Dziś jest: 14.02.2026
Imieniny: Cyryla, Metodego
Data dodania: 2026-02-14 20:01

Aleksandra Laskowska

Afera w olsztyńskim kajakarstwie. Rodzice młodych zawodników ujawniają nadużycia, prokuratura stawia pierwsze zarzuty

Afera w olsztyńskim kajakarstwie. Rodzice młodych zawodników ujawniają nadużycia, prokuratura stawia pierwsze zarzuty
W sprawę "zamieszany" jest m.in. Olsztyński Klub Sportów Wodnych
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Rodzice młodych zawodników oskarżają trenerów i działaczy miejscowych klubów sportowych o nadużycia – od wyłudzeń po naruszanie praw dzieci i fałszowanie dokumentacji. Sytuacja dotyczy środowiska Kayak Sport Club Olsztyn (KSC) i Olsztyńskiego Klubu Sportów Wodnych (OKSW), które współpracują z X Liceum Ogólnokształcącym Mistrzostwa Sportowego i Szkołą Podstawową nr 23 Mistrzostwa Sportowego w Olsztynie (ZSO nr 5 Mistrzostwa Sportowego im. Mariana Bublewicza w Olsztynie). Sprawą zajmuje się prokuratura. Postawiono już pierwsze zarzuty.

reklama

Zaangażowanie i determinacja rodziców młodych kajakarzy

Do redakcji portalu Olsztyn.com.pl zwrócili się rodzice młodych kajakarzy, z prośbą i nagłośnienie problemu „szeregowych i systemowych nieprawidłowości finansowych, fałszowania dokumentacji oraz naruszeń praw dzieci”.

- Sprawa musi zostać natychmiast nagłośniona, ponieważ dyrekcja szkoły oraz lokalne władze sportowe konsekwentnie zmiatają ją pod dywan, chroniąc sprawców i narażając dzieci na dalsze represje – wskazano w nadesłanej wiadomości.

Jakie zarzuty przedstawiono?

Kancelaria adwokacka reprezentująca wskazaną grupę rodziców, zarówno z Olsztyna, jak i regionu, skierowała pismo w sprawie naruszeń (wniosek o przeprowadzenie kontroli i wszczęcie postępowań dyscyplinarnych), do których miało dojść w klubach, m.in. do prezydenta miasta, wojewody, marszałka, Kuratorium Oświaty w Olsztynie oraz Komisji Dyscyplinarnej Polskiego Związku Kajakowego.

W dokumentacji wynika, że wystąpiono z wnioskami o:

  • wszczęcie postępowania wyjaśniającego i przeprowadzenie kompleksowej kontroli merytoryczno-finansowej w: Kayak Sport Club Olsztyn, Olsztyńskim Klubie Sportów Wodnych (ul. Olimpijska 1) oraz X Liceum Ogólnokształcącym Mistrzostwa Sportowego i Szkole Podstawowej nr 23 Mistrzostwa Sportowego im. M.G. Bublewicza (ul. Jagiellończyka 32);
  • wszczęcie postępowań dyscyplinarnych głównie wobec trenerów i osób pełniących funkcje kierownicze i wychowawcze, którzy mogli naruszyć zasady etyki sportowej;
  • zawieszenie osób objętych postępowaniami dyscyplinarnymi i karnymi w obowiązkach kierowniczych i trenerskich do czasu ich zakończenia.

Z pisma dowiadujemy się, że w miejscowych klubach sportowych na przestrzeni ostatnich lat mogło dochodzić do poważnych nadużyć finansowych. Trenerzy oraz działacze mieli bowiem pobierać od rodziców zawodników pieniądze na wyjazdy czy obozy, które jednocześnie finansowane były z dotacji. Stąd pojawiło się oskarżenie, że przekazane przez rodziców środki, miały finalnie trafiać do prywatnych kieszeni zarządzających i trenerów.

W sprawę "zamieszany" jest m.in. Kayak Sport Club Olsztyn

Brak reakcji władz i „niesprawiedliwa represja”

Rodzice zapewniają, że usiłowali interweniować w sprawie, rozmawiając z dyrekcją szkół oraz przedstawicielami lokalnych władz. Jednak, jak informują, nie wdrożono żadnych działań.

- Pomimo udokumentowanych sygnałów o nieprawidłowościach (np. pobieranie pieniędzy, mimo że dyrektor szkoły nakazał zaprzestać tych praktyk), nie wyciągnięto żadnych konsekwencji wobec trenerów i działaczy. (…) Władze szkoły, klubu i Warmińsko-Mazurskiego Związku Kajakowego celowo ignorowały skargi i unikały reakcji, co pozwoliło na kontynuowanie patologicznych praktyk – wyjaśniają rodzice.

Co więcej, nasi informatorzy uważają, że po zgłoszeniu nieprawidłowości część dzieci doświadczała „niesprawiedliwej represji”, co w kilku przypadkach doprowadziło do zakończenia przygody z kajakarstwem przez utalentowanych zawodników.

Podwójne finansowanie?

Jako przykład tego rodzaju zachowań podano sytuację, która miała miejsce w listopadzie 2022 r. w ZSO nr 5. Dwóch trenerów zbierało wówczas środki, które rzekomo miały być przeznaczone na sfinansowanie wyjazdu na zgrupowanie w Centewie. Rodzice zawodników nabrali jednak podejrzeń, kiedy okazało się, że koszty pokryto z budżetu szkoły sportowej. Po przekazaniu dyrekcji oświadczeń o dokonanych na rzecz trenerów wpłatach, rodzicom zwrócono część pieniędzy.

Co ciekawe, niedługo potem, w grudniu 2022 r., sytuacja się powtórzyła. Miało to miejsce przed planowanym zgrupowaniem w Zakopanem. Po tym, jak rodzice dowiedzieli się o oszustwie i podjęli stanowczą reakcję, trenerzy zwrócili im kilka tysięcy złotych.

- Na zorganizowanym z rodzicami zebraniu jeden z nich przyznał, że organizował zbiórkę i dzielił się środkami ze swoim kolegą – czytamy w piśmie.

Wobec trenerów nie wyciągnięto jednak żadnych konsekwencji. Co więcej, był do dopiero wierzchołek góry lodowej. Rodzice natrafili na kolejne przypadki „finansowych nieścisłości”, o których poinformowali, m.in. dyrekcję szkoły, władze Warmińsko-Mazurskiego Związku Kajakowego czy Warmińsko-Mazurskiej Federacji Sportu. Niestety, wskazane podmioty nie zareagowały na zgłoszenia.

O sprawie powiadomiono więc policję oraz prokuraturę.

Fałszowanie dokumentacji celem uzyskania dotacji

Warto wspomnieć o sposobie działania przedstawicieli Kayak Sport Club. Jak dowiadujemy się ze z pisma wystosowanego przez olsztyńską kancelarię, w kubie dochodzić miało do sytuacji, kiedy dzieci i młodzież uczestnicząca w wyjazdach, zgrupowaniach czy szkoleniach, bez wiedzy wpisywana była na listy kadr wojewódzkich. W ten sposób uzyskiwano dotacje, a równolegle pobierano od rodziców kajakarzy środki, które służyć miały rzekomemu opłaceniu kosztów wyjazdu.

- Trenerzy prowadzili zbiórkę gotówką lub na wskazany przez siebie „rachunek bankowy klubu” z poleceniem wpisania w tytule „darowizna”. Podczas wyjazdów dzieciom natomiast podsuwane były oświadczenia, iż mieli zapewnione zakwaterowanie, transport i pełne wyżywienie – co służyło następnie do rozliczania udzielanych dotacji. Tak samo jak w opisanym wyżej przypadku, dzieci jechały na szkolenia, zawody i obozy, nie mając pojęcia, iż są na listach kadr wojewódzkich lub że wyjazd jest finansowany z dotacji z innego źródła – wskazują prawnicy.

Co więcej, pojawił się również zarzut, że w latach 2022-2024 w klubie miał miejsce proceder zgłaszania dzieci do programów finansowanych z dotacji Miejskiego Zespołu Profilaktyki i Terapii Uzależnień w Olsztynie. Kayak Sport Club pobierać miał z tego tytułu środki na prowadzenie dla zawodników zajęć z zakresu profilaktyki i terapii uzależnień. Finalnie młodzi kajakarze nie brali jednak udziału w tego rodzaju spotkaniach.

Uzyskane środki miały być rozliczane na podstawie „list obecności do wglądu”, które nigdy nie zostały przekazane ośrodkowi. Rodzice natomiast nie mieli pojęcia, że dzieci widnieją na danych listach.

Kolejne nieścisłości i naruszenie dóbr osobistych nieletnich

Rodzice dopatrzyli się nieścisłości również w sposobie finansowania sprzętu sportowego oraz rozliczania sportowych przedsięwzięć.

- Wiosła, za które zmuszeni byli płacić, były zakupione z dotacji Warmińsko-Mazurskiej Federacji Krajowej, a pieniądze wpłacane na ubiory, sprzęt czy zgrupowanie sportowe lub zawody nie są rozliczane paragonami, fakturami itp. Dodatkowo podczas zgrupowania sportowego przeprowadzona została rewizja osobistych rzeczy dzieci bez zgody rodziców – co stanowi naruszenie dóbr osobistych nieletnich – punktują prawnicy.

Zebranie z władzami KSC. „Jest kiepski przepływ informacji”

W pierwszych dniach listopada miało miejsce zebranie rodziców z władzami klubu. Obecnie prezesem Kayak Sport Club w Olsztynie jest Adam Seroczyński, ceniony olimpijczyk (brązowy medalista z Sydney, olimpijczyk z Aten i Pekinu), medalista mistrzostw świata, Europy i Polski w kajakarstwie. W zebraniu uczestniczyli także trenerzy: Marek Milewski i Robert Włodarczyk, który również jako rodzic jednego z młodych zawodników, pozostawać ma w konflikcie zarządzającym obiektem.

Podczas spotkania rodzice jasno wskazali, że domagają się „przejrzystości” w działaniach władz klubu.

- Jest kiepski przepływ informacji. (…) Jako klub nie robicie nic, aby odzyskać zaufanie rodziców – mówili.

Pytano o wysokość przychodów, wydatków, dotacji oraz przyczynę braku możliwości wystawiania faktur. Rodzice wyrażali również żal, związany ze stresem, jaki przechodzą obecnie ich dzieci. Chodzi o przesłuchania i wizyty w prokuraturze, a także złą atmosferę podczas treningów.

Będą konsekwencje?

Władze poinformowały, że cała sprawa, rozkręcona przez rodziców zawodników i zamieszanie z nią związane, może w efekcie wpłynąć na przyszłość szkoły mistrzostwa sportowego – nawet na jej zamknięcie.

- Przecież jak nic się nie dzieje, to szkoły nie zamkną – wskazała mama jednego z kajakarzy.

Seroczyński przekazał zgromadzonym, że od stycznia 2026 r. dwa olsztyńskie kluby, mają zostać połączone, co wiąże się z wybraniem nowego zarządu. Kto w nim zasiądzie? Kto będzie trenował dzieci i młodzież? Na te pytania póki co rodzice nie otrzymali jasnych odpowiedzi.

Prezes zasugerował rodzicom kajakarzy, aby w razie jakichkolwiek wątpliwości, kontaktowali się z nim telefonicznie.

Rozczarowanie młodego kajakarza, kradzieże i „fałszowanie list obecności”

W czasie spotkania ojciec jednego z młodych sportowców opowiedział o przykrej sytuacji, której doświadczyło jego dziecko. W czasie rodzinnych wakacji w górach chłopiec dostał informację, że musi wrócić z wyjazdu wcześniej, aby wystartować w maratonie. Po zjawieniu się w klubie okazało się jednak, że zawodnik finalnie nie weźmie udziału w konkursie. Sytuacja wpłynęła negatywnie na dalsze nastawienie kajakarza.

- Potem zastanawiał się, czy ma przyjść na trening – opowiadał ojciec młodego sportowca.

Dyskutowano również o sprzęcie i rzeczach osobistych zawodników, którym zdarza się „zaginąć” w szatni. Rodzice zaproponowali, aby na miejscu zamontować kamery. W odpowiedzi usłyszeli, że OSiR, który zarządza całym terenem, nie wyraża zgody na takie rozwiązanie.

Poruszono też kwestię „fałszowania list obecności” oraz nieinformowania rodziców, jakie dokumenty podpisują ich dzieci. Seroczyński obiecał, że od przyszłego roku klub będzie wysyłał rodzicom wiadomości na specjalnej grupie na WhatsApp'ie z informacją, że danego dnia dzieci będą proszone o złożenie danego podpisu.

12 pytań do prezesa

Rodzice kajakarzy wystosowali do władz klubu 12 pytań/punktów, z prośbą o uzyskanie szczegółowych odpowiedzi. Poniżej przedstawiamy kwestie, o które zapytano:

  1. Rozliczenie kosztów wyjazdów na zawody w Opolu.
  2. Harmonogram kosztów i dofinansowań obozu letniego w 2025 r. w Starych Jabłonkach.
  3. Zgodnie z ogłoszonym na stronie internetowej big.gov.pl konkursem – Szkolenie sportowe dzieci („Kajakarstwo droga do igrzysk”), klub otrzymał 29 tys. zł. Czy projekt został rozliczony? Jeżeli tak, to w jaki sposób?
  4. Kto zatwierdza wydatki i na jakiej podstawie? Czy zostało sporządzone sprawozdanie z wyjazdów na obóz i zawody w 2025 r.?
  5. Czego dotyczył ostatni dokument, który podpisywały dzieci i dlaczego nie został wcześniej udostępniony rodzicom?
  6. Dlaczego pensje nie zostały ujęte w sprawozdaniu rocznym z 2024 r.?
  7. Prośba o zestawienie wpłat – jaka była łączna wysokość wpłat od rodziców na obóz w 2024 r.?
  8. Ile środków pozyskaliście z dofinansowań?
  9. Jaki niezbędny sprzęt został zakupiony?
  10. Jakie działania poczyniliście w związku z kradzieżami?
  11. Dlaczego jest problem z wystawianiem faktur, mimo iż przepisy tego nie zabraniają, zgodnie z ustawą o VAT?
  12. Brak zebrań i przejrzystości w działaniu klubu.

Seroczyński zapewnił, że zainteresowani otrzymają odpowiedź klubu w najbliższych tygodniach.

Ustalenia Prokuratury Okręgowej w Olsztynie

Podkreślić należy, że Prokuratura Okręgowa w Olsztynie (II Wydział ds. Przestępczości |Gospodarczej) nadzoruje wszczęte w dniu 8 września 2023 r. w Komendzie Miejskiej Policji w Olsztynie dochodzenie, dotyczące zaistniałego w latach 2017-2023 „doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem instytucji publicznych”, w tym Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie oraz Warmińsko-Mazurskiej Federacji Sportu w Olsztynie, zajmujących się przydzielaniem środków finansowych klubom i stowarzyszeniom sportowym, poprzez „przedkładanie poświadczającej nieprawdę dokumentacji sprawozdawczo-finansowej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej”, której kwoty dotychczas nie ustalono.

- W toku dotychczas przeprowadzonych czynności ustalono, iż w latach 2017-2023 w Warmińsko-Mazurskim Związku Kajakowym w klubach Kayak Sport Olsztyn Club (KSC), Olsztyńskim Klubie Sportów Wodnych (OKSW) oraz w Klubie Silvant w Elblągu, a także w innych stowarzyszeniach, dochodziło do istotnych nieprawidłowości w zakresie sporządzania dokumentacji z zajęć sportowych kajakarzy z różnych kategorii wiekowych, prowadzonych na obozach treningowych – wyjaśnił portalowi Olsztyn.com.pl rzecznik prasowy prokuratury, Daniel Brodowski, dodając, że osoby zobowiązane do przygotowania dokumentacji wykazywały nazwiska zawodników, jako uczestników obozów, w sytuacji, kiedy osób tych „w rzeczywistości tam nie było”.

Brodowski przyznał również prawdopodobnie dochodziło do podrabiania podpisów zawodników.

- Powyższe korespondowało z wartością faktur VAT, które wystawiał podmiot sprzedający usługę, na którą to wartość składały się koszty zakwaterowania i wyżywienia uczestników obozu. Okoliczność ta w istotny sposób wpływała na wysokość dofinansowania, albowiem płatnikiem była Warmińsko-Mazurska Federacja Sportu w Olsztynie – wyjaśnił rzecznik.

Dowiedzieliśmy się, że prokuratura potwierdziła przypadki pobierania pieniędzy od rodziców małoletnich uczestników obozów treningowych, w sytuacjach, gdy koszty takowych przedsięwzięć były w całości pokrywane przez organizatora.

Są pierwsze zarzuty

Służby zabezpieczyły i poddały oględzinom dokumentację udostępnioną przez Warmińsko-Mazurską Federację Sportu. Do tej pory w charakterze świadków przesłuchano około 200 „małoletnich ówcześnie zawodników”. Pobrano od nich również pismo w celu przeprowadzenia weryfikacji złożonych na wspomnianych dokumentach podpisów.

Zarzuty w sprawie przedstawiono dotychczas Andrzejowi K., dawnemu prezesowi jednego z olsztyńskich klubów sportowych, obecnie członek zarządu i nauczyciel ZSO nr w Olsztynie.

- Zarzuty obejmują, m.in. doprowadzenie szeregu osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, w ten sposób, że wprowadził ustalonych pokrzywdzonych w błąd, co do konieczności uiszczenia dodatkowej opłaty na wyjazd ich dzieci na zgrupowanie kondycyjno-siłowe mimo iż na wskazane zgrupowanie szkoła uzyskała dofinansowanie oraz poświadczenia nieprawdy, co do okoliczności mających znaczenie prawne, w dokumentach rozliczeniowych – wymienia Brodowski.

Co istotne, Andrzej K. w rozmowie z jednym z ogólnopolskich mediów stwierdził, że rodzice kajakarzy „w większości są w błędzie”.

- Może nawet nie wiedzą, jak to funkcjonuje. Akcje szkoleniowe nie są finansowane, tylko dofinansowywane. Posiłkujemy się dotacjami, które tylko częściowo pokrywają koszty. Często dofinansowywane są tylko koszty zakwaterowania i wyżywienia. Często wyjście na basen, narty, są dodatkowo opłacane i na to idą pieniądze rodziców – tłumaczył.

Przedstawiona argumentacja nie zgadza się jednak z ustaleniami organów sprawiedliwości. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie wskazał, że nie można obecnie określić terminu zakończenia postępowania, ponieważ nie uzyskano jeszcze opinii biegłego z zakresu badań pisma ręcznego, od której uzależnione są „ewentualne dalsze czynności w sprawie”.

Stanowisko KSC. „O sprawie dowiadujemy się, m.in. od waszej redakcji”

Po przeanalizowaniu posiadanych materiałów redakcja portalu Olsztyn.com.pl zwróciła się z prośbą o przedstawienie stanowiska do podmiotów związanych z tematem, w tym m.in. do władz Kayak Sport Clubu. Początkowo odezwał się do nas trener Milewski z informacją, aby z prezesem klubu skontaktować się telefonicznie. Jednak niecałe pół godziny później na skrzynkę redakcyjną wpłynęła wiadomość od Adama Seroczyńskiego.

- Uprzejmie informujemy, że po śmierci byłego prezesa (red. Janusza Milewskiego, który zmarł w październiku 2024 r. ) obecny zarząd nie posiada konkretnych informacji w tej sprawie. Nie wpłynęły do nas żadne skargi i informacje dotyczące obecnego zarządu – o sprawie dowiadujemy się, m.in. od waszej redakcji – wyjaśnił.

Seroczyński poinformował, że klub „nie zna osób, które miałyby być poszkodowane” ani nie dysponuje wiedzą, przeciwko komu prowadzone jest postępowanie i w jakim kierunku się toczy.

- Z naszej wiedzy nikomu z naszego klubu nie zostały postawione żadne zarzuty. W związku z tym trudno nam odnieść się do przedstawionej przez państwa sprawy – skomentował.

Nie zgadzamy się, aby anonimowe osoby naruszały dobre imię członków zarządu”

Dodatkowo prezes KSC w Olsztynie zapewnił, że nowy zarząd dokłada wszelkich starań, by działalność klubu była w pełni transparentna, zgodna z obowiązującym prawem oraz zasadami etyki sportowej oraz zgłosił gotowość do podjęcia współpracy po wyjaśnieniu sytuacji przez organy prowadzące postępowanie.

- Jednocześnie nie zgadzamy się, aby anonimowe osoby naruszały dobre imię członków zarządu, jak i całego środowiska kajakowego – staramy się jako nowy zarząd, żeby zapewnić ciągłość działalności klubu i możliwość prowadzenia zajęć sportowych – podsumował Seroczyński.

Reakcja zarządu OKSW

Wystąpiliśmy też do Olsztyńskiego Klubu Sportów Wodnych w Olsztynie. Nadesłana odpowiedź okazała się jednak nieco wymijająca.

- Nowo wybrany w dniu 22 kwietnia 2023 r. zarząd OKSW nie może obecnie zająć stanowiska w tej sprawie, ponieważ cała dokumentacja znajduje się w dyspozycji prokuratury, w ramach toczącego się postępowania. Obecnie klub funkcjonuje wzorowo, zarówno pod względem organizacyjnym, jak i merytorycznym. Dla dobra sportu oraz naszych zawodników prosimy o zrozumienie i umożliwienie nam spokojnego wyjścia z zaistniałej sytuacji – napisano.

Stanowisko dyrektor ZSO nr 5

Jako, że prokuratura przedstawiła opisane wyżej zarzuty jednemu z nauczycieli ZSO nr w Olsztynie, Andrzejowi K., o komentarz poprosiliśmy również dyrektorkę placówki edukacyjnej, Annę Michels.

Zarządzająca zespołem szkół wyjaśniła, że o możliwości niewłaściwego rozliczania wpłat dokonywanych przez rodziców uczestników zgrupowania sportowego w Zakopanem, które miało miejsce w grudniu 2022 r., przez nauczyciela, dowiedziała się miesiąc późnej.

- Po przeprowadzeniu rozmowy wyjaśniającej z nauczycielem – trenerem, zobowiązałam go do przedłożenia rodzicom dokładnego rozliczenia wydatków wraz z niezbędnymi rachunkami, a w przypadku dalszych wątpliwości rodziców uczestników zgrupowania, do zwrotu środków – wyjaśniła, zaznaczając przy tym, że zarówno zbieranie środków na wydatki niekwalifikowane (niefinansowane z dotacji przyznanej z Polskiego Związku Kajakowego), jak również ich wydatkowanie, odbywało się poza ewidencją księgową szkoły.

Dlaczego nauczyciel nie poniósł dalszych konsekwencji?

Michels tłumaczy, że po uzyskaniu wskazanej wyżej informacji i przeproszeniu rodziców przez nauczyciela, uznała, że „doszło do jednorazowego zdarzenia, które nie wymaga dalszego działania, poza przeprowadzeniem rozmowy dyscyplinującej.

- Jednocześnie w wyniku tej sytuacji zobowiązałam osoby organizujące szkolne wyjazdy na zgrupowania, do pisemnego potwierdzenia każdej wpłaty dokonywanej przez rodziców oraz każdorazowego rozliczania zebranych środków z rodzicami po zakończonym wyjeździe – zapewniła.

Sprawa została wyjaśniona?

Dyrektor poinformowała też, że 22 lutego 2023 r. na jej biurko wpłynęło pismo od rodziców uczniów, dotyczące wątpliwości w zakresie rozliczenia wskazanego wyżej wyjazdu do Centiewa (22-30 października 2022 r.). Michels wskazała, że po zapoznaniu się z dokumentem, zobowiązała nauczyciela do natychmiastowego złożenia wyjaśnień i dokonania rozliczeń.

- W celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji, zorganizowałam spotkanie rodziców uczestników wyjazdu z trenerem, przy udziale kierownictwa szkoły. Za zebraniu wszelkie wątpliwości rodziców zostały przez nauczyciela wyjaśnione, rodzice uczestniczący w zebraniu złożyli pisemną informację o wyjaśnieniu wątpliwości – dodała.

Michels tłumaczy, że ze względu na fakt, że w krótkim odstępie czasu dowiedziała się o dwóch przypadkach kwestionowania rozliczeń, postanowiła zawiadomić rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli. Pismo w tej sprawie złożone zostało w kwietniu 2023 r.

Dwa miesiące później do szkoły wpłynąć miała informacja od warmińsko-mazurskiego kuratora oświaty, w której wyjaśniono, że po przeprowadzeniu analizy zawiadomienia oraz posiadanych dokumentów, nie stwierdzono podstaw do wszczynania postępowania wyjaśniającego. Jednocześnie kurator wskazać miał na potrzebę wzmocnienia komunikacji z rodzicami, w celu zapewnienia pełnej transparentności rozliczeń, co zostało uprzednio wdrożone przez dyrektorkę.

Anna Michels zwróciła uwagę, że zarzuty rodziców kajakarzy, dotyczące braku reakcji ze strony władz szkoły, są nieprawdziwe.

- Działania kierownictwa szkoły doprowadziły do wyjaśnienia z rodzicami kwestii spornych (…). W wyniku zawiadomienia złożonego przez dyrektora szkoły, wszelkie znane aspekty sprawy były weryfikowane przez rzecznika dyscyplinarnego, który nie dopatrzył się podstaw do wszczęcia postępowania wyjaśniającego, zgodnie z przepisami Karty Nauczyciela – skwitowała.

Dyrektor ZSO nr 5 odniosła się również „do rzekomych represji wobec dzieci”. Wyjaśniła, że do szkoły nie wpłynęły żadne zgłoszenia ani sygnały ze strony uczniów w tej sprawie.

Rola Warmińsko-Mazurskiej Federacji Sportu

O ustosunkowanie się do sprawy poprosiliśmy także prezesa Warmińsko-Mazurskiej Federacji Sportu z siedzibą w Olsztynie, Andrzeja Grudzińskiego. Oto treść odpowiedzi, którą otrzymaliśmy:

- Warmińsko-Mazurska Federacja Sportu w Olsztynie nie przydziela żadnych środków finansowych klubom sportowym. Naszą rolą jest obsługa zadań wojewódzkich związków sportowych w zakresie dofinansowania wyjazdów na zawody sportowe (przejazdy, zakwaterowanie, wyżywienie) oraz zgrupowania kadr wojewódzkich do wysokości kwot ustalonych przez MSiT. Bezpośrednio żadnych środków finansowych do klubów nie przelewamy. Regulujemy faktury za pobyt reprezentantów naszego województwa bezpośrednio do kontrahentów (Centralny Ośrodek Sportu, hotele, restauracje itp.) - argumentował Grudziński.

Nie posiadamy w swoich zasobach dokumentów źródłowych”

Prezes federacji zaznaczył, że pełna dokumentacja, dotycząca zgrupowań sportowych kajakarzy została zabezpieczona przez policję blisko 2 lata temu i do tej pory nie została zwrócona.

- Wobec czego nie mogę odnieść się do tematu, ponieważ nie posiadamy w swoich zasobach dokumentów źródłowych – skwitował.

Pozostało więc czekać na dalsze efekty działań policji i prokuratury. Rodzice młodych sportowców zapowiadają dalszą walkę o wyjaśnienie nieprawidłowości.

Galeria

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz