Niewykorzystana szansa AZS-u. Trefl Gdańsk coraz bliżej medalu

Niewykorzystana szansa AZS-u. Trefl Gdańsk coraz bliżej medalu
Trefl Gdańsk coraz bliżej medalu
Fot. Monika Breńska

''Mały finał'' o brązowy medal pomiędzy Indykpolem AZS-em Olsztyn a Treflem Gdańsk przyniósł kibicom ogromne emocje. Mimo że gospodarze prowadzili już w tym meczu 2:0, to nie potrafili postawić przysłowiowej kropki nad „i”. Lepszy okazał się Trefl Gdańsk, któremu brakuje już tylko jednej wygranej do zajęcia najniższego stopnia na podium PlusLigi.

Trzy oczka przewagi już na samym początku zdobył olsztyński AZS (4:0). Rywale po chwili także zaczęli zdobywać punkty, jednak pomiędzy zespołami wciąż utrzymywały się trzy oczka przewagi (7:4). Gdańszczanie często mylili się w polu serwisowym, więc trudno było im zniwelować straty, lecz z piłki na piłkę czuli się coraz pewniej w tym elemencie i dogonili akademików (11:12). Zrobiło się gorąco, ale gospodarze za chwilę ostudzili ich emocji i ponownie wysunęli się na czoło (16:11). Największą bolączką przyjezdnych był olsztyński blok, który uniemożliwiał im przebicie się na drugą stronę boiska. Bezpieczna przewaga ekipy z Olsztyna (20:14) utrzymywała się już do końca seta numer jeden i pozwoliła zawodnikom Roberto Santillego zwyciężyć 25:16.

Druga partia rozpoczęła się tym razem od prowadzenia Trefla (4:2). Znakomita gra w bloku olsztyńskich siatkarzy pozwoliła im odrobić stratę i wysunąć się do przodu (6:5). Od tej pory drużyny toczyły wyrównany bój (8:8). O ile gdańszczanie w pierwszym secie nie radzili sobie w elemencie bloku, to tym razem była to ich najmocniejsza broń  (15:10). Zawodnicy Indykpolu AZS-u Olsztyn znaleźli się w opałach, nic więc dziwnego, że o przerwę poprosił trener Santilli. Czas jednak nie pomógł, bo to przeciwnicy wiedli prym we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła (21:16). Ich przewaga nie była na tyle bezpieczna, by rozstrzygnąć partię na swoja korzyść. To fenomenalna końcówka w wykonaniu biało-zielonych poprowadziła ich do zwycięstwa 26:24.

Mocnym akcentem seta rozpoczęli zawodnicy z Pomorza (3:1). Akademicy zdołali wyrównać, ale gdańszczanie za sprawą mocnej zagrywki ponownie uciekli na kilka oczek (8:4). Kibicie na trybunach domagali się remisu, ale mimo ich głośnego dopingu to Trefl grał lepiej (12:9). Olsztynianie, podobnie jak w premierowej odsłonie, coraz czujniej grali w bloku i to Andrea Anastasi musiał reagować (19:17). Jego słowa podziałały na gdańskich zawodników i szybko opanowali sytuację (22:19). Można powiedzieć, że do gdańszczan „wrócił koszmar pierwszego seta” obnażający ich słabość w polu serwisowym. Ale końcówka to już prawdziwy horror (25:25). „Happy end” należał do Trefla Gdańsk (28:26).

Zmotywowani zwycięstwem w końcówce, dobrze rozpoczęli goście (5:3). Byli jednak bardzo hojni, bowiem głównie dzięki ich pomyłkom na tablicy wyników widniał remis (7:7). Coraz częściej atakowali z prawego skrzydła i coraz szybciej uciekali akademikom z Kortowa  (11:8). Ich przewaga zrobiła się na tyle niebezpieczna, że sytuację próbował ratować trener olsztynian (8:13). Ale aby amyśleć o dogonieniu rywali, biało-zieloni musieli ryzykować bardziej w polu serwisowym. I faktycznie zaczęli serwować coraz mocniej i ich strata stopniała tylko do jednego oczka (15:16). W końcowej fazie seta to oni byli w bardziej komfortowej sytuacji, bo zgromadzili o trzy punkty więcej (23:20). Wygrali wojnę nerwów i zatriumfowali 25:23.

Od pierwszych akcji tie-breaka olsztynianie musieli gonić rywali. Jednak za sprawą mocnej zagrywki zdołali sami wysunąć się na przód (6:4). Zawodnicy Trefla Gdańsk nie odpuszczali i nie pozwalali swoim rywalom przebić się przez siatkę. Wyglądało na to, że ponownie wszystko rozstrzygnie się w końcowej fazie seta (13:12 dla Trefla).

Kolejne spotkanie o brązowy medal odbędzie się w Gdańsku w najbliższą sobotę o godzinie 17:30. Ewentualny, trzeci mecz w niedzielę o tej samej porze, również w stolicy Pomorza.

Indykpol AZS Olsztyn - Trefl Gdańsk 2:3 (25:16; 26:24; 26:28; 23:25; 12:15)

Indykpol AZS Olsztyn: Woicki, Hadrava, Kochanowski, Zniszczoł, Andfringa, Rousseaux i Żurek (libero) oraz Pliński, Buchowski, Kańczok, Makowski

Trefl Gdańsk: Sanders, Schulz, Nowakowski, McDonell, Mika, Szalpuk, Olenderek (libero) oraz Gunter, Kozłowski i Majcherski (libero)

MVP: Artur Szalpuk

Monika Breńska

Galeria

Komentarze (1)

Dodaj swój komentarz

  • kib 2018-05-03 10:10:48 89.228.*.*
    Stare powiedzonko siatkarskie stanowi "kto prowadzi 2:0 i nie wygrywa 3:0, to przegrywa 3:2.
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść