Skład i misja białostockiej grupy
Grupa przybyszy z Białegostoku dostała się do dawnego Allenstein ciężarówkami, by przystąpić do odbudowy kolei. Jak podają niektóre źródła, kiedy kolejarze przyjechali się na miejsce, w mieście płonął miejscowy dworzec.
- Było to 42 kolejarzy, wśród nich specjaliści kolejowi wszystkich służb oraz lekarz, Florian Piotrowski – wyjaśnia przewodniczący Rady Krajowej Związku Emerytów i Rencistów PKP w Olsztynie, Michał Kwiatkowski.
Pod jednym dachem z Rosjanami
Kolejarze-pionierzy zamieszkali w kamienicy położonej przy dzisiejszej ulicy Marii Zientary-Malewskiej 2 (parter kamienicy zajmowali wówczas Rosjanie). Symboliczny gest ich przybycia do Olsztyna stanowiło zawieszenie pierwszej polskiej flagi na budynku, która powstała z białego prześcieradła i czerwonego worka na pierzynę.

Kamienica świadkiem historii
Obecnie na ścianie kamienicy widnieje pamiątkowa tablica, na której umieszczono następujący napis: „Na tym budynku 19.2.1945 r. pierwsza grupa Polaków-kolejarzy zawiesiła polską flagę po 173 latach zaboru”.
Warto wspomnieć, że podczas pobytu w Olsztynie kolejarze zajmowali się nie tylko odbudową kolejowej infrastruktury, jak również pomagali w odgruzowywaniu miasta, przez które przeszedł front.

Skala zniszczeń
Jak podaje portal Dzieje.pl, w pierwszym półroczu 1945 r. zniszczeniu uległo 1040 budynków, co stanowiło ok. 36 proc. zabudowy.
- Jednak według różnych źródeł straty mogły sięgać nawet 60 proc. tkanki miejskiej, a w przypadku Starego Miasta – nawet 85 proc. - podaje portal.
W tych realiach przyszło działać kolejarskim pionierom, którzy odegrali ważną rolę w przywracaniu miasta do życia.

Coroczne uroczystości ku czci kolejarzy-pionierów
Aby upamiętnić minione wydarzenia i dać świadectwo historii, co roku, 19 lutego, przed budynkiem spotykają się kolejarze, którzy składając kwiaty pod wspomnianą tablicą, oddają hołd tym, którzy dołożyli swoją cegiełkę w odbudowie miasta.
- To bardzo ważne święto dla kolejarzy. Trzeba było mieć dużo odwagi, żeby w tych czasach przyjechać. Taką odwagę mieli kolejarze z Białegostoku. Nie oszukujmy się, były tu ziemie odzyskane, a Rosjanie uważali to za swoje. Z opowieści znam tych panów, których już nie ma, którzy odeszli. Było bardzo ciężko, trzeba było krwi i potu, żeby coś tu się działo i Olsztyn stał się dużym i pięknym węzłem kolejowym, a my do tej pory kultywujemy tę historię – mówił podczas rozmowy z Radiem Olsztyn Jacek Dybowski ze Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych.
W tym roku przypada 81. rocznica wydarzeń.











Komentarze (1)
Dodaj swój komentarz