Historia dyni
Jej losy są owiane tajemnicą. Wiadomo, że była uprawiana już 7000 lat p.n.e. przez Indian na terenie dzisiejszego Peru. Pojawienie się tego warzywa tubylcy tłumaczyli sobie legendami. Indianie Mexica uważali, że dynia, a także inne rośliny, wyrosły z boga Centeōtla. Według Huronów na początku świata na Ziemię spadła boska kobieta, która urodziła bliźnięta. Jeden z nich, jeszcze w łonie, rozdarł jej bok, powodując jej śmierć. Z jej ciała po pochówku wyrosły rośliny: z głowy dynia, z piersi kukurydza, a z rąk i nóg fasola, dając początek nowej krainie.
Europejczycy poznali dynię po powrocie Krzysztofa Kolumba z jego najsłynniejszej wyprawy. Na początku była wykorzystywana wyłącznie jako dekoracja, ale z czasem zagościła także i na stołach. Spożywali ją przedstawiciele różnych warstw społecznych.
Nie tylko posiłek
To nie jedynie składnik potraw i ozdoba. Nasiona dyni stosowano niegdyś jako afrodyzjak. Samej rośliny używano także w medycynie ludowej, sztuce, a nawet rytuałach. Indianie wykorzystywali dynię jako lekarstwo na choroby układu moczowego, zatrucia, pasożyty w przewodzie pokarmowym, a zawiesina z tego warzywa była używana na zranienia. Pestki i kwiaty podawano nawet zwierzętom.
Upiorna strona
Dzisiaj większość z nas wie, czym jest Halloween. Jednym z pierwszych skojarzeń z tym „świętem” jest właśnie dynia. W tym czasie najczęściej można ją zobaczyć z wydrążoną twarzą ze światłem w środku. Staje się wówczas upiorną lampą. Wbrew pozorom jej zadaniem nie jest przyciąganie złych bytów, a odpędzanie. Często też ogniki interpretowano jako zbłąkane dusze.

Tradycja „Jack-o’-lantern” wywodzi się z Irlandii. Według tamtejszej legendy nazwa ta pochodzi od mężczyzny o imieniu Jack. Jego życiowym celem było bogacenie się. Pewnego dnia spotkał diabła i przystał na jego propozycję - wielki majątek za duszę. Człowiekowi udało się uwięzić demona, ale kilka dni później, 31 października, zmarł. Po śmierci przez swoje czyny nie mógł wstąpić ani do nieba, ani do piekła, więc po dziś dzień błąka się z latarnią po ziemi.
Amerykańskie związki dyni to mit?
Współcześnie Halloween i wydrążone dynie najbardziej kojarzą się z elementem popkultury Stanów Zjednoczonych. Jednakże to irlandzcy imigranci rozprzestrzenili ten zwyczaj na terenie Ameryki. Buraki, brukwie, ziemniaki i rzepy zamieniono na dynie, ponieważ były większe i łatwiej wycinało się w nich upiorne twarze.
Ponadto Halloween najczęściej porównuje się z celtyckim świętem Samhain, podczas którego żegnano lato i witano zimę. Wierzono wówczas, że zaciera się wtedy granica między światem żywych i umarłych. Z tej okazji przebierano się w upiorne stroje, by wzbudzić zaufanie i nawiązać kontakt z bliskimi, którzy odeszli.
Królowa jesiennego stołu
Dynia stanowi bazę wielu potraw: od zupy dyniowej, która najczęściej występuje w formie kremu, przez dyniowe placki, aż po ciasta i desery. Same pestki dyni często pojawiają się jako dodatek, ozdoba dania lub oddzielna przekąska.

Współczesna „dyniomania”
Gdy tylko zaczną spadać pierwsze liście, dynia pojawia się wszędzie. W sklepach możemy kupić różne przedmioty w jej kształcie m.in. kubki, talerze czy ubrania z nadrukiem tego warzywa. W kawiarniach natomiast podczas jesieni króluje kawa na bazie pulpy lub syropu dyniowego. Na farmach dyń powstają specjalne miejsca, w których można wykonać sesję zdjęciową w otoczeniu tych warzyw. Dynia stała się symbolem jesieni i „jesieniar”, czyli osób szczególnie lubiących tę porę roku.


Wszystko wskazuje na to, że moda na dynię nieprędko przeminie, a jej popularność z roku na rok rośnie.






Komentarze (0)
Napisz komentarz