Badanie współautorstwa Shopfully Poland skupia się na kwestii wydatków Polaków na napoje alkoholowe w ramach organizacji świąt wielkanocnych. Odpowiedzi zostały pozyskane zarówno po tym okresie, jak i przed nim, czyli kiedy respondenci dopiero planowali zakupy. W czterech najniższych przedziałach kwotowych (od poniżej 50 zł do 151-200 zł) wyniki po Wielkanocy były wyższe niż w marcu.
Ankietowani odpowiedzieli, że wydali więcej pieniędzy, niż zamierzali. Odwrotnie wygląda sytuacja w czterech najwyższych zakresach cenowych (od 201-250 zł do ponad 500 zł). W nich jest mniej wskazań niż w zapowiedziach. Zatem ci respondenci przekonują, że wydatki na ww. asortyment były mniejsze od wcześniej zakładanych.
– Układ wyników wskazuje na ogólne przesunięcie realnych wydatków w dół względem wcześniejszych założeń. Nie oznacza to jednak problemów konsumentów z planowaniem budżetu, lecz raczej naturalną korektę planów w warunkach niepewności i zmiennych okoliczności świątecznych. Wydatki na alkohol mają w dużej mierze charakter sytuacyjny. To sprawia, że deklaracje składane przed świętami często opierają się na scenariuszach maksymalnych, które nie zawsze znajdują potwierdzenie w rzeczywistości – komentuje Robert Biegaj z Shopfully Poland.
Jak zaznacza dr Maria Andrzej Faliński, były wieloletni dyrektor generalny POHiD-u, sprzedaż alkoholi mocnych, z wyjątkiem produktów premium, wyraźnie spada. I to widać też po innych danych rynkowych. Ekspert zwraca uwagę na wyniki w przedziałach do 200 zł. Wpływ na nie mogły mieć zakupy produktów z innych kategorii na organizację świąt wielkanocnych. Ktoś wydał mniej na różne towary, niż wstępnie zakładał, np. ze względu na promocje i okazje cenowe. To sprawiło, że dodatkowo kupił alkohol.
– Na rozbieżności między planowanymi i finalnymi wydatkami wpływa kilka kluczowych czynników. Przede wszystkim istotna jest skala i przebieg spotkań rodzinnych. Mniejsza liczba gości, krótszy czas celebracji lub zmiana formy spotkań bezpośrednio przekładają się na niższe zapotrzebowanie na alkohol. Ponadto atrakcyjne promocje skłaniają do wcześniejszych, zapasowych zakupów, a wyższe ceny w okresie świątecznym ograniczają ostateczną skalę wydatków. Dodatkowo część konsumentów korzysta z wcześniej zgromadzonych zapasów, co również obniża finalne koszty – dodaje Robert Biegaj.
73,9% respondentów opisuje po świętach, że analizowane wydatki znajdują się w jednym z ośmiu przedziałów (od poniżej 50 zł do powyżej 500 zł). Z kolei przed Wielkanocą była to grupa licząca 67,1% ankietowanych. Natomiast 22,4% uczestników sondażu nic nie wydało, a w marcu 22,3% ankietowanych zadeklarowało, że nie kupi alkoholu. 3,7% badanych nie pamięta, ile wyniosły ww. wydatki, a 10,6% nie wiedziało przed świętami, ile dokładnie wyda.
– Różnice między planami i rzeczywistością są niewielkie, co można interpretować jako efekt dobrej kontroli budżetów oraz realistycznego podejścia do zakupów. To wskazuje na stosunkowo wysoką trafność szacunków konsumentów. Ewentualne odchylenia wynikają głównie z czynników praktycznych, takich jak zakupy impulsywne, zmieniająca się liczba gości czy korzystanie z promocji w ostatniej chwili – stwierdza ekspert z Shopfully Poland.
Z kolei według dr. Falińskiego, nawet jeśli respondenci zaniżają lub zawyżają wydatki na alkohol, to mówimy raczej o zjawisku marginalnym. Zdaniem eksperta, mamy do czynienia z bardzo dużą zmianą kulturową. Polacy sięgają po napoje alkoholowe rzadziej niż dawniej, ale szukają produktów lepszych jakościowo. W przestrzeni publicznej zwraca się uwagę na aspekty dotyczące zdrowia, trzeźwości, odpowiedzialności za siebie i rodzinę, a także dążenia do dłuższego, aktywnego życia. Pojawiają się komunikaty zachęcające do powściągliwości, co wpływa na postawę części konsumentów.
– Co ciekawe, zarówno przed świętami, jak i po nich mamy niemal identyczny odsetek odpowiedzi osób, które nie planowały kupować alkoholu i rzeczywiście nic na niego nie wydały. To wskazuje na bardzo wysoką stabilność postaw konsumenckich w analizowanej grupie. Decyzja o takim podejściu ma w dużej mierze charakter trwały. Nie jest istotnie uzależniona od bieżących czynników, takich jak promocje, ceny czy faktyczny przebieg świąt. To raczej wynik długoterminowych preferencji, stylu życia lub przekonań – zaznacza Robert Biegaj.
Biorąc pod uwagę 8 ww. przedziałów kwotowych, najwięcej wskazań po świętach uzyskała odpowiedź 50-100 zł – 21,6% (przed Wielkanocą – 17,7%). Dalej są poziomy poniżej 50 zł – 16,5% (wcześniej – 11,9%), a także 100-150 zł – 16,3% (14,2%). Jak podkreśla ekspert z Shopfully Poland, przy relatywnie niewielkich budżetach dominują produkty z niższej i średniej półki cenowej. Jednak nie pozwala to na jednoznaczne wnioski dotyczące konkretnych typów alkoholu.
– Struktura odpowiedzi wskazuje na umiarkowany poziom wydatków na napoje alkoholowe przed świętami. W tym czasie najwięcej pieniędzy przeznaczamy na żywność, a alkohol pełni raczej funkcję uzupełniającą. Wynika to m.in. ze specyfiki Wielkanocy jako święta o charakterze rodzinnym i tradycyjnym, mniejszego nacisku na konsumpcję alkoholu niż w przypadku innych okazji, a także z rosnącej świadomości zdrowotnej części konsumentów – analizuje Robert Biegaj.
Natomiast najmniej wskazań uzyskały takie opcje, jak powyżej 500 zł – 1,2% (przed świętami – 1,5%), 401-500 zł – 2,1% (2,3%) oraz 301-400 zł – również 2,1% (wcześniej 4%). Robert Biegaj zaznacza, że wysokie wydatki na alkohol w omawianym okresie są niszowe. Wpływ na to ma bardziej rodzinny i tradycyjny charakter świąt. Istotny jest także relatywnie krótszy okres konsumpcji. Ponadto znaczenie mają ograniczenia budżetowe gospodarstw domowych.
– Jest grupa osób stawiających na luksusową konsumpcję. Dla nich zrobienie zakupów świątecznych za 2000, 3000 czy 4000 zł nie robi żadnej różnicy. A skoro sięgają po towary drogie, to automatycznie chcą mieć napoje alkoholowe z tej samej półki. Wydatki z tych wyższych przedziałów to bardziej stawianie na jakość niż ilość – podsumowuje dr Faliński.










Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz