Ten artykuł został utworzony dzięki waszemu zgłoszeniu!Martwe ptaki w budynkach SM ‘’Pojezierze’’. Spółdzielnia zadziałała szybko, ale czy miała pozwolenie?

Martwe ptaki w budynkach SM ‘’Pojezierze’’. Spółdzielnia zadziałała szybko, ale czy miała pozwolenie?
Ptaki wlatują do bloków przez kominy, a później giną, bo nie mogą się wydostać
Fot. Screen z Google Street View

Mieszkańcy bloków przy ul. Pstrowskiego czy Dworcowej mają problem z ptakami, które wlatują przez kominy i nie mogą znaleźć wyjścia. Jeden z mieszkańców dał nam znać o problemie. Spółdzielnia w ciągu kilku dni nałożyła siatki zabezpieczające na kominy. Czy jednak miała zezwolenie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska?

Ten artykuł został utworzony dzięki waszemu zgłoszeniu!

Napisał do nas czytelnik, mieszkaniec bloku przy ul. Pstrowskiego 17. Stwierdził, że przez kominy do bloku wlatują ptaki, które później sam wypuszcza.

– Aż pięć razy w ciągu ostatnich trzech miesięcy (mowa tylko o lecie) wypuszczałem najczęściej szare wróble i raz ptaka z żółtym brzuchem. Najczęściej rano świergocą zamknięte za kratką wentylacyjną, czasem tylko szeleszczą (to mało słyszalne dźwięki). Otwieram okno, zdejmuje kratkę i zwykle wylatują – przyznał czytelnik.

Dodał, że problem nie dotyczy tylko jego bloku, ale także innych. Podał przykład budynku przy ul. Dworcowej 70, gdzie mieszka jego znajoma, która od wielu lat co roku wyciąga z kratek martwe ptaki.

Zaapelował, żeby zadbać o bezpieczeństwo ptaków.

Słyszałem od znajomych, że na innych osiedlach jest tak samo. Trzeba zrobić jakieś siatki na kominach, przewodach wentylacyjnych lub zainterweniować w inny sposób. Bo... ile można wypuszczać te ptaki!? – zapytał mieszkaniec osiedla Kormoran.

Administracja osiedla stwierdziła, że wcześniej nikt nie zgłaszał podobnego problemu.

– Nic nam nie wiadomo o masowym wlatywaniu ptaków do kanałów wentylacyjnych. 25 września wpłynęło jedno zgłoszenie od mieszkańca drugiej klatki schodowej budynku przy ul. Pstrowskiego 17 – powiedziała w rozmowie z „Gazetą Olsztyńską” Alina Kopczyńska, kierowniczka Administracji Osiedla Kormoran SM „Pojezierze”.

Jak się dowiedzieliśmy, już dwa dni później pracownicy zamontowali na kominach siatki zabezpieczające wloty kanałów wentylacyjnych.

Pytanie czy spółdzielnia nie pospieszyła się zbytnio?

Kanały wentylacyjne to duże zagrożenie dla ptaków i niestety zdarza się, że ptaki nie potrafią się z nich wydostać i giną w męczarniach. Z tego też powodu należałoby bezwzględnie zabezpieczać takie kanały przed dostaniem się do nich ptaków (np. poprzez montaż siatki). Nie należy jednak mylić kanałów wentylacyjnych z otworami wentylacyjnymi prowadzącymi na stropodach, bo te drugie nie stanowią dla ptaków pułapki jak kanały – powiedział w rozmowie z nami Sebastian Menderski, koordynator merytoryczny i terenowy Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków Biura Regionalnego w Olsztynie.

Dodał, że zanim zasłoni się kanały wentylacyjne, trzeba wezwać ornitologa, który sprawdzi czy nie znajdują się w nich gniazda (wykona tzw. ekspertyzę ornitologiczną). Jego zdaniem powinno się tego dokonać w okresie lęgowym, czyli od marca do 15 października, bo nie zawsze widać gniazdo, a jeśli w tym czasie ptaki wchodzą do otworów, to na pewno mają w nich gniazda.

– Wówczas ekspertyzę składa się do RDOŚ (Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska), która wydaje decyzję zezwalającą na zniszczenie siedlisk gatunków chronionych ptaków. W decyzji RDOŚ narzuca obowiązek upewnienia się przed montażem, że w środku nie znajdują się ptaki (zwykle wykonywany jest w związku z tym nadzór ornitologiczny) oraz konieczność zamontowania budek lęgowych (na budynku lub na drzewach) jako miejsc zastępczych do odbywania lęgów przez ptaki – dodał Menderski.

Następnie z całości działań należy złożyć sprawozdanie do RDOŚ (zwykle robi to ornitolog sprawujący nadzór nad realizacją zezwolenia RDOŚ).

Słowa Sebastiana Menderskiego potwierdza Justyna Januszewicz, rzeczniczka prasowa RDOŚ w Olsztynie.

Zarządca nieruchomości musi uzyskać od nas zgodę na zniszczenie siedlisk ptaków. Gdy wydamy zgodę, wówczas administrator powinien utworzyć siedliska zastępcze, np. budki lęgowe na bloku – powiedziała w rozmowie z nami Justyna Januszewicz.

Czy SM „Pojezierze” postarało się o wydanie takiej zgody? Skontaktowaliśmy się ze spółdzielnią w tym temacie. Czekamy na odpowiedź.

Gniazda można usuwać tylko w wyznaczonym terminie, w innym przypadku grozi kara finansowa lub pozbawienia wolności.

Komentarze (18)

Dodaj swój komentarz

  • . 2021-10-05 14:59:10 79.191.*.*
    Wolność nie jest wtedy, gdy ktoś Ci na coś pozwala, tylko wtedy, gdy nie musisz prosić o pozwolenie.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 2 0
  • hahahah... 2021-10-05 10:58:11 83.15.*.*
    Niech spółdzielnia zatrudni koty. Nie będzie ptaków i myszy a i ekolodzy się nie przypier....
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 4 0
  • szczurołap 2021-10-04 16:44:49 88.156.*.*
    Chore, a na pułapki na myszy też?
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 8 2
  • [Usunięty] 2021-10-04 15:47:11 83.7.*.*
    [Komentarz został usunięty przez administrację serwisu]
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 0 4
  • czy leci z nami pilot ? 2021-10-04 14:36:15 95.160.*.*
    Co za czasy. Na wszystko potrzebny jest papier. Na samochód papier, na ślub papier, na rozwód papier, nawet jak człowieka przykryją czarnym wiekiem trumny to ktoś też wystawi papier. Jeszcze tylko oddychać i chodzić po chodniku można bez zezwolenia, ale i tu nie mam pewności czy nie przyjdzie z czasem dzień, w którym zaczną racjonować porcje powietrza, a każdorazowe wejście na chodnik będzie wymagać butów z atestem i pieczątką od kominiarza...
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 29 1
  • tyle powiem 2021-10-04 14:15:03 88.156.*.*
    brawo za szybkie działanie dla Spółdzielni
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 17 2
  • hmm 2021-10-04 14:13:30 88.156.*.*
    no bez przesady oczywiście , że Spółdzielnia miała i ma pozwolenie na takie działania od wszystkich mieszkańców Spółdzielni. Po to płacimy na Spółdzielnię, by dbała o bezpieczeństwo mieszkańców, a w sumie ptaki też na tym zyskały, że nie ginął w kominach. Jakie pozwolenie od Ochrony Środowiska, to co wydział środowiska rozpatrywałby pismo miesiąc a mieszkańcy mieliby się męczyć?
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 18 0
  • [Usunięty] 2021-10-04 14:09:57 83.7.*.*
    [Komentarz został usunięty przez administrację serwisu]
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 0 5
  • japierd 2021-10-04 13:16:37 93.105.*.*
    "Nic nam nie wiadomo o masowym wlatywaniu ptaków do kanałów wentylacyjnych - powiedziała w rozmowie z „Gazetą Olsztyńską” Alina Kopczyńska, kierowniczka Administracji Osiedla Kormoran SM „Pojezierze”, to mi w takim razie nic nie wiadomo na temat twojego wynagrodzenia za ten miesiąc kobiecino, skoro nic nie wiesz i masz to w tyłku, qrwa co za komuna te zasrane spółdzielnie
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 13 7