Marcin Ścięgaj podpisał umowę na kupno mieszkania pod koniec marca. Dom przy ul. Srebrnej 5 miał być gotowy już w grudniu. Nie będzie. Jak każdy przyszły lokator zapłacił już 10 tys. zł zaliczki. - Będę musiał czekać aż do kwietnia - żali się. - Od stycznia zacznę spłacać odsetki od kredytu, który wziąłem, choć wciąż nie będę miał mieszkania. Bez wypisu z księgi wieczystej bank będzie brał ode mnie większe oprocentowanie - opowiada. - W biurze Arbetu usłyszałem, że powinniśmy się cieszyć, że w ogóle zbudują nam te mieszkania.
W takiej samej sytuacji jest kilkudziesięciu innych lokatorów. - W biurze firmy usłyszałem, że jeśli nie zgodzę się na aneks, Arbet na swój koszt wykona dodatkowe prace budowlane w moim mieszkaniu - mówi pan Wojciech, który czeka na mieszkanie. - Ale dziesiątki innych osób bez żadnych warunków zgodziło się na zmianę terminu oddania mieszkań.
W piśmie, które otrzymali mieszkańcy, przedsiębiorstwo tłumaczy się, że opóźnienia wynikają z ograniczeń w ładowności pojazdów dowożących ulicą Bartąską materiały na budowę. Tuż przed Wielkanocą drogowcy - po skargach mieszkańców na fatalny stan ulicy - zakazali jeździć nią samochodom powyżej 15 ton. Arbet zaprotestował, grożąc zwolnieniami pracowników i opóźnieniami w budowie nowych bloków.
Tłumaczeniem firmy zaskoczone są władze powiatu olsztyńskiego, do którego należy droga dojazdowa na budowę. - Ograniczenia do 15 ton obowiązywały tylko kilka dni i wspólnie z inwestorami ustaliliśmy, że jednak będą mogły tamtędy jeździć ciężarówki ważące nawet 30 ton. To miało pozwolić bez przeszkód prowadzić budowę - mówi wicestarosta Jan Maścianica. - Takie argumenty uważam za nierzetelne.
Co na to specjaliści od budownictwa? - W takim przypadku należy zwiększyć częstotliwość transportu. Technicznie sprawę można rozwiązać bez problemu - mówi dr Andrzej Radzicki z Katedry Konstrukcji Betonowych i Technologii Betonu Politechniki Gdańskiej.
Dodaje, że to nie musi być rozwiązanie droższe, bo mniejsze ciężarówki zużywają mniej paliwa.
W tej samej okolicy buduje też firma Mas-bud. - Budynek nr 1, który stawia nasza firma, będzie oddany na czas. Ograniczenie na drodze nie stanowi utrudnienia - zapewnia Katarzyna Jekiel, dyrektor przedsiębiorstwa.
W Arbecie nikt nie chciał ze mną rozmawiać o opóźnieniach. Usłyszeliśmy tylko, że poślizg nie jest duży. - A prezes będzie w poniedziałek - poinformowano mnie w sekretariacie.
W Olsztynie klienci często mają problemy kupując mieszkania u deweloperów. - Umowy z nimi zawierają klauzule, które są niekorzystne dla klientów. Dochodzi do tego, że domy są stawiane za pieniądze klientów, a nie z kapitału własnego deweloperów - mówi Antoni Szmidt, prezes olsztyńskiego Stowarzyszenia Poszkodowanych w Mieszkalnictwie. - Jest to na tyle poważny problem, że chcemy nawet otworzyć społeczną poradnię dla tych, którzy nie chcą dać nabić się w butelkę.
Komentarze (0)
Napisz komentarz