Czym jest plan ogólny?
Plan ogólny to narzędzie planowania przestrzennego. Dokument obejmuje obszary gmin, definiując ich politykę zagospodarowania przestrzennego. Chodzi o wyznaczenie stref planistycznych, wskazanie przeznaczenia terenów oraz określenie zasad kształtowania zabudowy. Akt dotyczy również standardów urbanistycznych, takich jak: dostępu do szkół, terenów zielonych czy komunikacji. [Czytaj również: Duże zmiany od czerwca 2026 r. Nowe przepisy utrudnią wybudowanie domu na wielu działkach]
Polskie samorządy zobowiązane są do uchwalenia planu ogólnego do 30 czerwca br.
Hale przy sanktuarium, fotowoltaika i ciężarówki w sercu „świętego miejsca”?
Podczas czwartkowej konferencji prasowej radny powiatu, Krzysztof Kamiński oraz przedstawiciel Ruchu Obrony Granic, Andrzej Piwnicki, przedstawili, według nich, najważniejsze zagrożenia wynikające z projektu planu, w tym m.in. lokalizację hal magazynowych w pobliżu Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, planowane umiejscowienie farm fotowoltaicznych, wzrost ruchu ciężarowego czy brak wsparcia dla rozwoju turystyki pielgrzymkowej, zapowiadając, że nie pozwolą na uprzemysłowienie wsi oraz całej gminy.

Na pierwszym planie radny powiatu olsztyńskiego, Krzysztof Kamiński
- Cała wieś i jej otoczenie ma całkowicie zmienić swój charakter. To jest miejscowość pielgrzymkowa, turystyczna. To wszystko ma być zabudowane halami magazynowymi, produkcyjnymi. Około 1000 metrów za Gietrzwałdem, w kierunku Ostródy, ma być cmentarz na 20 tys. pochówków. Gmina liczy sobie 7 tys. mieszkańców, więc dla kogo miałby być tak duży cmentarz? Mamy także wątpliwości w kwestii farm fotowoltaicznych, które są przewidziane tam, gdzie jest źródełko święte, tuż koło sanktuarium – wymieniał Kamiński.

Wizualizacja przedstawiona przez organizatorów spotkania
Źródło: Krzysztof Kamiński
Większe obawy niż przed inwestycją Lidla
Radny wspomniał, iż wraz z zakończeniem planów, związanych z inwestycją Lidla, miał nadzieję, że „zagrożenie minęło”.
- Niestety nie. W Gietrzwałdzie przewidziane są hale do 24 metrów wysokości, na powierzchni większej, niż był planowany wcześniej Lidl. Miało być 40 ha, dziś to prawie 60 ha – wyjaśniał, obrazując, iż dachy wspomnianych hal górować będą nad położonym około 900 m dalej, sanktuarium.

Wezwanie do protestów
Kamiński i Piwnicki wskazali, iż są zbulwersowani założeniami projektu i zaapelowali do „ludzi dobrej woli, którym Gietrzwałd leży na sercu”, o podjęcie protestu.
- Chcemy zaalarmować do wszystkich ludzi wierzących, tym których nasza tożsamość narodowa, to miejsce święte leży na duszy, żeby zaangażowali się w protest. Należy wysyłać na adres mailowy gminy: [email protected] maile. W nagłówku pisać: „jesteśmy przeciwko uprzemysłowieniu gminy Gietrzwałd. Jesteśmy przeciwko budowie hal magazynowych. Jesteśmy za utrzymaniem miejsca kultu maryjnego w odpowiednim kształcie, przygotowanego do przyjęcia wielotysięcznych rzesz pielgrzymów. O to apelujemy też do wójta gminy, żeby przyjrzał się naszym apelom. Zna je bardzo dobrze. Obrońmy Gietrzwałd przed uprzemysłowieniem! – nawoływał radny Kamiński, dodając: - To nie jest tylko teoria, to będzie nadrzędny dokument, który będzie kształtował charakter tego miejsca na najbliższe 20-30 lat i nikt go nie będzie zmieniał.
Deklaracje sprzeciwu: „Nie pozwolimy na budowę ani jednej hali”
Przedstawiciel Ruchu Obrony Granic, Andrzej Piwnicki, powoływał się natomiast na znaczenie aspektów historycznych, związanych z Gietrzwałdem, określając wieś jako „miejsce, w którym Polska się odrodziła”.
- W najczarniejszych mrokach zaborów, zapalił się pierwszy płomień przy objawieniach – mówił.

Przed mikrofonem przedstawiciel Ruchu Obrony Granic, Andrzej Piwnicki
Piwnicki zapowiedział protesty przeciwko planowi i podkreślił, że mieszkańcy i działacze nie dopuszczą do „zniszczenia” świętego miejsca.
- Nie pozwolimy na budowę ani jednej hali. Będą protesty. To jest równie ważne miejsce jak otoczenie Jasnej Góry, jak Wawel. Ludzie sobie nie zdają sprawy, czym dysponują – argumentował.
Turystyka zamiast przemysłu?
Uczestnicy konferencji zaproponowali, aby gmina skoncentrowała się na sektorach takich jak turystyka i hotelarstwo, które według nich, mogą przynieść więcej korzyści niż „uprzemysłowienie” terenu.
- Tu jest mało miejsc, w których można przenocować. Masa turystów przyjeżdża tylko na dwie-trzy godziny i uciekają stąd. Bo nie ma gastronomii, nie ma gdzie przenocować, gdzie spędzić czasu. Gmina w ogóle nad tym nie pracuje. Nie widzimy przygotowania tej miejscowości pod pielgrzymów. Wcale gmina nie musi na tym wyjść źle, jeśli pójdzie w hotelarstwo. Wręcz odwrotnie. Tu naprawdę jest masa ludzi, którzy chcą inwestować – tłumaczył Krzysztof Kamiński.
Presja czasu i propozycja rozwiązania
Czwartek (26 marca) to ostatni dzień na składanie uwag do projektu planu ogólnego dla Gietrzwałdu. Radny Kamiński poinformował, że na początku tygodnia złożył wniosek do wójta gminy, Jana Kasprowicza, o wydłużenie terminu do 26 kwietnia. Do tej pory nie otrzymał jednak odpowiedzi.
W planach protestujących jest również wdrożenie inicjatywy pn. „okrągły stół dla Gietrzwałdu”.
- Usiedliby przy nim specjaliści z różnych organizacji i razem byśmy mogli wypracować taki kształt rozwoju przestrzennego gminy, który będzie dobry dla wszystkich – wyjaśniał Kamiński.

Nie tylko Gietrzwałd. Spór dotknął też serce województwa
Niemałe poruszenie związane z planem ogólnym miało miejsce również w Olsztynie. Przypomnijmy, że podczas opracowywania projektu mieszkańcy zgłosili aż 1600 uwag. Olsztynianie, w tym przedstawiciele wspólnot mieszkaniowych czy działkowcy, tłumnie pojawiali się również na konsultacjach społecznych dotyczących planu. Choć przewodniczące konsultacjom: wiceprezydent, Justyna Sarna-Pezowicz i szefowa wydziału urbanistyki i architektury, Magdalena Binerowska (wraz z pracownikami), zapewniały zgromadzonych, iż nie należy obawiać się założeń planu, mieszkańcy mieli sporo wątpliwości.
Duży niepokój wśród Olsztynian wzbudzały losy brzegów jeziora Ukiel, lasu miejskiego oraz innych terenów zielonych. Znaczna część pytań mieszkańców dotyczyła Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Kormoran”, „Skanda” i „Semafor”. Zgodnie z założeniami planu ogólnego, tereny te mają znaleźć się w „strefie usługowej” a nie w „strefie zieleni i rekreacji”. W danej sprawie kontaktowali się z nami użytkownicy ROD „Kormoran”. Urząd miasta zapewniał wówczas naszą redakcję, że „nie planuje przejmowania ogrodów działkowych”. Użytkownicy ROD zaapelowali także do przewodniczącego rady miasta i radnych o interwencję w sprawie planu ogólnego. Pisaliśmy o tym w artykule pt. „„Cenna enklawa zieleni” w strefie usługowej”? Działkowcy z ROD „Kormoran” apelują do radnych”. Uchwalenie planu ogólnego Olsztyna zaplanowano na kwiecień.
Czytaj również:
Powstanie plan ogólny Olsztyna. Radni przyjęli uchwałę
5 tys. stref i nowe zasady zabudowy w Olsztynie. Ruszają konsultacje społeczne planu ogólnego miasta











Komentarze (2)
Dodaj swój komentarz