Nie ustaje szturm olsztyniaków na sanepid, który ma jeszcze szczepionki przeciw grypie. Mimo opinii lekarzy ludzie wierzą, że tak uda im się zabezpieczyć przed ptasią grypą - jej wirusa odkryto właśnie w Rumunii.
reklama
Jak już pisaliśmy, w tym sezonie na grypę szczepi się zdecydowanie więcej ludzi niż w latach poprzednich. Dlatego szczepionek nie ma ani w przychodniach, ani w zaopatrujących je hurtowniach - te spodziewają się dostaw dopiero w połowie listopada.
Wczoraj punkt szczepień na siódmym piętrze sanepidu był najbardziej obleganym miejscem w Olsztynie. Na korytarzu kłębił się tłum, głównie starszych ludzi. - Próbowałem najpierw w swojej przychodni na osiedlu, ale nie mają już szczepionek - mówi Janusz Rachwalski. - Od lat szczepię się każdej jesieni, dlatego przyszedłem tutaj. Przecież szczepionka wzmaga odporność i może pomóc w razie epidemii ptasiej grypy, którą straszą w telewizji.
Janusz Dzisko, dyrektor wojewódzkiego sanepidu informuje, że do poniedziałku szczepionek powinno jeszcze wystarczyć. Nie wiadomo, co będzie później. - Liczymy, że dostawca wywiąże się z umowy i na początku przyszłego tygodnia otrzymamy kolejną partię szczepionek - mówi Dzisko.
Preparaty przychodzą nieregularnie i w mniejszej liczbie niż zamawiał sanepid. Ostatnio zamiast sześciu tysięcy przysłano tylko 600.
Lekarze przypominają, że szczepionka przeciw zwykłej grypie nie zabezpieczy przed ptasią odmianą choroby. - Szczepiąc się, możemy tylko uzyskać większą odporność organizmu - mówi Anna Lachowicz-Wawrzyniak, ordynator oddziału zakaźnego szpitala w Giżycku.
Komentarze (0)
Napisz komentarz