyn” trzy lata temu usłyszał zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci i zbezczeszczenia zwłok 26-letniej Natalii [WIĘCEJ: Nowe informacje ws. śmierci 26-letniej Natalii 25-letni znajomy ofiary tymczasowo aresztowany]. O mężczyźnie zrobiło się też głośno jesienią 2025 roku, kiedy w piwnicy bloku przy ul. Jagiellońskiej w Olsztynie znaleziono ciało jego byłej partnerki, 35-letniej Marty [WIĘCEJ: Dwie kobiety, dwie tragedie. Damian D. za kratkami. Aladyn z długą listą zarzutów].
W międzyczasie sąd raz zatwierdzał areszt dla „Aladyna”, a raz go uchylał. Ostatnie rozstrzygnięcie pochodziło z 28 września 2025 roku, kiedy sąd przychylił się do wniosku śledczych i zastosował wobec Damiana D. tymczasowy areszt.
- Ma to związek z postępowaniem, które prowadzi Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Północ – tłumaczył nam kilka miesięcy temu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, Daniel Brodowski i dodał, że wśród zarzutów jakie pojawiają się w kontekście Damiana D. są m.in. niszczenie mienia, groźby karalne czy rozbój.

Teraz w sprawie mamy kolejny zwrot. Jak ustalił Twój Kurier Olsztyński, mężczyzna wyszedł na wolność. Od 11 marca zastosowano wobec niego dozór policji, zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych oraz świadków na odległość mniejszą niż 30 metrów, a także zakaz opuszczania miasta Olsztyn i zakaz opuszczania kraju.

Taką decyzją podjął Sąd Rejonowy w Olsztynie, argumentując, że tymczasowe aresztowanie nie może pełnić funkcji kary, nawet w sytuacji, gdy istnieje wysokie prawdopodobieństwo skazania.

Przypomnijmy, że na początku 2023 roku Damian D. miał zawinąć ciało znajomej w dywan i ukryć w samochodzie. Ponadto na ulicach Olsztyna wielu mieszkańców miało zetknąć się z agresją „Aladyna”, o czym więcej można było dowiedzieć się z programu Uwaga! stacji TVN. - Był czerwony, spocony, krzyczał, zaciskał szczękę. Wyglądał, jakby nie panował nad sobą - opowiadała w telewizyjnym materiale jedna z osób.
Do dramatycznej sytuacji miało dojść również na stacji benzynowej. Krzysztof, były znajomy Damiana, stwierdził, że został przez niego oblany benzyną. - Nie widziałem nic na jedno oko. Potem zaczął ubliżać mojej partnerce - powiedział mężczyzna.











Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz