Rywalizacja w I rundzie fazy play-off toczy się do dwóch zwycięstw. W pierwszym meczu, rozegranym w miniony weekend w Rzeszowie, lepsi okazali się gospodarze, zwyciężając bez straty seta. Akademicy z Kortowa, chcąc przedłużyć swoje szanse na półfinał, musieli pokonać swojego rywala w rewanżu przed własną publicznością.
– Na niemal każdym meczu jest komplet publiczności, atmosfera jest świetna, więc zapowiada się naprawdę dobre widowisko – mówił przed meczem Kuba Hawryluk, libero akademików z Kortowa.
Trener Daniel Pliński nie dokonał zmian w wyjściowym składzie względem pierwszego starcia w Rzeszowie. Mecz przy wypełnionej po brzegi Uranii, rozpoczęli: Tille, Karlitzek, Halaba, Majchrzak, Cieślik, Hadrava i Ciunajtis (libero).

Choć sobotnie spotkanie lepiej rozpoczęli rzeszowianie (4:1 po ataku Szalpuka), to taki stan trwał tylko przez chwilę. Olsztynianie dość szybko doprowadzili do wyrównania, a po udanym bloku Majchrzaka, objęli prowadzenie (9:8). To był jednak jedyny moment, kiedy gospodarze byli na prowadzeniu w tej partii – dobra gra w polu serwisowym i bloku przyjezdnych, pozwoliła im na zbudowanie czteropunktowej przewagi (as Demyanenko na 14:10). Mimo prób odrobienia strat przez olsztynian (pojawienie się m.in. Kozuba i Szwarc), premierowa partia została zapisana na konto Asseco Resovii – 25:18.
Od początku drugiego seta na boisku obserwowaliśmy Dawida Siwczyka, który zmienił Jakuba Majchrzaka – po jego udanym bloku, Indykpol AZS prowadził 4:3. Obie ekipy szły punkt za punkt, a na udane ataki Karlitzka, goście odpowiadali uderzeniami Butryna. I tak jak w poprzednim secie, tak i teraz, dzięki skutecznej zagrywce, goście zbudowali sobie kilkupunktową przewagę (kontra Poręby na 13:11). Daniel Pliński starał się ratować sytuację (wprowadzając m.in. Karola Borkowskiego), co przyniosło skutek w postaci doprowadzenia do remisu (21:21). Nerwowa końcówka należała do rzeszowian, którzy wygrali 28:26.

Choć trzecia odsłona rozpoczęła się od prowadzenia gości 2:0, to olsztynianie w mgnieniu oka zdobyli trzy „oczka" z rzędu i objęli prowadzenie. Jednak ponownie to było jedyne prowadzenie gospodarzy w tej partii. Od tego momentu na boisku przeważali przyjezdni, a punkty raz po raz zdobywali Butryn oraz Louati. Olsztynianie nie mogli znaleźć sposobu na przełamanie rywali, popełniając tym samym błędy w przyjęciu. Ostatecznie set zakończył się zwycięstwem Asseco Resovii Rzeszów 25:14, a całe spotkanie 3:0 – tym samym awansowali oni do półfinału PlusLigi. Statuetkę MVP otrzymał Danny Demyanenko.
- Zadecydowały nasze błędy. Mieliśmy swoje szanse - w drugim secie wyszliśmy na prowadzenie i w końcówce byliśmy w dobrej sytuacji, jednak popełniliśmy cztery błędy w zagrywce. To właśnie one przesądziły o losach seta. Na tym poziomie takie pomyłki niestety kosztują bardzo dużo – przegrywa się nie tylko seta, ale często również cały mecz, co dziś wyraźnie było widać. Teraz musimy się odbudować, skoncentrować na tym, co jeszcze przed nami, i dobrze przygotować się do kolejnych spotkań. Piąte miejsce wciąż daje możliwość walki o europejskie puchary, dlatego nie pozostaje nam nic innego, jak dalej walczyć i zachować pozytywne nastawienie - powiedział po meczu Dawid Siwczyk.

W rywalizacji do dwóch zwycięstw, Asseco Resovia Rzeszów zwyciężyła 2:0, co daje jej awans do półfinału PlusLigi. Ekipie ze stolicy Warmii i Mazur prawdopodobnie pozostanie rywalizacja o 5 miejsce na zakończenie sezonu. O tym zadecydują wyniki pozostałych spotkań I rundy play-off – w tej konfrontacji zmierzą się dwie drużyny, które przegrają w I rundzie play-off, a będą najwyżej sklasyfikowane po fazie zasadniczej.

Indykpol AZS Olsztyn - Asseco Resovia Rzeszów 0:3 (18:25, 26:28, 14:25)
Indykpol AZS: Karlitzek (6), Tille (1), Siwczyk (6), Majchrzak (1), Halaba (7), Cieślik (6), Hadrava (9), Kozub, Ciunajtis, Borkowski (2) oraz Szwarc (2).
Asseco Resovia: Poręba (10), Louati (8), Demyanenko (14), Szalpuk (9), Janusz, Butryn (15), Zatorski (L), Bucki, Cebulj.
MVP: Danny Demyanenko (Asseco Resovia)
| Lp. | Nazwa | Mecze | Punkty | Zwycięstwa | Przegrane |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Aluron CMC Warta Zawiercie | 26 | 61 | 21 | 5 |
| 2 | PGE Projekt Warszawa | 26 | 54 | 19 | 7 |
| 3 | BOGDANKA LUK Lublin | 26 | 53 | 18 | 8 |
| 4 | Asseco Resovia Rzeszów | 26 | 51 | 18 | 8 |
| 5 | Indykpol AZS Olsztyn | 26 | 46 | 16 | 10 |
| 6 | PGE GiEK SKRA Bełchatów | 26 | 44 | 15 | 11 |
| 7 | JSW Jastrzębski Węgiel | 26 | 42 | 15 | 11 |
| 8 | ZAKSA Kędzierzyn-Koźle | 26 | 40 | 12 | 14 |
| 9 | Energa Trefl Gdańsk | 26 | 39 | 14 | 12 |
| 10 | Ślepsk Malow Suwałki | 26 | 28 | 8 | 18 |
| 11 | Barkom Każany Lwów | 26 | 24 | 8 | 18 |
| 12 | Cuprum Stilon Gorzów | 26 | 24 | 7 | 19 |
| 13 | InPost ChKS Chełm | 26 | 23 | 7 | 19 |
| 14 | Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa | 26 | 17 | 4 | 22 |







Komentarze (13)
Napisz komentarz-
Zico
2026-04-07 07:34
Piąte miejsce tej drużyny w obecnym składzie to rewelacja. Brak wzmocnienia będzie wiązał się z z końcówką tabeli lub podzielenie losu Częstochowy. Potrzebny środkowy ,przyjmujący no i Hadrawę w ataku zaczyna naruszać ząb czasu.
Odpowiedz
0 0
-
Blorak
2026-04-06 09:31
AZS ma dziesiąty co do wielkości budżet na 14 zespołów. Piąte, a nawet szóste miejsce będzie sukcesem, dawno nie mieliśmy tak dobrego miejsca w lidze. Ta drużyna dała z siebie maxa, wygrała prawie wszystko z drużynami poniżej w tabeli, a z czołówką niestety nie miala szans. Widać różnicę poziomów, choć w sezonie zasadniczym kilka punktów urwała w tie breakach lepszym zespołom. Szkoda jedynie końcówki sezonu, bo chyba nie dowieźli formy. Jednak wielkie gratulacje dla całego AZS bo zrobili naprawdę dobry wynik i są niespodzianką tego sezonu. Oby przełożyło się to na większą kasę i tym samym większe możliwości na kolejne sezony.
Odpowiedz
6 0
-
czarnastopa
2026-04-05 23:55
AZS to słaba drużyna szkoda dla niej czasu.Trener sałby .
Odpowiedz
0 10
-
Fedex
2026-04-05 15:34
Niestety Moritz nie w formie a bez jego dobrej gry AZS bardzo traci na wartości. Jeśli chcemy żeby udział w Play off nie był tylko incydentem to potrzebne wzmocnienia
Odpowiedz
8 0
-
Hen
2026-04-05 15:08
Wyraźnie widać, że osiągnięcie 5-go miejsca wszystkich zawodników i zarząd (na czele z minimalistycznym prezesem) satysfakcjonowało. Za słabi są na pierwszą czwórkę. Chyba wszyscy śpieszyli się na Święta, a do domu daleko.
Ale wydaje się, że z pierwszej ósemki są najsłabsi i w meczu o 5-te miejsce nie mają szans. Ot, drużynka z prowincjonalnego miasteczka.
Odpowiedz
7 6
-
G
2026-04-05 11:37
Czy 5 miejsce daje szansę na grę w jakimś pucharze europejskim?
Odpowiedz
3 2
-
słaby AZS
2026-04-05 08:11
To nie jest zespół nawet na czołową szóstkę tej ligi. Na rozegranych 11 meczów z czołówką AZS wygrał zaledwie 1 (słownie JEDEN mecz). A pan prezes uwierzył w możliwości i utrzymał identyczny skład na przyszły sezon. Oby nie było jak z Częstochową w tym sezonie...
Odpowiedz
10 4
-
logos111
2026-04-05 00:33
mimimalozm tej ekipy i zadyszka w 2 poł. sezonu...
szkoda była szansa na pierwszą czwórkę. Zanrakło jaj
Odpowiedz
2 5
Napisz komentarz