Pogrom Stomilu w meczu przyjaźni (zdjęcia)

Pogrom Stomilu w meczu przyjaźni (zdjęcia)
Fot. Łukasz Kozłowski / olsztyn.com.pl

Wprawdzie kibice Stomilu Olsztyn i Wisły Płock od dłuższego czasu darzą się sympatią to na boisku goście z Płocka sprawili niezły łomot piłkarzom Stomilu wygrywając aż 3:0. Wynik jest tym bardziej przykry, iż w całym meczu piłkarze z Olsztyna oddali na bramkę rywala zaledwie jeden celny strzał...

Pierwsza część spotkania była prowadzona w dobrym, szybkim tempie. Obie drużyny stworzyły sobie kilka dogodnych sytuacji do zdobycia gola. W obu przypadkach zawodziła jednak skuteczność. Na pierwszą bramkę kibice zgromadzeni przy al. Piłsudskiego czekali do 33 minuty. Niestety, była to bramka dla gości po znakomicie wykonanym rzucie wolnym z 17 metrów. Obrońca gości Cezary Stefańczyk doskonale  przymierzył nad murem i Piotrowi Skibie nie pozostało nic innego, jak wyjąć piłkę z siatki.

Druga odsłona meczu nie przyniosła zmian w grze Stomilu. Płocczanie dość głęboko się cofnęli, a tym samym zmusili podopiecznych Mirosława Jabłońskiego do gry pozycyjnej co od wielu, wielu lat nie jest najmocniejszą stroną zespołu z Warmii i Mazur. Goście z Płocka nastawili się na grę z kontr i właśnie to przyniosło im kolejne dwie bramki. Najpierw Mikołaj Lebedyński, który wszedł raptem minutę wcześniej pokonał Piotra Skibę, a w 77 minucie olsztyński zespół dobił Fabian Hiszpański.

Rozmiary porażki w ostatnich minutach spotkania mógł zmniejszyć Michał Trzeciakiewicz, jednak piłka po jego strzale uderzyła w słupek.

Z całą pewnością tak wysokiej porażki nikt się nie spodziewał. Należy jednak przyznać, iż w olsztyńskim zespole panuje prawdziwy szpital, bowiem kontuzjowanych jest aż ośmiu podstawowych zawodników.

Następnie spotkanie zespół Stomilu rozegra w sobotę na wyjeździe z Sandecją Nowy Sącz. Początek meczu o godzinie 16.

* * *

Stomil Olsztyn - Wisła Płock 0:3 (0:1)

0:1 - Cezary Stefańczyk 33'
0:2 - Mikołaj Lebedyński 74'
0:3 - Fabian Hiszpański 77'

Stomil: Piotr Skiba - Paweł Głowacki, Witalij Berezowśkyj, Arkadiusz Czarnecki, Michał Trzeciakiewicz, Roman Maczułenko, Łukasz Jegliński, Ihor Skoba, Karol Żwir (84' Cezary Sobolewski), Piotr Głowacki (60' Piotr Darmochwał), Łukasz Jamróz (75' Yasuhiro Katō)

Wisła: Seweryn Kiełpin - Cezary Stefańczyk, Bartłomiej Sielewski, Paweł Magdoń, Fabian Hiszpański (85' Dawid Jabłoński), Krzysztof Janus, Maciej Kostrzewa, Piotr Wlazło (81' Wojciech Zyska), Dimityr Ilijew, Patryk Stępiński, Piotr Ruszkul (71' Mikołaj Lebedyński)

Żółte kartki: Trzeciakiewicz, Czarnecki (Stomil); Wlazło, Sielewski (Wisła)

Sędziował: Zbigniew Dobrynin (Łódź)

* * *

Wypowiedzi pomeczowe:

Mirosław Jabłoński, trener Stomilu: Wynik meczu nie jest odzwierciedleniem do końca naszych możliwości i umiejętności. Taki mecz musiał kiedyś przyjść. Może poczuliśmy się zbyt mocni i pewni siebie. Być może zbyt otwarcie chcieliśmy ten mecz u siebie rozegrać. Decydującymi momentami o naszej wysokiej porażce były przede wszystkim, nie pierwsza stracona bramka, ale dwie sytuacje, można powiedzieć, stuprocentowe na wyrównanie, które zostały niewykorzystane; następnie błędy w obronie takie, które nie przystoją drużynie, która do tej pory straciła najmniej bramek. Tak to delikatnie można ująć. To spowodowało, że wynik jest taki, a nie inny. Myślę, iż musimy z tego wyciągnąć wnioski i gramy dalej.

Marcin Kaczmarek, trener Wisły: Przede wszystkim dziękuję trenerowi za to spotkanie. Wygrać mecz na boisku przeciwnika, który stracił w tym sezonie najmniej bramek i wygrać go w stosunku 3:0 na pewno nie jest łatwo. Gratuluję zawodnikom, bo spisali się w tym meczu bardzo dobrze. Cieszę się, że wypalił nam wariant z Fabianem Hiszpańskim na skrzydle, bowiem to była taka istotna zmiana dla naszej gry i jeszcze raz raz podkreślam - na tak trudnym terenie wygrać w okazały sposób to gratulacje dla chłopaków i czekamy na następny mecz.

Źródło: własne

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz