Historia Tomka Cichowicza z Dobrego Miasta została opublikowana w ramach profilu "Śladami zaginięć i tajemnic kryminalnych" na Facebooku, chociaż sprawa ta wraca regularnie do różnych mediów od lat.
W listopadzie 2025 roku matka zaginionego postanowiła wystosować apel, w którym podzieliła się informacjami, które udało jej się ustalić przez 36 lat.
5-letni wtedy chłopiec ostatni raz był widziany 17 marca 1990 roku przed swoim domem w Dobrym Mieście. Jak opowiadał kolega, który się z nim bawił tamtego dnia – Tomka wziął na ręce "bardzo brzydki pan z dużym wąsem". Rodzicielki chłopca była w pracy, a w tym czasie zajmował się nim ojciec, który w tym samym czasie majsterkował.

Gdy matka wróciła do domu, 5-latka nigdzie nie było. Zgłoszono zaginięcie.
- Po kilku miesiącach umorzono poszukiwania. Prokuratura zamknęła sprawę – opowiadała po latach Jolanta Cichowicz, matka zaginionego.
Zrozpaczona kobieta nie dawała za wygraną i za wszelką cenę próbowała odnaleźć swoje dziecko.
- Moje serce czuło, że syn żyje – mówiła. - Walczyłam przez następne lata - apele w gazetach, programy telewizyjne, różne formy poszukiwań. Po latach, gdy Internet stał się bardziej dostępny, publikacje poszły w świat. Założyliśmy stronę Tomka na Facebooku.
I dodała: - Dostawałam masę wiadomości od osób, które nie były pewne swojego pochodzenia. Otrzymywałam masę zdjęć do celów porównawczych. Wszystkie zostały zweryfikowane i sprawdzone. Padłam nawet ofiarą oszustwa, bo ktoś usilnie chciał mi wmówić, że jest moim synem i pragnie wsparcia finansowego.

Dwa lata po zaginięciu Tomka, urodził się jego brat – Karol. On motywował matkę do dalszych poszukiwań. Dopiero w 2015 roku Jolanta Cichowicz otrzymała zdjęcie mężczyzny w brązowym garniturze. Jak twierdzi, matczyne serce podpowiedziało jej od razu, że to właśnie Tomek.
- Badania antropologiczne biegłego sądowego potwierdzają, że w 98% jest to zaginiony Tomasz Cichowicz – zapewniała matka.
Jak mówi, był to bardzo długi proces poszukiwania informacji. Dziś 41-letni mężczyzna, o którym mowa mieszka w Stanach Zjednoczonych i służy jako żołnierz, co dodatkowo utrudnia kompleksowe badania genetyczne. Tym bardziej, że ojciec Tomasza zmarł kilka lat temu.

Wielu użytkowników Facebooka poddaje w wątpliwość podobieństwo 5-latka i żołnierza, natomiast rodzicielka wierzy, że to jej syn. Zaznaczyła także, że nie wszystkie informacje mogą być upublicznione, dlatego szczegóły śledztwa nie są znane.
Mężczyzna do tej pory nie skontaktował się z rodziną, ale matka – zmagająca się z chorobą nowotworową – apeluje, by nie oceniać jego decyzji. Pragnie, aby Tomasz był szczęśliwy. Zaznacza natomiast, że na rozwiązanie sprawy czeka także jego brat, który nigdy nie poznał Tomka.










Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz