Wideo skierowane do wąskiego grona znajomych...
Nagranie powstało w miniony poniedziałek, 2 lutego. Początkowo materiał miał trafić jedynie do wąskiego grona znajomych funkcjonariusza, jednak szybko znalazł się w sieci. Wideo zostało zarejestrowane po przyjeździe policjanta na posterunek, gdy – z powodu braku palacza – sam musiał rozpalić w piecu.
Brak palacza, sprzątaczki i obowiązki w dni wolne
Asp. szt. Sylwester Rosół nie gryzł się w język, mówiąc także o innych zaniedbaniach w funkcjonowaniu jednostki.
- Dzisiaj mam drugą zmianę, ale z racji, że -20 na dworze, -21, trzeba było napalić. (…) Taką humoreskę mam. Zadzwonił przed chwilą naczelnik, że w piątek wyniki nie wysłane do dyżurnego, do komendanta, z piątkowej służby. Więc mu wytłumaczyłem, że była ogólnopolska awaria systemów naszych i były problemy z wysłaniem wiadomości, o czym mógł nie słyszeć. Ale taką mam refleksję: k***a, od trzech miesięcy nie ma palacza i sprzątaczki, a raz wyniki nie poszły, to jest k***a problem w tej komendzie. Syf w posterunku k***a, podłogi u*****e, palić trzeba w piecu codziennie, przyjeżdżać k***a w dni wolne kierownik musi podwórko, podwórko nieoczyszczone ze śniegu, z lodu - wyniki k***a niewysłane – słyszymy w materiale.
„Problemy są realne”
Do nagrania odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych Zarząd Główny NSZZ Policjantów. Jak podkreślili jego przedstawiciele, „może język niewłaściwy – ale problemy są realne”.
- Nie jest rolą związku ocenianie formy wypowiedzi, szczególnie w sytuacji, gdy narastają frustracja, zmęczenie i poczucie bezsilności. Jedno jednak nie ulega wątpliwości: problemy, o których mówi nasz kolega, są realne, znane środowisku i sygnalizowane – czytamy we wpisie.

Fot. Zarząd Główny NSZZ Policjantów / Facebook
Związek zadeklarował, że zapewni funkcjonariuszowi „pełną pomoc i wsparcie prawne”.
KWP w Olsztynie reaguje: pilna rozmowa i zapowiedź działań
Oświadczenie w sprawie wydała także Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie, w którym poinformowano, iż komendant wojewódzki, insp. Mirosław Elszkowski, po zapoznaniu się z nagraniem, jeszcze tego samego dnia wezwał jego autora, aby omówić wypunktowane przez niego problemy i podjąć próbę ich rozwiązania.
- Podczas rozmowy policjant przedstawił powody, dla których wykonał nagranie. Wcześniej doprowadziły one do sytuacji, w której samodzielnie w czasie wolnym musiał wykonywać czynności związane z zapewnieniem odpowiednich warunków pracy i służby w budynku, za co czuł się odpowiedzialny – wyjaśniano.
Kontrole w Tolkmicku i Elblagu
Komendant wojewódzki zlecił kolejno pilną kontrolę w jednostce w Tolkmicku oraz Komendzie Miejskiej Policji w Elblągu.
Insp. Elszkowski poinformował także asp. szt. Sylwestra Rosoła, iż jego zachowanie oraz sposób, w jaki przekazał informacje w nagraniu, „godzi w innych funkcjonariuszy oraz policyjny mundur”, jednocześnie zapewniając, że „tworzenie właściwych warunków socjalnych w miejscach pełnienia służby przez policjantów, jest jednym z priorytetów kierownictwa”.
Komendant zapowiedział wdrożenie działań naprawczych, w tym m.in. zapewnienie stałej obsługi instalacji grzewczej przez pracownika cywilnego.

Fot. Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie / Facebook
Procedura odwołania elbląskiego komendanta
Finalnie podjęto również inne, dosadne kroki. Komendant wojewódzki podjął bowiem decyzję o wszczęciu procedury w kierunku odwołania ze stanowiska komendanta miejskiego elbląskiej policji.
- W ocenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie, Komendant Miejski Policji w Elblągu podjął niedostateczne działania, przez co doszło do zaniedbań, które miały negatywny wpływ na sposób funkcjonowania Rewiru Dzielnicowych w Tolkmicku i warunki pełnienia tam służby przez policjantów – argumentowano w oświadczeniu.
Co więcej, wszczęte zostały także czynności kontrolne w jednostce, celem ustalenia, kto jeszcze nie dopełnił swoich obowiązków, w kwestii zapewnienia właściwego funkcjonowania rewiru.
Tolkmicko w centrum medialnej uwagi
Sprawa z Tolkmicka odbiła się szerokim echem w mediach lokalnych i ogólnopolskich, w tym w Telewizji Republika. W materiale wyemitowanym w czwartek, 5 lutego, sugerowano, że po wydarzeniach w Tolkmicku komendant wojewódzki wziął dwa dni wolnego. Z ustaleń naszej redakcji wynika jednak, że był to wcześniej zaplanowany urlop.











Komentarze (1)
Dodaj swój komentarz