Było tak blisko... AZS-Resovia 2-3

Nie udało się sprawić ogromnej niespodzianki zawodnikom AZS-u UWM Olsztyn. Siatkarze z Warmii i Mazur przegrali 2-3 (25:14,25:15, 24:26, 23:25, 9:15) mimo, że prowadzili w całym meczu 2-0.

Tuż przed rozpoczęciem meczu były zawodnik olsztyńskiego AZS-u Wojciech Grzyb otrzymał od klubu swoją  własną koszulkę. Trzeba dodać, że popularny "Grzybek" został bardzo miło przywitany przed fanów.

I SET
Początek spotkania to walka punkt za punkt. Po olsztyńskiej stronie prym wiódł Siezieniewski, który pięciokrotnie skończył piłkę atakując po bloku - czy to z 1 czy 2 linii. Po stronie gości atak rozkładał się bardziej równomiernie. Na pierwszą przerwę techniczną po bloku Guni AZS schodzi prowadząc 8-4. Zaraz po przerwie dwa błędy popełnili blokujący i goście odrobili część strat (9-7). To, co mogło się podobać w tej części gry to skuteczny blok i częste obrony. Po jednym z takich bloków Guni i Winnika na tablicy był wynik 12-7 a trener Ljubomir Travica poprosił o czas. Na drugą przerwę techniczną gospodarze prowadzili 16-9. Można dodać, że w tej części gry olsztynianie zdobyli aż 7 a rzeszowianie tylko 3 punkty. Przy stanie 18-11 na zagrywkę wszedł Józefacki i  udało się zablokować gości (19-11). Końcówka to dalsza skuteczna gra AZS-u oraz proste błędy gości. Po świetnej zagrywce Paulo było 23-13. Pierwszą piłkę meczową skończył mocnym atakiem Marcelo.

II SET
Seta dobrym atakiem rozpoczął fantastycznie grający Siezieniewski a po chwili przechodzącą piłkę zaatakował Marcelo. Obaj rozgrywający często wykorzystywali swoich środkowych: Oczko - Marcelo a Redwitz - Grzyba. Jeszcze przed przerwą techniczną przy stanie 6-2 o czas poprosił Lubomir Travica. Na pierwszy time-out gospodarze schodzą prowadząc 8-4 po mocnym ataku Paulo. Po przerwie ciąg dalszy - "Paweł Siezieniewski Show" - zawodnik zdobył kolejne dwa punkty (10-5).Obok Siezieniewskiego punkty blokiem dołożyli inni olsztynie i było 13-5. Na drugą przerwę techniczną schodziliśmy prowadząc 16-8. Trzeba przyznać, że drużyna Rzeszowa była kompletnie rozbita a ich czołowi zawodnicy popełniali strasznie dużo błędów. Tego nie można było powiedzieć o podopiecznych Mariusza Sordyla. Nasz trener spokojnie przekazywał kolejne wskazówki. W środkowej części tej partii jak i całym meczu na brawa zasługiwał Paulo, który w kilku ciężkich sytuacjach potrafił obić ręce rywali. Po udanej kontrze skończonej przez Winnika było 19-10. Fantastyczna zagrywka Józefackiego sprawiła, że przewaga powiększyła się o jedno "oczko" 20-10. Graczom AZS-u wychodziło wręcz wszystko i to oni wygrali tą partię wysoko 25-15

III SET
Trzeci set rozpoczęła długa wymiana i błąd Rzeszowian. Do pierwszej przerwy technicznej gra była wyrównana, ale tym razem to goście schodzili z prowadzeniem 7-8. Zaraz po wznowieniu gry kilka punktów - głównie przez złe przyjęcie zdobyli goście (7-11). Można powiedzieć, że podopieczni Mariusza Sordyla "stanęli". Za Winnika przy stanie 9-14 pojawił się Józefacki. Zmiana ożywiła trochę grę AZS-u i udało się odrobić część strat 13-15. Po drugiej przerwie dwie świetne zagrywki Sziezieniewskiego ułatwiły zdobycie dwóch punktów (16-16). Końcówka to kapitalny okres gry jednych i drugich. Po jednym z kontrataków piłkę na punkt zamienił Józefacki i było 19-18. Niestety atak w aut i blok spowodował, iż to goście wyszli na prowadzenie 21-19
Sytuacja zmieniała się w tej części meczu jak w kalejdoskopie. Po bloku Marcelo na Akhremie było 22-22. Ostatecznie na przewagi zwyciężyli goście 26-24.

IV SET
Z lekko podciętymi skrzydłami -  czwartą partię źle rozpoczęli gospodarze (0-2). Po jednej z długich wymian i ataku w aut Siezieniewskiego, przy stanie 2-5 o czas poprosił Mariusz Sordyl. Po ataku Grzyba rzeszowianie schodzą na przerwę techniczna 4-8. Dwa bloki kolejno Józefackiego i Guni  a potem atak wspomnianego Józefackiegio doprowadziło do wyrównania 8-8. Gra przed drugą przerwą była mało widowiskowa. Obserwowaliśmy sporo niedokładności oraz błędów. Po dobrej zagrywce Józefackiego przechodzącą piłkę skończył Marcelo i było 14-12. Na drugą przerwę techniczną po ataku Józefackiego AZS schodził prowadząc 16-14. Po fantastycznej obronie i ataku z drugiej linii Siezieniewskiego było 17-14. Cały czas obserwowaliśmy walkę punkt za punkt z dwu punktowym prowadzeniem akademików. Przy stanie 19-20 Mika doprowadził do remisu. Blok Siezieniewskiego na Mice dał po raz kolejny dwu punktowe prowadzenie olsztynian (22-20). Rzeszowianie zmobilizowali się po przerwie, o która poprosił Travica zdołali wyjść na prowadzenie 22-23. Po ataku Miki było 23-25.

Tai-Break
Fatalnie rozpoczęli tai-breaka olsztynianie, którzy po złych atakach przegrywali 1-5. Zawodnicy zmieniali strony gry przy prowadzeniu Resovii 4-8. Gospodarze odrobili część strat 8-7 po dwóch czapach na atakujących gości. Końcówka należała jednak do gości, którzy wygrali 13-9 i 2-3

Tak więc zawodnicy AZS-u mogli sprawić nie tylko nie lada niespodziankę, ale także wspaniały prezent na 40-ste urodziny trenera Mariusza Sordyla. Cieszyć może jednak ambitna i skuteczna gra.

AZS UWM OLSZTYN – Resovia Rzeszów 2-3 (25:14,25:15, 24:26, 23:25, 9:15)

Składy zespołów:
AZS UWM: Pinto, Oczko, Gunia, Siezieniewski, Winnik, Hargreaves, Andrzejewski (libero) oraz Józefacki
Resovia Rzeszów: Kusior, Gierzyński, Grzyb, Redwitz, Akhrem, Papke, Ignaczak (libero) oraz Wika, Mika, Ilić i Perłowski

Źródło: www.azsolsztyn.deal.pl

Tagi: AZS

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz