- Lokalny oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy RP skupia około 20 osób – mówił Książek.
I dodał: - Odczuwa się, że nie ma parcia młodych i aktywnych dziennikarzy na takiego typu stowarzyszenia.
Książek wyjaśnił, że wśród reprezentantów stowarzyszenia jest sporo emerytów czy dziennikarzy-freelancerów. Jak mówił, dotyczy to również innych stowarzyszeń tego rodzaju.
- Trudno określić kondycję dziennikarstwa polskiego w tak niedużym ośrodku, jakim jest Olsztyn – przyznał. - Główne redakcje mają swoje siedziby w Warszawie, Krakowie, Poznaniu czy Gdańsku.
Jak stwierdził rozmówca, kiedyś dziennikarz był osobą szanowaną przez społeczeństwo, jak i przez władzę.
- Dzisiaj, jeżeli ktoś jest z telewizji czy z radia, to ma większą siłę przebicia, niż z prasy – tłumaczył.
Ważną kwestią są "drobne honoraria za teksty" i zatrudnianie dziennikarzy najczęściej na podstawie umów śmieciowych. Dodał, że aktualnie w teorii każdy, kto zamieści jakąś treść w Internecie, może się nazwać dziennikarzem.
- Legitymacje prasowe, które mamy jako stowarzyszenie czy też legitymacje poszczególnych redakcji – są wymagane głównie w sądach – tłumaczył Książek.
Taki dokument uprawnia również do m.in. zwiedzania muzeum za darmo.
- Do stowarzyszenia przystępują ci, którzy potrzebują wspólnoty branżowej – stwierdził rozmówca.
Dodał, że kiedyś, np. w czasach PRL legitymacja dziennikarska była istotna, bo gwarantowała m.in. przydział telefonu. Aktualnie straciła na istotności.
Reprezentanci olsztyńskiego SDRP spotykają się w każdy pierwszy wtorek miesiąca. Aby dołączyć do stowarzyszenia, należy wypełnić deklarację i uzyskać rekomendacje 2 osób.
Oddział wydaje także kwartalnik "Dziennikarz Olsztyński" w ramach swojej działalności: - Wydajemy to głównie ze składek – mówił Książek.
W "Dziennikarzu Olsztyńskim" pojawiają się m.in. teksty upamiętniające osoby związane z SDRP czy artykuły na temat uhonorowanych w obszarze dziennikarstwa autorów.
Główne problemy dzisiejszego dziennikarstwa to – jak określił Marek Książek – "wypieranie romantycznego dziennikarstwa przez clickbaity", używanie sztucznej inteligencji czy niewiarygodność.
Przewodniczący w trakcie kariery dziennikarskiej poruszał np. istotnie lokalnie tematy społeczne. Prócz działalności medialnej, Marek Książek zajmuje się również literaturą faktu. Jest autorem m.in. pozycji na temat historii Indykpolu AZS Olsztyn - „Olsztyn na Olimpie. Igrzyska siatkarzy AZS”. Jak podał, na olimpiadzie pojawiło się aż 25 siatkarzy, których drogi związały się z olsztyńską drużyną.
- Z każdym z nich rozmawiałem – powiedział Książek.
Zachęcamy do obejrzenia całego wywiadu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zbigniew Lubiejewski, były siatkarz wspomina Huberta Wagnera i igrzyska w Montrealu [WIDEO]











Komentarze (4)
Dodaj swój komentarz