''Śmietnikowy'' problem w centrum miasta. Czy da się go rozwiązać?

''Śmietnikowy'' problem w centrum miasta. Czy da się go rozwiązać?
Kontenery na śmieci przy ul. Curie-Skłodowskiej 24
Fot. Czytelnik Artur, Marta Bartoszewicz / UM Olsztyn

Do naszej redakcji zadzwonił zbulwersowany czytelnik, który wyjaśnił, że w centrum miasta jest problem z kontenerami na śmieci. Niedawno została tam wybudowana wysepka, na której miały stać śmietniki. Jednak pracownicy firmy wywożącej odpady stawiają kontenery obok tego miejsca. Mieszkańcy narzekają, bo odebrano im kilka miejsc parkingowych.

Czytelnik Artur powiedział nam, że w podwórku na ul. Marii Curie-Skłodowskiej jest problem z kontenerami na śmieci.

- Niedawno została tam wybudowana wysepka przeznaczona na kontenery. Jednak pracownicy firmy wywożącej śmieci stawiają je tuż obok wyznaczonego punktu. Gdy zapytałem ich, dlaczego tak robią, to jeden z nich odpowiedział mi, że im tak wygodniej. Odebrano nam kilka miejsc parkingowych, o które i tak jest ciężko w centrum miasta. Dookoła są wyłącznie parkingi płatne, które zawsze są zawalone. Mieszkańcy bloku muszą walczyć o wolne miejsce postojowe. Zostaje nam parkować pod teatrem albo pod ratuszem – powiedział w rozmowie z nami oburzony pan Artur.

Zdanie naszego czytelnika potwierdza zarządca budynku przy ul. M. Curie-Skłodowskiej 24, który wyjaśnił nam, że mieszkańcy bloku skierowali do ratusza wiele skarg.

- W sprawie śmietników przy ul. M. Curie-Skłodowskiej było już wiele wystąpień do urzędu miasta na wyrażenie zgody na ich lokalizację w miejscu odpowiadającym mieszkańcom. W tej sprawie odbyły się również wizje na terenie omawianej posesji z przedstawicielem. Zgody z urzędu miasta na zmianę lokalizacji nie otrzymaliśmy, więc jest tak, jak została wydana zgoda – tłumaczy nam Tadeusz Szeklicki, zarządca wspomnianego budynku.

Punkt ten to kłopot nie tylko pracowników firmy wywożącej śmieci, ale także mieszkańców, którzy zimą mają utrudniony dostęp do kontenerów.

- Dzierżawcy niestety wybudowali punkt gromadzenia odpadów w dość niefortunnym miejscu, na podwyższeniu terenu. Jest to niezgodne z ogólnymi zasadami zawartymi w regulaminie utrzymania czystości i porządku w gminie, a określającymi że miejsce ma być dostępne dla firmy odbierającej. Tymczasem tam nawet sami mieszkańcy mają kłopot, bo zimą żeby wyrzucić śmieci, muszą się wciągać trzymając się poręczy. Problemy ma też firma odbierająca śmieci, nie mogą sprowadzić na dół ciężkich, wypełnionych odpadami, pojemników – wyjaśnia Marta Bartoszewicz, rzeczniczka Urzędu Miasta w Olsztynie.

I dodaje: - Ponadto, bezpośrednio przy tym punkcie parkują pojazdy, co grozi ich uszkodzeniem podczas ściągania pojemników. Wobec czego, pracownicy firmy odbierającej odpady ustawiają pojemniki w takim miejscu, aby mieli do nich bezpieczny dostęp, a przy okazji nie uszkodzić pojazdów. Zaznaczę też że jesteśmy w kontakcie z dwiema, okolicznymi wspólnotami mieszkaniowymi. I wspólnie wyznaczyliśmy miejsce, które będzie dogodne i dla mieszkańców, i dla pracowników firm odbierających śmieci.

Galeria

Komentarze (4)

Dodaj swój komentarz

  • janurz 2019-08-19 18:39:07 89.228.*.*
    ania z purdy nie rozwionrze bo una tylko zna sie na łajnie
    Odpowiedz Oceń: 1 1 Zgłoś treść
  • kundel_polski 2019-08-19 17:08:49 77.253.*.*
    Skandaliczne są też śmietniki nieopodal wysokiej bramy, między budynkiem gazety, a "parkingiem". Niezła wizytówka miasta. Smród się niesie. Śmieci się walają. Menele tam koczują, a miasto nie widzi problemu od lat. Wstyd i hańba.
    Odpowiedz Oceń: 4 0 Zgłoś treść
  • Turysta 2019-08-19 15:39:36 37.47.*.*
    Marii Sklodowskiej Curie !!!!!!!
    Odpowiedz Oceń: 4 1 Zgłoś treść
  • MaxSegregatus 2019-08-19 14:28:18 83.26.*.*
    W krajach Unii Europejskiej comiesięczne opłaty obywatelskie za śmieci zasilają lokalne administracje samorządowe które budują i utrzymują publiczne systemy gospodarki odpadami komunalnymi. Jest to tak zwany system naturalnego monopolu gminnego określany jako "in house". Osiągnięcia tego systemu, w którym tylko 10 procent odpadów trafia na składowanie - są podstawą unijnych wymogów dla całej Wspólnoty Europejskiej. U nas aferałowie uparli się aby comiesięczne opłaty polskich rodzin omijały samorządy i zasilały fundusz zysków firm kręcących lody na śmieciach. Wizytówką polskiej gospodarki odpadami są dzikie wysypiska lub płonące odpady na hałdach i w halach... Ekspert ze Szwecji a więc ze wzorcowego kraju wyznaczającego standardy dla całej Unii stwierdza: „fundamentalne znaczenie w sukcesie gospodarki municypalnej ma fakt - że w Szwecji, Danii, Niemczech, Austrii, Holandii, Belgii i w pozostałych krajach „starej Unii” w których system zadań publicznych realizowany jest przez spółki komunalne, w ramach in-house jest zdecydowanie tańszy. DLATEGO, ŻE Z SAMEJ DEFINICJI SPÓŁKI GMINNE POWINNY BYĆ NON PROFIT, BEZZYSKOWE. W związku z tym, to samo z siebie powinno prowadzić do sytuacji, gdzie na takim rozwiązaniu mieszkaniec gminy tylko zyskuje”… Mimo tej prostej i trafnej diagnozy ilustrującej to na czym polega „polski problem” w odpadach – nadal wielu rżnie głupa, że wystarczy dobrze napisana specyfikacja przetargowa na wyłonienie operatora kręcenia lodów na comiesięcznych opłatach mieszkańców… Jeśli jedynym zadaniem gmin i ich związków jest ogłaszanie przetargów na wyłanianie tych co chcą wygodnie żyć z comiesięcznych opłat polskich rodzin - to mamy niekończący się wyścig cen według scenariusza - www.pb.pl/czarna-wizja-smieciowa-691523 … Elementami tego scenariusza są liczne pożary odpadów na składowiskach i w halach – bo to daje dodatkowe dochody od ubezpieczycieli… Porzucone „niczyje” odpady usuwane na koszt podatnika – to też zjawisko nieznane w innych krajach Europy… Miejmy nadzieję, że w następnej kadencji rząd zajmie się implementacją unijnych zasad systemowych polegających na przejęciu gospodarki odpadami przez zakłady użyteczności publicznej non-profit - tak jak jest to w krajach których osiągnięcia wyznaczają standardy w tej dziedzinie dla całej Europy…
    Odpowiedz Oceń: 8 0 Zgłoś treść