Większa Strefa Płatnego Parkowania kosztem prywatnego parkingu
Na początku 2025 r. w przestrzeni publicznej pojawiła się informacja o tym, że miasto zamierza przejąć teren strzeżonego parkingu mieszczącego się w okolicy Starego Miasta. Pod koniec stycznia ubiegłego roku radni podjęli uchwałę w sprawie drogi gminnej nr 312002N (ul. Nowowiejskiego), dotyczącą uregulowania kwestii postoju w Strefie Płatnego Parkowania. W uzasadnieniu wskazano, że w związku z tym skorygować należy stan prawny danej części miasta.
Teren zlokalizowany przy ul. Nowowiejskiego 4A przez 33 lata dzierżawił lokalny biznesmen, Wojciech Kozioł. W związku z opisaną wyżej sytuacją, władze Olsztyna podjęły decyzję o nieprzedłużeniu przedsiębiorcy umowy, a tym samym powiększeniu Stefy Płatnego Parkowania w stolicy regionu. Warto wspomnieć, iż miasto zapewniało, że dane rozwiązanie okaże się korzystniejsze dla serca województwa, ponieważ w centrum miasta występuje potrzeba rotacji pojazdów.
Dodatkowo, ratusz informował o zabezpieczeniu środków na zagospodarowanie danej przestrzeni (m.in. na zakup parkomatów czy wprowadzenie oznakowania).
Odmienne stanowisko biznesmena
Koncepcja nie przekonała jednak ówczesnego dzierżawcy, Wojciecha Kozioła, który tłumaczył, że zmiana okaże się niekorzystna dla miasta. Według biznesmena władze powinny rozpocząć modernizację od zajęcia się pobliskim klepiskiem, służącym jako darmowy parking gruntowy. Kwestia zagospodarowania gruntu wielokrotnie stanowiła przedmiot rozmów urzędników. [Czytaj więcej: Dziki parking na ul. Nowowiejskiego zostanie „ujarzmiony”? ZDZiT poszukuje środków]
Protest w obronie parkingu
W lipcu 2025 r. pisaliśmy o proteście, w którym wziął udział Kozioł, jego pracownicy oraz mieszkańcy, będący w głównej mierze klientami parkingu.
Były dzierżawca wyjaśniał wówczas, że miejsce, za którego prowadzenie płaci miastu miesięcznie 3600 zł brutto, zapewnia korzystającym bezpieczeństwo – w odróżnieniu od wspomnianego klepiska, na którym dochodzić ma do bójek czy uszkadzania aut. Co istotne, podczas jednej z sesji rady miasta, prezydent Szewczyk stwierdził, że miasto jest monitorowane, więc nie ma obaw o bezpieczeństwo pojazdów.

Wojciech Kozioł z pracownikiem
„Bez tego parkingu będzie ciężko prosperować”
Po stronie przedsiębiorcy stanął również właściciel pobliskiego Hostelu Wysoka Brama, Jerzy Murach, który w rozmowie z naszym portalem oświadczył, że skutki braku funkcjonowania parkingu odczuje też jego działalność.
- Żyjemy w symbiozie. Bez tego parkingu będzie mi ciężko prosperować. Nie wiem, czy władze rozumieją, że taki parking jest wręcz niezbędny w centrum miasta. Przyjeżdżają zagraniczni goście, firmy z busami, chcą zostawić bus bezpiecznie na parkingu strzeżonym. Motocykliści przyjeżdżają do Olsztyna w okresie letnim, powiedzmy od maja – argumentował Murach.
Kozioł z kolei podkreślał, że goście hostelu posiadają specjalne zniżki, a na co dzień z parkingu korzystają restauratorzy pracujący na starówce, czy lekarze, których gabinety znajdują się w okolicy starówki.
Wygaśnięcie umowy i nieoddanie terenu
Umowa dzierżawy wygasła 30 czerwca. Lokalny biznesmen nie pogodził się jednak z takim stanem rzeczy i odmówił przekazania terenu, twierdząc, że „traktuje wypowiedzenie jako represję”.
Przedsiębiorca zaznaczył, że nie opuści działki do czasu stworzenia podziemnego parkingu (koncepcja nie jest już aktualna) lub odpowiedniego zajęcia się klepiskiem. [Czytaj więcej: Protest przeciwko likwidacji strzeżonego parkingu przy Nowowiejskiego. „Traktuję to wypowiedzenie jako represję”].
Sprawa trafiła do sądu
Mimo upływających miesięcy, Kozioł nie opuścił działki. Miasto postanowiło dochodzić sprawiedliwości przed sądem – w połowie grudnia do Sądu Rejonowego w Olsztynie wpłynął pozew. Ratusz domaga się w nim następująco: wydania nieruchomości, oczyszczenia działki z budki oraz ogrodzenia, udzielenia zgody na zastępcze oczyszczenie terenu (w razie nieoczyszczenia gruntu przez Kozioła), a także zwrotu kosztów postępowania.
Dodatkowo na zajmowanym kontrole przeprowadzane są kontrole.
- Co miesiąc przeprowadzamy kontrole i naliczamy dwukrotność opłaty za korzystanie z nieruchomości, którą przedsiębiorca powinien wydać – przekazał Wyborczej Olsztyn rzecznik Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie, Michał Koronowski.
„Miałem nadzieję, że przyjdzie jakieś otrzeźwienie”
Były dzierżawca uiszcza wskazane opłaty i wciąż walczy o teren.
- Wiem, że ta sprawa jest nie do wygrania. Gdyby sąd pytał, czy taki parking jest potrzebny miastu, to bym był spokojny, ale tutaj będzie pytał o zajęcie terenu bez umowy. Miałem nadzieję, że przyjdzie jakieś otrzeźwienie, ale teraz w to wątpię. Płacę podwójną stawkę, ale nie ma szans, żeby to się opłacało. Teraz wygląda to wręcz beznadziejnie, gorzej niż w czasach pandemii – przyznaje.
Co ciekawe, Kozioł rozważa wystąpienie do ratusza o dzierżawę niewykorzystanej działki przy ul. Mochnackiego.
Działania związane z zagospodarowaniem terenu
Warto podkreślić, że niezależnie od trwającego sporu prowadzone są prace związane z zagospodarowaniem terenu przy Starym Mieście. W pierwszej połowie 2026 r. powstać ma koncepcja dotycząca sąsiadujących ze sobą parkingów, wykonywana na zlecenie ZDZiT. Na ten rok zaplanowano także ogłoszenie przetargu na wykonanie projektu.
Czytaj również:











Komentarze (1)
Dodaj swój komentarz