Olsztyn.com.pl Regionalny Portal Warmii i Mazur Zgłoś temat

Szukaj wiadomości

Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się Menu

„Nowa piątka Tuska”. Politycy PiS w Olsztynie krytykują projekt budżetu na 2027 rok

Oliwia Jaroń ·
„Nowa piątka Tuska”. Politycy PiS w Olsztynie krytykują projekt budżetu na 2027 rok
Od lewej: Paweł Warot, Artur Chojecki, Piotr Soćko i Radosław NojmanFot. Oliwia Jaroń / Olsztyn.com.pl

Dzisiaj (1 października) lokalni politycy Prawa i Sprawiedliwości spotkali się z mediami w Olsztynie. Tego rodzaju spotkania odbywają się w całej Polsce. Przedstawiciele aktualnej opozycji są zaniepokojeni przyszłością budżetu państwa. Jak twierdził poseł, Artur Chojecki, właśnie "o tym będą najbliższe wybory" w 2027 roku.

"Nowa piątka Tuska"

W konferencji prasowej wzięli udział: poseł - Artur Chojecki, radni sejmiku województwa: Piotr Soćko oraz Paweł Warot, jak również olsztyński radny - Radosław Nojman. Wszyscy reprezentują Prawo i Sprawiedliwość.

Głównym motywem spotkania była "Nowa piątka Tuska". Politycy PiS prześmiewczo określili tak przyjęty przez rząd ostateczny projekt przyszłorocznego budżetu. Projekt ustawy budżetowej na 2027 rok zakłada 977,6 mld zł wydatków oraz dochody w wysokości 695 mld zł. Deficyt nie powinien przekroczyć 282,6 mld zł, a więc 7,2 proc. PKB.

Jak zapowiedział minister finansów, Andrzej Domański, nadal kontynuowane będą kluczowe programy społeczne, m.in. 800+ czy finansowanie procedury in-vitro. Sporą część środków zarezerwowano na obronę narodową - ok. 198 mld zł, czyli ponad 4,5 proc. PKB czy na inwestycje związane z infrastrukturą, na które przeznaczono 62,4 mld zł.

Na plany rządu z niepokojem patrzą politycy opozycji. "Nowa piątka Tuska" podsumowuje projekt ustawy budżetowej w następujących punktach:

  • radykalna podwyżka podatków;
  • likwidacja programów społecznych;
  • brak wzrostu wynagrodzeń budżetówki;
  • ograniczenie waloryzacji rent i emerytur;
  • zahamowanie inwestycji państwowych i samorządowych.

Zdaniem polityków PiS-u, punkty te będą konieczne, jeśli rząd będzie chciał zrealizować założenia budżetowe na przyszły rok oraz kolejne lata.

Próg 55 proc. i procedury ostrożnościowe

- Minister Domański mówił wprost o tym, że dług finansów publicznych w 2028 roku przekroczy  pułap 55 proc. próg ostrożnościowy, który uruchamia artykuł 86. ustawy o finansach publicznych – powiedział Artur Chojecki.

Przypomnijmy, że wspomniany przepis zakłada, że w przypadku, gdy wartość relacji kwoty państwowego długu publicznego do produktu krajowego brutto jest większa od 55 proc., a mniejsza od 60 proc., to na kolejny rok Rada Ministrów uchwala projekt ustawy budżetowej, w którym np. nie przewiduje się wzrostu wynagrodzeń pracowników państwowej sfery budżetowej czy waloryzacji rent i emerytur.

Według najnowszej rządowej strategii finansowej, państwowy dług publiczny ma w 2026 roku wynieść 55,3 proc. PKB - blisko poziomu, o którym mówi ustawa o finansach publicznych. Warto natomiast dodać ważny szczegół - do uruchamiania procedur ostrożnościowych stosuje się dodatkowo specjalnie obliczaną relację z ustawy. Ta ma wynieść w 2026 roku 51,9 proc. PKB, więc formalnie próg 55 proc. nie byłby jeszcze przekroczony. Według prognozy, ma się to stać w 2028 roku, a konsekwencje budżetowe pojawiłyby się ok. 2 lata później.

- To jest zamrożenie na wiele lat płac w budżetówce czy płac urzędników, ale to jest także - i to mówię w kontekście starań o bezpieczeństwo naszego państwa – zamrożenie płac żołnierzy, funkcjonariuszy straży pożarnej, policji, straży granicznej, wszystkich służb, które stoją na straży bezpieczeństwa naszego państwa – prognozował poseł.

Artur Chojecki: "O tym będą najbliższe wybory"

I dodał: -  Jestem głęboko przekonany, że o tym będą najbliższe wybory i naszym -  Prawa i Sprawiedliwości zadaniem – będzie pokazanie pomysłów, jak tę sytuację uzdrowić i jak nie dopuścić do tego, żeby takie właśnie konsekwencje nastąpiły.

- Koalicja Obywatelska jest tak obywatelska, że chce nas, obywateli, obciążać swoim nieudacznictwem i swoimi dziwnymi pomysłami – powiedział Radosław Nojman. - Już projekt przyszłorocznego budżetu zakłada podwyżkę podatku dochodowego od osób prawnych – CIT - z 19 podstawowej stawki do 22 proc.

Radny spodziewa się, iż podniesiony zostanie również PIT, czyli podatek dochodowy.

- Najgorszym pomysłem byłaby podwyżka VAT-u – stwierdził Radosław Nojman.

Jak mówił, to mogłoby doprowadzić do katastrofy gospodarczej, w obliczu której podmioty zaczęłyby upadać.

Zdaniem Piotra Soćko, zmiany w programach społecznych szczególnie mogłyby odczuć osoby z województwa warmińsko-mazurskiego.

- To region z dość dużym bezrobociem, z którego wiele młodych osób wyjeżdża. W naszym regionie 800+ i 13. czy 14. emerytura są szczególnie potrzebne – powiedział Soćko.

I kontynuował: - Programy te będą najpierw delikatnie wstrzymywane czy będzie ograniczana grupa beneficjentów lub wprowadzane kryteria, na podstawie których część osób nie będzie mogła ich otrzymywać, a później będą one wstrzymywane całościowo.

Jego zdaniem, Polacy są "okradani" ze względu na to, że Koalicja Obywatelska rządzi nieudolnie.

- Nie dość, że rząd nie potrafi sam takich programów wprowadzać, to nie potrafi nawet utrzymać tego, co wprowadził rząd Prawa i Sprawiedliwości – spuentował radny wojewódzki.

Z kolei reprezentant sejmiku województwa, Paweł Warot skrytykował zagraniczne pożyczki, pytając, gdzie są te pieniądze.

- "Nowa piątka Tuska" będzie oznaczała również koniec z inwestycjami – zapowiadał. - Będziemy mogli zapomnieć o tym, aby dokończyć budowę nowej, ekspresowej szesnastki. Wiemy też, że również Warmia i Mazury są pozbawione szansy związanej z projektem Prawa i Sprawiedliwości - Centralnego Portu Komunikacyjnego - wnioskował polityk.

W końcu stwierdził, że premier, Donald Tusk może "oddać Polskę na pastwę Brukseli czy Berlina".

Janusz Cichoń odpowiada na zarzuty PiS

Do zarzutów ze strony opozycji odniósł się poseł z ramienia Koalicji Obywatelskiej i przewodniczący Komisji Finansów Publicznych, Janusz Cichoń.

- „Piątka Tuska” PiS-u nie jest opisem rzeczywistości, lecz próbą przykrycia faktów politycznym sloganem. Fakty są takie, że programy społeczne są finansowane, wynagrodzenia rosną, emerytury są waloryzowane, inwestycje są realizowane, a Polska rozwija się dzięki stabilnym finansom publicznym i wykorzystaniu środków europejskich. To jest odpowiedź na gospodarczy fake'owy program PiS-u

– skomentował sytuację Cichoń w ramach swojego Facebooka.

Sytuację finansową kraju wyjaśniał również na łamach naszego portalu: - Wszyscy mamy świadomość tego, że stan finansów publicznych polskich się pogarsza i jest trudny, ale mówienie o zapaści jest po prostu nadużyciem. W gruncie rzeczy jest też próbą zdjęcia odpowiedzialności z siebie – mówię tu o poprzednikach – za stan tych finansów publicznych - stwierdził Janusz Cichoń.

Na budżet wpływa wiele obszarów związanych z funkcjonowaniem państwa oraz obywateli, m.in. sytuacja Narodowego Funduszu Zdrowia, wynagrodzenia czy dotacje europejskie. W dużej mierze opiera się to więc na prognozach, na które mogą wpłynąć niespodziewane wydarzenia, takie jak m.in. napaść Rosji na Ukrainę czy pandemia.

Galeria

6 zdjęć

Komentarze (1)


  • Stop klerykalizacji 2026-10-01 16:00
    To oni nie siedzą ???!!!!???
    Odpowiedz 0 0

Parlamentarzyści z naszego regionu

zobacz więcej