W pierwszym meczu rozegranym w hali Urania, lepsi okazali się akademicy z Kortowa, zwyciężając 3:2. W drugim pojedynku, który został rozegrany w Bełchatowie, górą byli gospodarze, wygrywając 3:2. Do wyłonienia zwycięzcy tej rywalizacji potrzeba było więc trzeciego spotkania, które w poniedziałek odbyło się w stolicy Warmii i Mazur.
- Naszym atutem zdecydowanie jest hala Urania i nasi kibice. To może być kluczowe. Chciałbym, żebyśmy wygrali 3:0, ale zobaczymy jak ułoży się spotkanie. Być może rzeczywiście trzeba będzie to zwycięstwo „wyszarpać z wątroby” – mówił przed meczem Karol Borkowski, przyjmujący Indykpolu AZS Olsztyn.
Z powodów urazu odniesionego podczas ostatniego starcia w Bełchatowie, trener Daniel Pliński nie mógł skorzystać z Pawła Halaby. Spotkanie rozpoczęli więc: Tille na rozegraniu, Karlitzek z Borkowskim na przyjęciu, Cieślik z Majchrzakiem na środku, Hadrava na ataku i Ciunajtis jako libero. Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze. Po udanym ataku Cieślika, Indykpol AZS prowadził 7:5. Taki stan utrzymywał się tylko przez chwilę, bowiem po dwóch kontrach wykorzystanych przez gości, mieliśmy remis 10:10. Ponadto, z powodu kontuzji, boisko musiał opuścić Moritz Karlitzek – w jego miejsce pojawił się Mateusz Janikowski. Od tego momentu na boisku obserwowaliśmy walkę punkt za punkt, a o losach seta zadecydowała emocjonująca końcówką, którą zakończył…udany atak Janikowskiego (28:26).

Drugą odsłonę lepiej rozpoczęli goście – po błędzie swoich rywali w ataku, prowadzili 4:2. Olsztynianie mozolnie odrabiali straty - po asie Cieślika, doprowadzili do wyrównania (6:6), a po kontrze wykorzystanej przez Majchrzaka, objęli prowadzenie (9:8). W kolejnych akcjach przeważali jednak przyjezdni, którzy dzięki uderzeniom Chitigoia oaz Lemańskiego, skrupulatnie budowali przewagę. Gdy asem popisał się Pothorn, PGE GiEK Skra prowadziła 19:17 i nie oddała przewagi do samego końca, wygrywając 25:20.
Dobra gra bełchatowian trwała również w trzeciej partii, którą rozpoczęli od prowadzenia 4:0. Widząc wydarzenia na parkiecie, trener Daniel Pliński wprowadził do gry Kacpra Sienkiewicza, który zmienił Mateusza Janikowskiego. Akademicy starali się odrabiać straty – Szwarc zmienił Hadravę, po kiwce Borkowskiego było 6:9. To było jednak za mało, bowiem drużyna prowadzona przez Krzysztofa Stelmacha była lepsza w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i zasłużenie zwyciężyła 25:18.
Od początku czwartej odsłony na boisku pozostał Sienkiewicz oraz Szwarc. Bełchatowianie od pierwszych akcji przeważali na boisku. Po udanym bloku Lemańskiego, PGE GiEK Skra prowadziła 5:2. Akademicy z Kortowa mozolnie odrabiali straty, co przyniosło skutek – po udanym ataku Sienkiewicza, mieliśmy remis 11:11. Drużyna z Bełchatowa utrzymywała jednak dwa „oczka” przewagi i gdy wydawało się, że pewnie wygrają również i tego seta – Olsztynianie dzięki woli walki odrobili straty i zwyciężyli 28:26, doprowadzając do tie-breaka.
Decydującą partię lepiej rozpoczęli gospodarze – po wykorzystanej kontrze Szwarca, prowadzili 3:0. Dzięki dobrym zagrywkom Nowaka, przyjezdni dość szybko odrobili straty (4:4). Przy zmianie stron prowadzili oni 8:7. Olsztynianie walczyli do samego końca, lecz ostatecznie set zakończył się wygraną PGE GiEK Skry Bełchatów 15:13, a całe spotkanie 3:2. Statuetkę MVP otrzymał Daniel Chitigoi.
- Na początku chciałem podziękować trenerowi za możliwość gry. Początkowo miałem pomóc jedynie na bloku, jednak sytuacja się nieco zmieniła i ostatecznie dokończyłem całe spotkanie. Myślę, że o wyniku zadecydowały detale - czasami naprawdę drobne elementy. W moim przypadku szczególnie przyjęcie było tym aspektem, które zrobiło w tym meczu dużą różnicę. Uważam, że nasza gra w całym sezonie była na bardzo dobrym poziomie. Biorąc pod uwagę występ w Pucharze Polski, gdzie rozegraliśmy świetne mecze, mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z tego sezonu. Myślę, że cała drużyna podziela tę opinię. Nie mamy tutaj sobie nic do zarzucenia – powiedział po meczu Kacper Sienkiewicz.

W rywalizacji do dwóch zwycięstw, lepsi okazali się siatkarze PGE GiEK Skry Bełchatów, zwyciężając 2:1. Zawodnicy prowadzeni przez Daniela Plińskiego zakończyli sezon 2025/2026 na 6 miejscu.
Nowy sezon wystartuje w połowie października.
| Lp. | Nazwa | Mecze | Punkty | Zwycięstwa | Przegrane |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Aluron CMC Warta Zawiercie | 26 | 61 | 21 | 5 |
| 2 | PGE Projekt Warszawa | 26 | 54 | 19 | 7 |
| 3 | BOGDANKA LUK Lublin | 26 | 53 | 18 | 8 |
| 4 | Asseco Resovia Rzeszów | 26 | 51 | 18 | 8 |
| 5 | Indykpol AZS Olsztyn | 26 | 46 | 16 | 10 |
| 6 | PGE GiEK SKRA Bełchatów | 26 | 44 | 15 | 11 |
| 7 | JSW Jastrzębski Węgiel | 26 | 42 | 15 | 11 |
| 8 | ZAKSA Kędzierzyn-Koźle | 26 | 40 | 12 | 14 |
| 9 | Energa Trefl Gdańsk | 26 | 39 | 14 | 12 |
| 10 | Ślepsk Malow Suwałki | 26 | 28 | 8 | 18 |
| 11 | Barkom Każany Lwów | 26 | 24 | 8 | 18 |
| 12 | Cuprum Stilon Gorzów | 26 | 24 | 7 | 19 |
| 13 | InPost ChKS Chełm | 26 | 23 | 7 | 19 |
| 14 | Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa | 26 | 17 | 4 | 22 |











Komentarze (1)
Dodaj swój komentarz