Nasza blogerka w czołówce wpływowych ''Kominka''

Popularny bloger Tomek ''Kominek'' Tomczyk po raz kolejny przygotował zestawienie wpływowych blogerów w kraju. W czołówce znalazł się blog pisany przez autorkę z Warmii i Mazur. Asia prowadzi blog parentingowy. Nam opowiedziała, dlaczego przyjęła właśnie taki sposób samorealizacji.

Matkatylkojedna.pl to blog prowadzony przez Asię Jaskółkę z Warmii i Mazur, która została uznana za jedną z bardziej wpływowych blogerek w kraju w rankingu przygotowanym przez Kominka. Jak powstaje ''Mazurski blog o życiu na wsi''?

Skąd pomysł na pisanie bloga?

- Na początku - z nudów. Siedziałam z półrocznym dzieckiem w domu i wiedziałam, że nawet jeśli znajdę pracę, to nie będę miała gdzie dziecka na ten czas zostawić. Monotonia "takich samych dni" zaczęła mi doskwierać i postanowiłam poszukać czegoś, w czym się będę spełniać. Zawsze lubiłam pisać, żyłam z tego w Warszawie podczas studiów, blog był więc jakby oczywistą formą ekspresji. Dopiero po kilku miesiącach, kiedy liczba czytelników zaczęła rosnąć, odkryłam, że pisanie bloga może być moim sposobem na życie.

Czy blogowanie jest dla Pani pomysłem na życie zawodowe?

- W tym momencie blog to główne źródło moich dochodów, ale nie zamierzam skupiać się wyłącznie na nim - mam w głowie kilka pomysłów, tym bardziej że przez dwa lata zachęciłam sporo osób nie tylko do odwiedzenia Mazur po raz pierwszy, ale też do próby zasmakowania naszych mazurskich [i wiejskich] specjałów, a także do odwiedzenia kilku ciekawych miejsc naszego regionu i spróbowaniu swoich sił na przykład w żeglarstwie. Nigdy bym nie pomyślała, że blog otworzy mi drogę do zawodowej kariery o wiele lepiej niż taki Urząd Pracy, który wysyłał mnie na przykład do sprzątania albo przekładania papierów. Dzięki blogowi mogę i chcę się rozwijać, a przy okazji promować region i działać na rzecz zwiększenia jego rozpoznawalności.

Na czym skupia się Pani przy tworzenia bloga?

- Blog jest tworem tworzonym przez autora, który dzieli się swoimi opiniami - oczywiste jest, że większość tekstów opieram na osobistych refleksjach i doświadczeniach. Ale jeśli zachodzi potrzeba - lubię podeprzeć się autorytetem, znawcą w jakiejś dziedzinie. Przeglądam wtedy książki, czasopisma, piszę maile do ekspertów, a czasem, gdy chodzi o historię podobną do "Dziecka w szambie" [http://matkatylkojedna.pl/dziecko-w-szambie/], zwracam się do osób, które mogą z pierwszej ręki opowiedzieć, co przeżyły.

Czy da się z tego żyć?

- Jeśli przekroczy się magiczną barierę 15-20 tysięcy unikalnych użytkowników i zapracuje się na fajną społeczność , która wraca i wiernie czyta - życie z bloga jest bardziej niż możliwe. Cieszę się, że mi się to udało, chociaż wizja życia z reklam zaczęła kiełkować mi dość późno - po roku intensywnego prowadzenia strony i dodawania wpisów każdego dnia.

Jak ocenia Pani społeczność blogerów w naszym województwie?

Społeczeństwo blogerów warminsko-mazurskich przypomina strukturą społeczność ludzi w naszym województwie w ogóle. Obserwuję to z lasów Puszczy Piskiej i widzę analogię. My wszyscy, szczególnie mieszkańcy Mazur, nie zdążyliśmy po II wojnie światowej wypracować, ukształtować społeczeństwa, które poszło by za sobą w ogień i umiejętnie współpracowało. Na Mazurach jest to dość oczywiste, że każdy sobie rzepkę skrobie, zamiast, wzorem górali, stworzyć zwarty i wzajemnie się promujący system. Mam wrażenie, że większość blogerów siedzi w swoich norkach i brakuje im chęci i i wiary w siebie, żeby ruszyć w świat. Przeglądając kilka pierwszych wyników z wyszukiwarki widzę, że sporo z nich ma w swoich szablonach w dalszym ciągu spadające gwiazdki śniegu i wszystkie możliwe gadżety odwracające uwagę od tekstu. A przecież mieszkamy w najpiękniejszym regionie kraju! Mamy pod nosem miejsca praktycznie nieskalane ludzką ręką, a przy tym coraz lepiej rozwijające się atrakcje i miejsca! Mamy, o czym pisać, mamy się czym chwalić, możemy razem działać, a w dalszym ciągu, oprócz kilku wyjątków [Olsztyn, Giżycko!] brakuje nam spotkań, integracji, poczucia, że działamy wspólnie, a nie przeciw sobie.

Tym bardziej należy cieszyć się, że Pani pisanie zostało docenione w rankingu Kominka.

- Z jednej strony jestem dumna, że zostałam jako jedyna blogerka z naszego regionu doceniona w rankingu i że w ogóle jestem najpopularniejszą mazurską blogerką w Polsce, ale z drugiej, smutno mi, że moim sąsiadom po fachu brakuje czasu, determinacji, chęci, żeby wziąć sprawy w swoje ręce i trochę kopnąć los w cztery litery. Smutno, bo wiem, że nas, mieszkańców Warmii i Mazur, stać na więcej, a naszemu regionowi należy się piękna i rzetelna blogowa oprawa.

Komentarze (2)

Dodaj swój komentarz