"Nie bądź obojętny – to nasza wspólna sprawa"
Komitet Obrony Demokracji (KOD), który jest inicjatorem wydarzeń, pod koniec lipca b.r. opublikował apel przeciwko fali hejtu w stronę obywateli Ukrainy, która przybrała na sile w naszym kraju.
- Ukrainki i Ukraińcy w Polsce są nie tylko naszymi sojusznikami wobec agresji imperializmu rosyjskiego, są nie tylko istotną częścią naszego społeczeństwa, ale też stanowią ważny element rozwoju gospodarczego Polski. Dopuszczanie do jakichkolwiek aktów agresji wobec Ukrainek i Ukraińców stanowi nie tylko zagrożenie, ale stawia poważne pytanie, czy jako społeczeństwo jesteśmy rzeczywistą częścią demokratycznej, europejskiej cywilizacji
- uzasadniał KOD w opisie apelu.
Do tej pory (7 sierpnia) został podpisany 794 razy. Do tego, organizacja proponuje akcję solidarnościową, której elementem mają być zapowiedziane manifestacje w całej Polsce oraz umieszczanie popierających znaczków w miejscach publicznych. Symbol ma dać wsparcie i otuchę osobom, które z powodu narodowości ukraińskiej, są narażone na hejt czy przemoc.
Olsztyńską odsłonę wydarzenia wsparły również: Olsztyński Marsz Równości, stowarzyszenie BORUSSIA, fundacja "Dwa Skrzydła UA", Strajk Kobiet Olsztyn oraz lokalne struktury partii w ramach koalicji rządzącej.
Nastroje antyukraińskie w Polsce rosną
Podjęte działania są próbą sprzeciwienia się obecnym nastrojom antyukraińskim w Polsce. W przeciągu ostatnich tygodni w mediach nagłośniono kilka historii, które to potwierdzają.
W połowie lipca br. media społecznościowe obiegło nagranie z autobusu w Bielsko-Białej. 54-letni mężczyzna wulgarnie zwyzywał dwie 11-letnie Ukrainki. Lokalna policja zabezpieczyła nagranie z monitoringu i bada sprawę. 54-latek został zatrzymany, a także zwolniony z pracy. Okazało się, że jest kierowcą Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Bielsko-Białej.
Kolejna sytuacja miała miejsce... tego samego dnia (11 lipca) w Łodzi. Mężczyzna zaatakował i zwyzywał Łodzianina, ponieważ usłyszał fragment rozmowy i wziął go za Ukraińca. Jak ustaliła miejscowa policja, poszkodowany jest Polakiem. W wyniku zdarzenia napastnik uszkodził mu nos i szczękę. Agresor został zatrzymany.
Podobnie zdarzyło się w Gdańsku na terenie ogródków działkowych. Pijany 37-latek pobił dwóch Polaków - ojca i syna, ponieważ stwierdził, że "mają wschodni akcent". Wyzywał ich od "banderowców", łamiąc starszemu z zaatakowanych rękę. Napastnik został zatrzymany.
Z kolei 26 lipca do sieci trafiło nagranie, które dokumentowało jak 3 Polaków zaatakowało parę z Ukrainy. Jak się okazało, sytuacja miała swój początek w pobliskim sklepie. Troje mężczyzn wyprowadziła z równowagi prośba ze strony 20-letniej kobiety, aby nie pchali się w kolejce oraz... jej akcent ze Wschodu. Para (20 i 21 lat) została dotkliwie pobita przez napastników, którzy użyli również paralizatora. Warto dodać, że jednym z mężczyzn okazał się Adam C., ps. "Cycu" – występujący m.in. jako zawodnik walk na gołe pięści federacji "GROMDA". Dwóch z napastników zatrzymano, a trzeci jest aktualnie poszukiwany.
Ocenia się, że w Polsce mieszka ok. 1,5 mln osób z Ukrainy. W Olsztynie mniejszość ta liczy ok. kilka tysięcy. Trudno to ocenić również ze względu na migracje między miastami.
Społeczność ukraińska coraz częściej wyraża swój niepokój. Niektórzy przyznają, że obawiają się mówienia w ojczystym języku w miejscach publicznych. Funkcjonuje również wiele negatywnych przekonań na temat obywateli Ukrainy. Nierzadko decydują się na powrót do swojego kraju mimo wojny.
Szczegóły wydarzenia znajdują się na mediach społecznościowych organizatorów.







Komentarze (2)
Napisz komentarz