"Hera, koka, hasz, LSD" w Olsztynie. Karolina Czarnecka tym razem śpiewała o księżach i "cybermszach"

Karolina Czarnecka podczas koncertu w Olsztynie
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Jedna z najbardziej kontrowersyjnych artystek, Karolina Czarnecka w piątek odwiedziła stolicę Warmii i Mazur. Autorka głośnego hitu "Hera, koka, hasz, LSD" promowała swoją nową płytę pt. "Cud", która tak, jak sama autorka, wzbudza bardzo skrajne opinie. Porusza ona bowiem tematykę, m.in. szeroko pojętej duchowości oraz religii.  

Karolina Czarnecka w 2014 roku podbiła internet utworem zaprezentowanym podczas 35. Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu - "Hera, koka, hasz, LSD". Dzięki kontrowersyjnej tematyce, utwór stał się ogólnopolskim hitem. Okazuje się jednak, że Czarecka nie osiadła na laurach i na dobre rozpoczęła swoją karierę wokalną. Pomimo pomyślnie zakończonych studiów na Wydziale Aktorskim Akademii Teatralnej w Warszawie, postanowiła zwrócić się głównie w kierunku muzyki. Tak jak 6 lat temu, na swojej nowej płycie podjęła równie kontrowesyjną tematykę. W utworach nawiązuje bowiem do religii, związanych z nią obrzędów oraz symboli. Na koncercie nie zabrakło takich utworów jak "Módl się za nami" czy "Trzydzieści".

- Będzie rapowo i folkowo. Konserwatywne wartości i magię Podlasia zderzam z liberalną bańką, którą współtworzy Warszawa, miasto w którym żyję. Zderzam Wschód z Zachodem, sacrum z profanum, folk z rapem i nieustannie szukam świeckiej duchowości – mówi o swojej najnowszej płycie piosenkarka, Karolina Czarnecka.

Płytę "Cud" Czarnecka promowała podczas koncertu, który odbył się w Olsztynie w sali kameralnej pod amfiteatrem. Ku uciesze artystki, pomieszczenie zostało wypełnione po brzegi. Jak się okazało, sztuka Czarneckiej zrzeszyła zarówno osoby w wieku średnim, jak i nastolatków. Co zaskakujące na koncercie pojawiły się również rodziny z dziećmi. Folk-rap, który reprezentuje artystka okazał się być także sztuką pozbawioną płci.

Piosenkarka przyciągnęła uwagę również swoim nietypowym wyglądem. Jej strój był bowiem bardzo niekonwencjonalny. Artystka pojawiła się na scenie w pewnego rodzaju palcie, które wyglądem przypominało... dywan.

Tematyka, którą w swoich tekstach porusza Czarnecka, jest uznawana za społeczne "tabu". Na samym początku swojej działności artystka nagrała piosenkę oraz teledysk pt. "Wagina", który musiał zostać ocenzurowany. Dziś udziela się również aktorsko w grupie teatralno-kabaretowej "Pożar w Burdelu".

Komentarze (1)

Dodaj swój komentarz