Historia zaklęta w betonie
Podobnie jak inne kwatery, także i ta była doskonale maskowana – stalowe siatki przykrywano sztucznymi liśćmi, tak by nawet z lotu ptaka całość wyglądała jak zwyczajny fragment lasu. Kompleks składał się z dziewięciu obiektów: pięciu potężnych schronów z betonowym stropem o grubości dwóch metrów, niewielkiego garażu podziemnego, dwóch wartowni z cegły oraz specjalnego schronu samego Himmlera. Całość chronił batalion policyjny, a teren był ściśle zabezpieczony zarówno militarnie, jak i wywiadowczo.
W styczniu 1945 roku Niemcy, wycofując się przed nadciągającą Armią Czerwoną, wysadzili większość obiektów. Do dziś najlepiej zachował się schron Himmlera, który – choć pozbawiony dokumentacji technicznej – został zinwentaryzowany po wojnie. Początkowo rozpoznawali go żołnierze radzieccy, a później teren został rozminowany przez polskich saperów.

Spacer śladami przeszłości
Dziś bunkry można zwiedzać, a przy odrobinie wyobraźni poczuć klimat lat wojny. Grube, zimne ściany i zapach wilgoci przypominają, że to nie była zwykła budowla – tutaj zapadały decyzje, które mogły zmienić losy tysięcy ludzi. To miejsce jest surowe, ale jednocześnie fascynujące.
Co ważne, kwatera Himmlera jest łatwo dostępna dla turystów. Znajduje się zaledwie 2 kilometry za Pozezdrzem, w stronę Giżycka. Można podjechać samochodem, ale ciekawą opcją jest też wycieczka rowerowa – prowadzi tu ścieżka zbudowana na dawnym nasypie kolejowym. To dodatkowy walor – przyjemna przejażdżka przez mazurskie lasy zakończona wizytą w historycznym miejscu.

Dlaczego warto?
Mazury to przestrzeń kontrastów – piękno przyrody miesza się tu z ciężarem historii. Bunkier Himmlera to nie jest typowa atrakcja turystyczna, pełna kolorowych tabliczek i punktów gastronomicznych. To raczej miejsce do refleksji, do zatrzymania się na chwilę i zadania sobie pytania, jak wojna zmieniała ten spokojny krajobraz.
Polecam każdemu, kto interesuje się historią II wojny światowej, architekturą militarną albo po prostu chce zobaczyć Mazury z innej perspektywy. Spacer wśród ruin „Hochwaldu” to podróż w czasie – podróż, która uświadamia, że nawet najgrubsze ściany z betonu nie były w stanie powstrzymać biegu historii.
Polecam Wam to miejsce, warto tu przyjechać.
Rafał Karaś – pasjonat turystyki







Komentarze (4)
Napisz komentarzCzy Warmia i Mazury ma nadal być Krainą tysiąca jezior, przyciągać turystów z całego świata ?!?
Czy zniszczyć to przemysłową hodowlą zwierząt i ptactwa, rolnictwem na skalę przemysłową ?!
Pragnę przypomnieć że produkty polskich rolników, producentów żywności które trafiają na polskie stoły przekraczają normy wprowadzanych środków chemicznych niebezpiecznych dla ludzi 3 a często czterokrotnie do norm obowiązujących na świecie !!!!!
Polscy rolnicy truciciele powinni skończyć za kratami.
Jeżeli jeszcze raz wyjdą na ulicę, pokażmy im gdzie ich miejsce . Do gnoju z nimi .