Urodzeń coraz mniej, zgonów coraz więcej
Jak wynika z danych GUS, według stanu na czerwiec 2025 r., w Polsce na świat przyszło 115 755 dzieci. To o 7,9 proc. mniej niż w roku poprzednim. W danym czasie zmarło natomiast aż 208 264 osób (o 2,5 proc. więcej zgonów niż w 2024 r.).
Przedstawionej tendencji przyjrzał się portal Kartografia Ekstremalna, tworząc raport dotyczący zjawiska. Jakie wnioski wyciągnięto?
- W pierwszym półroczu 2025 r. tylko w 6 powiatach było więcej urodzeń niż zgonów, za to aż w 36 powiatach na jedno urodzenie przypadały więcej niż trzy zgony, a w kolejnych 174 minimum dwa zgony. Dla porównania, jeszcze w 2020 dodatni przyrost naturalny był w 82 powiatach i nie było żadnego, w których było 3x więcej niż urodzeń – wskazano w raporcie.
Które tereny wyludniają się najszybciej?
Najszybsze tempo wyludniania dotknęło powiat sudecki (woj. dolnośląskie), Zagłębie Dąbrowskie (woj. śląskie), a także wiele powiatów peryferyjnych Polski wschodniej.
Jest światełko nadziei?
Co ciekawe, nieco poprawiło się saldo migracji zagranicznych. Uległo bowiem zwiększeniu z 4 268 do 5 574 osób.
Znikające miasta
To niestety jedyny pozytyw. Dosadnie pokazują to dane dotyczące liczby ludności w Polsce.
- Zmniejszyła się w pół roku o 87 035 osób, czyli tak, jakby zniknęło Jastrzębie-Zdrój czy Słupsk. Rok wcześniej w tym samym czasie też był spadek, ale o 73 437 osób, a więc o mniejsze miasto (takie wielkości Konina czy Mysłowic) – tłumaczą autorzy raportu.
Zatrważające prognozy GUS
Według prognoz GUS do 2060 r. liczba ludności Polski ma zmniejszyć się o 6,6 mln osób, czyli do 30,9 mln.
Z kolei Ministerstwo Finansów w prognozie dla ZUS zakłada spadek do 27,2 mln do 2080 r.
- Procesy demograficzne poprzez swój silny, bezpośredni wpływ na liczbę emerytów i ubezpieczonych, oddziałują istotnie na sytuację finansową funduszu emerytalnego. Wyniki prognozy demograficznej należy w tym kontekście uznać za co najmniej niepokojące – poinformowano w „Prognozie wpływów i wydatków Funduszu Emerytalnego do 2080 r.”.
Warmia i Mazury w demograficznym dołku
Problem w znacznym stopniu widoczny jest również na Warmii i Mazurach. W powiatach: bartoszyckim, węgorzewskim i mrągowskim odnotowano aż trzy razy więcej zgonów niż narodzin.
Jak sytuacja wygląda w Olsztynie?
Przypomnijmy, że już wielokrotnie na łamach portalu Olsztyn.com.pl pisaliśmy, że stolica regionu stoi przed dużym wyzwaniem demograficznym. Według prognoz GUS-u w 2040 r. serce Warmii i Mazur zamieszkiwać ma 150 tys. osób, a w 2060 r. już tylko 126,5 tys., co mocno zbliżyłoby Olsztyn do liczebności dzisiejszego Elbląga (113 tys. w 2022 r.). [Czytaj więcej: Apokaliptyczne prognozy GUS. Wyludniony Olsztyn i zakłady pogrzebowe zamiast porodówek]
Za niepokojący uznać należy fakt, że w mieście rośnie udział ludności w wieku nieprodukcyjnym. W 2024 r. mieszkańcy w wieku produkcyjnym stanowili 53,37% ogółu społeczeństwa (81 051 osób), z czego 47,8% to mężczyźni (38 744 osób). 27,32% Olsztynian to osoby w wieku poprodukcyjnym (41 483 osób), zaś 19,31% (29 332) – w wieku przedprodukcyjnym.
Więcej na temat raportu o stanie miasta nasi Czytelnicy przeczytają tutaj.







Komentarze (0)
Napisz komentarz