Ambitne kino? Nie w Olsztynie

Po ponad stu latach istnienia kino Awangarda zniknie, pod koniec tego roku, z mapy olsztyńskiej Starówki. Czy tym samym oznacza to schyłek alternatywnego kina w Olsztynie?10 nominacji do Oscara, 8 nominacji do nagród BAFTA, w tym wygrana w kategorii najlepsze

Po ponad stu latach istnienia kino Awangarda zniknie, pod koniec tego roku, z mapy olsztyńskiej Starówki. Czy tym samym oznacza to schyłek alternatywnego kina w Olsztynie?

10 nominacji do Oscara, 8 nominacji do nagród BAFTA, w tym wygrana w kategorii najlepsze zdjęcia, oraz liczne wyróżnienia w innych plebiscytach filmowych. To dorobek filmu braci Coen, zatytułowanego „Prawdziwe męstwo”. Jeden z najlepszych filmów 2010 roku. Mieszkańcy Olsztyna mogli go obejrzeć w kinie Awangarda. W repertuarze miejskiego multipleksu niestety zabrakło miejsca dla niesamowitego Jeffa Bridgesa w roli zapijaczonego ex-szeryfa. Próżno też szukać na plakatach przed olsztyńskim centrum handlowym informacji o tym, kiedy w kinie Helios możemy obejrzeć najnowszy film z Tomaszem Kotem w roli głównej – „Erratum”. Najnowszy film Lecha Majewskiego, „Młyn i Krzyż”, gdyby nie sala kinowa na ulicy Stare Miasto 23, Olsztynianie obejrzeliby co najwyżej za pomocą odtwarzacza DVD lub ekranu komputera. Wymieniać można tak długo. Jeżeli nie mamy ochoty na kolejną polską komedię pseudo-romantyczną, w której rozmowy o genitaliach zastąpiły rozmowy o kulturze, lub film ze znakomitymi efektami specjalnymi i niezwykle przewidywalną fabułą, to Awangarda ze swoim repertuarem zawsze była dobrą alternatywą. Oczywiście nie twierdzę, że kino Helios proponuję swoim widzom jedynie popkulturową sieczkę. Jednak niezwykle rzadko dzieje się tak, żeby kinowe afisze wystawione przed centrum handlowym na dłużej zatrzymały mój wzrok.

Dzisiaj publiczność kinowa ceni sobie przede wszystkim wygodę, jakość dźwięku i obrazu oraz dodatkowe atrakcje, takie jak choćby dobrze zaopatrzony punkt z napojami i przegryzkami. I tego w Awangardzie niestety nie uświadczymy. Siedzenia nie są najwygodniejsze, miejsca dla oczekujących na seans przed salą niewiele. Maniacy efektów specjalnych i wysokiej jakości dźwięku w tym kinie nie mają czego szukać, a zaopatrzenie w przegryzki i napoje jest mniejsze niż w niejednym kiosku. Ale urok kina studyjnego, do jakich zalicza się olsztyńska Awangarda, skutecznie zastępuje zapach popcornu i dźwięk siorbanej coli.

Może to wina mojego gawiedziowstrętu, może to narodowa tendencja do narzekania dochodzi we mnie do głosu, a może po prostu przesadzam. Ale uważam, że olsztyńska starówka pod koniec października tego roku straci (zapewne bezpowrotnie) jedną ze swoich pereł. Kino Awangarda przestanie istnieć. Właściciel budynku, w którym mieści się kino, postanowił pozbyć się nieruchomości. Tym samym właściciele Awangardy otrzymali wypowiedzenie umowy dzierżawy. Nie pomogły zabiegi Pana Konrada Lenkiewicza, ani inicjatywa kilkorga kinomaniaków i przyjaciół Awangardy zrzeszonych pod hasłem „Tu się movie”. Inicjatywy, która spotkała się z niezwykłym odzewem ze strony Olsztynian, powodując na Starówce tak długie kolejki do kasy kinowej, jakie Awangarda pamięta ze swoich najlepszych czasów. I za te starania, tym wszystkim należą się wielkie słowa uznania, ponieważ bez takich ludzi i takich przedsięwzięć, Olsztyn coraz częściej będzie przypominał kulturalne pustkowie.

A tym, którzy dawno (lub w ogóle) nie mieli okazji wybrać się na seans kinowy do Awangardy, polecam zrobić to, póki jeszcze istnieje taka możliwość. Aktualny repertuar kina znajdziecie pod tym adresem.

marKoniec

http://blogostan.wordpress.com/

Źródło: http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,9451825,Po_stu_latach_staromiejska_Awangarda_przestaje_istniec.html

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz