Mamy odpowiedź administracji SM ‘’Pojezierze’’ ws. gniazdowania ptaków

Mamy odpowiedź administracji SM ‘’Pojezierze’’ ws. gniazdowania ptaków
Blok przy ul. Pstrowskiego, na którego kominach pracownicy spółdzielni założyli siatki zabezpieczające przed ptakami
Fot. Google Maps

Wracamy do tematu martwych ptaków, które mieszkańcy znajdywali w budynkach należących do SM „Pojezierze”. O temacie poinformował nas czytelnik, który przyznał, że wiele razy zdarzało mu się wypuszczać na wolność ptaki uwięzione za kratkami wentylacyjnymi. Okazuje się, że przed założeniem siatki na kominy, spółdzielnia sprawdziła, czy nie przebywają w nich ptaki.

Przypomnijmy, że o sprawie poinformował nas czytelnik, mieszkaniec bloku przy ul. Pstrowskiego (Martwe ptaki w budynkach SM ‘’Pojezierze’’. Spółdzielnia zadziałała szybko, ale czy miała pozwolenie?), który w kratce wentylacyjnej znajdował ptaki, które wypuszczał na wolność. Według jego relacji martwe ptaki w kratce znajdowała także znana mu kobieta, która mieszka w bloku przy ul. Dworcowej.

– Aż pięć razy w ciągu ostatnich trzech miesięcy (mowa tylko o lecie) wypuszczałem najczęściej szare wróble i raz ptaka z żółtym brzuchem. Najczęściej rano świergocą zamknięte za kratką wentylacyjną, czasem tylko szeleszczą (to mało słyszalne dźwięki). Otwieram okno, zdejmuje kratkę i zwykle wylatują – przyznał czytelnik.

I dodał: – Słyszałem od znajomych, że na innych osiedlach jest tak samo. Trzeba zrobić jakieś siatki na kominach, przewodach wentylacyjnych lub zainterweniować w inny sposób. Bo... ile można wypuszczać te ptaki!?

Administracja spółdzielni przyznała, że wcześniej mieszkańcy nie informowali o takim problemie. Pracownicy szybko zamontowali siatki ochronne na kominy.

Kanały wentylacyjne to duże zagrożenie dla ptaków i niestety zdarza się, że ptaki nie potrafią się z nich wydostać i giną w męczarniach. Z tego też powodu należałoby bezwzględnie zabezpieczać takie kanały przed dostaniem się do nich ptaków (np. poprzez montaż siatki). Nie należy jednak mylić kanałów wentylacyjnych z otworami wentylacyjnymi prowadzącymi na stropodach, bo te drugie nie stanowią dla ptaków pułapki jak kanały – powiedział w rozmowie z nami Sebastian Menderski, koordynator merytoryczny i terenowy Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków Biura Regionalnego w Olsztynie.

Dodał, że zanim zasłoni się kanały wentylacyjne, trzeba wezwać ornitologa, który sprawdzi czy nie znajdują się w nich gniazda (wykona tzw. ekspertyzę ornitologiczną). Jego zdaniem powinno się tego dokonać w okresie lęgowym, czyli od marca do 15 października, bo nie zawsze widać gniazdo, a jeśli w tym czasie ptaki wchodzą do otworów, to na pewno mają w nich gniazda.

Wówczas ekspertyzę składa się do RDOŚ (Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska), która wydaje decyzję zezwalającą na zniszczenie siedlisk gatunków chronionych ptaków. W decyzji RDOŚ narzuca obowiązek upewnienia się przed montażem, że w środku nie znajdują się ptaki (zwykle wykonywany jest w związku z tym nadzór ornitologiczny) oraz konieczność zamontowania budek lęgowych (na budynku lub na drzewach) jako miejsc zastępczych do odbywania lęgów przez ptaki – dodał Menderski.

Następnie z całości działań należy złożyć sprawozdanie do RDOŚ (zwykle robi to ornitolog sprawujący nadzór nad realizacją zezwolenia RDOŚ).

Zapytaliśmy wówczas, drogą mailową, w spółdzielni, czy administracja podjęła takie kroki.

W nawiązaniu do poprzedniej korespondencji e-mailowej uprzejmie informuję, że kanały wentylacyjne zostały sprawdzone, nie stwierdzono gniazdowania ptaków – odpisała nam Alina Kopczyńska, kierownik Administracji Osiedla „Kormoran” w SM „Pojezierze”.

kac, mjs

Komentarze (3)

Dodaj swój komentarz

  • POrokurator 2021-10-08 21:13:44 88.156.*.*
    "W nawiązaniu do poprzedniej korespondencji e-mailowej uprzejmie informuję, że kanały wentylacyjne zostały sprawdzone, nie stwierdzono gniazdowania ptaków" Czy są na to jakieś dokumenty?
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 8 0