Złote czasy kolei na Warmii i Mazurach
Budowa infrastruktury kolejowej w pagórkowatym terenie z mnogością jezior sprawiała trudności. Potrzebne były przekopy przez liczne wzniesienia oraz kilometrowe nasypy, itp. W związku z ukształtowaniem terenu i naturalnymi warunkami, zbudowano także wiele mostów i wiaduktów. Do najciekawszej infrastruktury tego typu należą m.in. mosty w Olsztynie czy Ostródzie.
Sieć linii kolejowych na Warmii i Mazurach przed II wojną światową była rozbudowana. Należała do systemu kolejowego Prus Wschodnich. W 1939 roku w regionie funkcjonowało ponad 2 tys. km linii kolejowych, które miały istotne znaczenie transportowe, pasażerskie, a w późniejszych latach – wojenne. Była to dwukrotnie gęstsza sieć, niż w Polsce tym samym czasie. Jak podawał Mieczysław Orłowicz, popularyzator turystyki, o istocie połączeń kolejowych w regionie świadczyły również linie dwutorowe, których funkcjonowało tutaj 400 km.

Stacja kolejowa w Ubliku
Jednym z pierwszych połączeń była trasa z Ełku do Królewca (miasto w Rosji, przy ujściu Pregoły do Zalewu Wiślanego, stolica obwodu królewieckiego). Prowadziła przez m.in. Olsztyn, Ostródę oraz Kętrzyn. Innym ważnym połączeniem było Toruń – Iława – Ostróda – Olsztyn – Korsze – Insterburg (obecnie Czerniachowsk, miasto w obwodzie królewieckim).
Rozbiórka sieci i upadek kolei w regionie
Rozwój kolei w regionie został zahamowany przez II wojnę światową. W 1945 roku wojska radzieckie masowo demontowały infrastrukturę kolejową i wywoziły na wschód całe odcinki torowisk. Zniszczeniu uległo 56% sieci (w tym wszystkie dwutorowe). Duża część z nich nie została odbudowana po wojnie. Jedną z linii, która nie została wznowiona, jest odcinek Giżycko – Orzysz. Linia została otwarta w czerwcu 1906 roku, a w 1945 roku – fizycznie rozebrana. Dnia 23 stycznia 1945 roku trasę pokonał ostatni skład cywilny - pociąg ewakuacyjny z powiatu piskiego w kierunku Giżycka. Były to dwa parowozy z tłumem ludzi zmarzniętych ludzi. Dzień później pojawili się Rosjanie. Na linii Giżycko - Orzysz rozebrano tylko szyny i urządzenia stacyjne. Część rozkradli potem szabrownicy.

Wiadukt w Piankach
Chociaż od 1946 roku planowano odbudować komunikację i wprowadzono m.in. PKS na trasie Giżycko - Orzysz - Pisz - Łomża, połączenie kolejowe Giżycko - Orzysz, nie powróciło na mapę. Region miał małe znaczenie wojskowe oraz gospodarcze, a turystyka nie funkcjonowała tak jak ma to miejsce aktualnie.
Warto dodać, że w ramach wieloletniego planu inwestycyjnego Centralnego Portu Komunikacyjnego, planowana jest budowa linii kolejowej nr 29 – Ostrołęka – Łomża – Pisz – Giżycko. Trasa ma łączyć Mazowsze z Mazurami oraz Podlasiem. Połączenie będzie przebiegać również przez Orzysz. Realizacja inwestycji ma nastąpić do 2034 roku.
Między historią a reklamą. Jak dziś wykorzystuje się kolejowe zabytki?
Po linii pozostały zabytkowe elementy dawnej infrastruktury kolejowej, np. semafory. Służą do sygnalizowania maszynistom zezwolenia na jazdę lub nakazu zatrzymania pociągu. Używane są również do informowania o dozwolonej prędkości jazdy. Historyczne resztki dawnego połączenia nadal są elementem krajobrazu, a nawet znaleziono na nie nowe zastosowanie.

Semafor w Miłkach
W Miłkach (pow. giżycki), które znajdują się mniej-więcej pośrodku trasy, przy jednym z zajazdów zabytkowe semafory zostały wykorzystane jako słup reklamowy. Znajdują się na nim znaki informujące o możliwości skorzystania w tym miejscu z restauracji i noclegu. Jedni mieszkańcy regionu pozytywnie komentują wykorzystanie pozostałości zabudowy kolejowej ("Drugie życie semafora - lepsze takie, niż być pociętym na złom"), inni podchodzą do tego sceptycznie ("Tak okaleczyć sygnałem wątpliwym taki ładny semafor").

Inne z zabytkowych elementów infrastruktury kolejowej, które można zauważyć na trasie Orzysz – Giżycko to m.in. wiadukt w Piankach (pow. piski, gm. Orzysz) oraz stacja w Ubliku (pow. piski, gm. Orzysz).

W regionie warmińsko-mazurskim znajduje się tzw. "Szlak Połamanych Semaforów". Jest zlokalizowany na trasie Gołdap – Żytkiejmy. Okoliczne lasy Puszczy Romnickiej kryją pozostałości po dawnym połączeniu kolejowym. Największe wrażenie robią mosty w Stańczykach (pow. gołdapski), jedne z najwyższych w Polsce. Nazywane są również "Akweduktami Puszczy Romnickiej". Konstrukcja została zbudowana w latach 1912-1926 , ma długość 180 m i wysokość 36,5 m. Tylko przez jeden z mostów przebiegały kiedyś tory. Są udostępnione do zwiedzania (wiele elementów "Szlaku Połamanych Semaforów" są trudno dostępne dla zwiedzających).







Komentarze (0)
Napisz komentarz