List Małkowskiego

W liście stwierdził - co nikogo nie zdziwiło - że jest niewinny. - Czesław Małkowski niczego się nie nauczył i nie zmieni postawy - odpowiada radny z SLD.

Z treścią korespondencji radni zapoznali się w czasie środowej sesji rady miasta. List odczytał Waldemar Żakowski, wiceszef rady. To odpowiedź Małkowskiego na apel radnych sprzed paru tygodni, żeby sam zrezygnował ze stanowiska. Prezydent napisał, że nie jest przestępcą, lecz ofiarą pomówień i nie popełnił czynów, o które jest oskarżany. - Nie spodziewałem się innej reakcji i od początku mówiłem, że nie ma sensu prosić prezydenta o ustąpienie. Dla mnie to tylko potwierdzenie, że Małkowski niczego się nie nauczył i nie zmieni postawy - uważa Stanisław Szatkowski z SLD. Potem radni zajęli się bieżącymi sprawami. Dostało się organizatorom tak mocno krytykowanego przed sezonem Olsztyńskiego Lata Artystycznego. - To najgorsza OLA, jaka do tej pory była - mówił Konrad Lenkiewicz, radny Ponad Podziałami. I wyliczał nieudane imprezy. - Pustki były na Nocach Bluesowych, Dni Olsztyna i jarmark św. Jakuba były na żenującym wręcz poziomie. Wstydziłem się przed gośćmi, bo kramów było tyle, co kot napłakał, a parada wypadła żałośnie - mówi. - Wygląda, że kierownictwo Miejskiego Ośrodka Kultury wzięło na siebie zbyt duży ciężar. Radni wprowadzali też zmiany do budżetu miasta. Najwięcej dyskusji wywołała propozycja, by w Olsztynie dofinansować organizację Lata z Radiem, sztandarowej imprezy radiowej "Jedynki". Miasto ma na to przeznaczyć 70 tys. zł. - Z jednej strony obcinamy pieniądze dla Muzeum Warmii i Mazur, a z drugiej przeznaczamy pieniądze na imprezę, o której tak naprawdę niewiele wiadomo - mówiła radna Elżbieta Fabisiak z klubu Ponad Podziałami, bo nikt nie potrafił wyjaśnić, jak Lato z Radiem w Olsztynie ma wyglądać. - W dodatku słuchalność "Jedynki" jest mniejsza niż Radia Olsztyn - zauważył radny Jarosław Szostek. Wiceprezydent Tomasz Głażewski przekonywał, że impreza będzie transmitowana przez radio ogólnopolskie. - I dlatego efekt promocyjny będzie większy - mówił. Szostek usiłował też przekonać radnych, by wygasili mandat radnego Waldemara Zwierko z PiS. Kilka tygodni temu Zwierko zrezygnował z pracy w radzie, bo dostał dyrektorskie stanowisko w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej. Obu funkcji nie można łączyć. Mimo że Zwierko od początku lipca nie uczestniczy w posiedzeniach rady, wciąż dostaje dietę. - Nie widzę powodu, żeby dalej płacić mu 1,5 tys. zł, choć i tak nic nie robi - uzasadniał Szostek. Żeby ratusz nie płacił Zwierce, rada miasta musi wygasić mu mandat. A tego jeszcze nie zrobiła. Dlaczego? Waldemar Żakowski wyjaśnił, że prosił o to przewodniczący rady, który zaplanował, że głosowanie nad wygaszeniem mandatu i pożegnanie radnego odbędzie się na sierpniowej sesji. - Nie rozumiem, dlaczego mamy fundować radnemu wakacyjny wypoczynek, przecież mogliśmy się pożegnać na następnej sesji, tyle że nie dostałby diety. Taka grzeczność za dużo nas kosztuje - dziwił się Szostek.
Tagi: Małkowski

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz