Między tradycją a minimalizmem
Polskie cmentarze nadal dla części społeczeństwa kojarzą się z bogatymi nagrobkami oraz rozbudowanymi symbolami upamiętnienia. Zdarza się, że przybiera to formę swego rodzaju wyścigu o to, kto w bardziej wystawny sposób okaże szacunek zmarłym bliskim. Jednocześnie z biegiem czasu wzrasta zainteresowanie rozwiązaniami minimalistycznymi, a tym samym tańszymi w utrzymaniu, w postaci pochówków urnowych.
Urny coraz popularniejsze. Olsztyn idzie w ślady większych miast
W ubiegłym roku na lokalnych cmentarzach (nekropolia przy ul. Poprzecznej w Olsztynie oraz cmentarz komunalny „Dywity”) odbyło się 1625 pogrzebów, czyli o 40 mniej niż w 2024 roku. Z tej liczby 896 pogrzebów (55 proc.) dotyczyło pochówków urnowych. Dla porównania, w 2024 roku kremacje stanowiły 50 proc. pogrzebów, a w 2023 roku – 47 proc.
Analizując przytoczone dane, można wysnuć wniosek, że w kolejnych latach pochówki urnowe znacznie przewyższyć mogą tradycyjne.
Warto wspomnieć, iż w większych miastach, w urnach chowa się około 60-70 proc. zmarłych. Najmniej kremacji odnotowuje się natomiast w regionach o silnych tradycjach, takich jak np. Białystok. Urny stanowią tam zaledwie 30 proc. pochówków.
Nowe krematorium większy zainteresowanie spopielaniem zwłok?
Według zarządzających Zakładem Cmentarzy Komunalnych w Olsztynie liczba urnowych pochówków zwiększy się przede wszystkim dzięki zbliżającemu się otwarciu krematorium (na terenie cmentarza komunalnego w Dywitach). Na temat inwestycji pisaliśmy w artykule pt. „Pierwsze w województwie krematorium, Wielofunkcyjny Dom Pogrzebowy i... Jak idą prace na cmentarzu komunalnych w Dywitach? [ZDJĘCIA]”.
Jak informuje dyrektor ZCK w Olsztynie, Zbigniew Kot, w rozmowie z Wyborczą Olsztyn, już teraz nie ma problemu ze sprzedażą miejsc w kolumbariach.
- W już zbudowanych zarezerwowane są wszystkie miejsca, dlatego planujemy budowę kolejnych – wskazał Kot.
Alternatywne formy pochówków
Miejscowe nekropolie oferują także inne rozwiązania, takie jak np. kwatery amerykańskie – charakteryzujące się ujednoliconą i skromną formą. Póki co nie można jednak mówić o dużym zainteresowaniu rozwiązaniem (kilkanaście pomników w ciągu roku).
Istnieje także opcja uznawana za najbardziej ekologiczną. Chodzi o tzw. „pole pamięci” oraz „las pamięci”. Prochy składane są wówczas w biodegradowalnej urnie, bez żadnych oznaczeń. Dane zmarłego umieszczane są jedynie na wspólnej tablicy. Dane rozwiązanie nie cieszy obecnie popularnością.
Podkreślić należy, że polskie prawo zabrania przechowywania urny z prochami w domu, rozsypania prochów w dowolnym miejscu czy pochówku na prywatnej działce.
Czytaj również:
Tajemnicze groby, Płocudupa i konie – historia olsztyńskich Pozort
Cmentarz św. Józefa w Olsztynie. Ponad 120 lat historii na Zatorzu [WIDEO]
Sądy: Opłaty na cmentarzach nielegalne! Polacy mogą odzyskać pieniądze










Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz