Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się

Kultowy kiosk przy ul. Żołnierskiej po 27 latach znika z mapy Olsztyna. „Będzie nam brakowało tego miejsca” [WIDEO]

Kultowy kiosk przy ul. Żołnierskiej po 27 latach znika z mapy Olsztyna. „Będzie nam brakowało tego miejsca” [WIDEO]
Kiosk przy ul. Żołnierskiej przechodzi do historii. Pan Paweł zamyka biznes po 27 latach. Czas na zasłużoną emeryturę
Fot. Dominika Wrotek / Olsztyn.com.pl

20 maja kończy się pewna era w historii Olsztyna. Po 27 latach działalności zamyka się kiosk przy ul. Żołnierskiej (os. Kościuszki), prowadzony przez pana Pawła Klepczarka. Jak mówi 75-letni właściciel, choć kocha tę pracę i miejsce, najwyższy czas na zasłużoną emeryturę.

reklama

Pana Pawła odwiedzamy na dwa dni przed zamknięciem działalności. Pośród kolorowej prasy piętrzą się teczki z dokumentami. - Przepraszam za bałagan, ale właśnie dopełniam formalności. To konieczne, kiedy zamyka się firmę - wyjaśnia sprzedawca. W czasie naszej rozmowy do małego okienka podchodzi kilku stałych klientów. Zdają sobie sprawę z tego, że to ostatni tydzień, kiedy kioskarz podaje im ulubiony tygodnik. - Będzie nam brakowało tego miejsca - mówią.

Pierwszy kiosk pana Pawła

Paweł Klepczarek po ukończeniu szkoły przez wiele lat pracował w Społem jako pracownik techniczny. W 1989 roku wspólnie z żoną i teściową, przejął kiosk nieopodal Starego Ratusza w centrum Olsztyna.

Jak wspomina, wówczas interes kwitł. - Prasa sprzedawała się w setkach egzemplarzy, a kolejka do naszego punktu ciągnęła się na kilkadziesiąt metrów. Kiedy na starówce odbywały się imprezy, nieraz mieliśmy otwarte do godz. 23, bo sprzedaż tak dobrze szła. Ludzie kupowali nie tylko gazety, ale i wyroby tytoniowe, chemię, a nawet sznurowadła. Zdarzało się, że turyści z Niemiec brali po kilka sztang papierosów. Przez okienko słyszałem tylko: “Eins, zwei, drei, vier stange zigaretten.”

- Życie na Starym Mieście tętniło i wszyscy przedsiębiorcy chcieli mieć dostęp do wiadomości z Polski i świata, dlatego mieli pozakładane u nas tzw. teczki na prasę - kontynuuje pan Paweł. - Ile dokładnie mieliśmy tych teczek? Dzisiaj już nie pamiętam, ale zajmowały bardzo dużo miejsca. Do teczek można było zamawiać tylko niektóre gazety m.in. “Rzeczpospolitą” czy “Dziennik”. Jeżeli ktoś poszukiwał bardziej specjalistycznych lub trudno dostępnych tytułów, mógł wykupić prenumeratę i odbierał gazetę u nas w kiosku.

Przymusowe przenosiny na Żołnierską

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych rodzina pana Pawła dowiedziała się, że kiosk nie może dalej istnieć w historycznej części miasta, bo sprzeciwiają się temu architekci. Przedsiębiorcy musieli znaleźć alternatywne miejsce na biznes. Padło na ul. Żołnierską, nieopodal wówczas istniejącego tu Wydziału Matematyki i Informatyki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Choć początkowo obroty były mniejsze niż w punkcie na Starym Mieście, to pan Paweł szybko zyskał stałych klientów.

Sukces był tak duży, że po kilku latach małżeństwo zdecydowało się na zakup także drugiego kiosku – nieopodal sanepidu, także przy ul. Żołnierskiej. Od tamtej pory pan Paweł został w “starym” kiosku, a jego żona przejęła nowszy punkt.

- Nie ma między nami żadnej rywalizacji, każdy wykonuje swoją robotę. O pieniądze się nie kłócimy, bo wszystko trafia do wspólnej puli. Mamy do siebie pełne zaufanie - opowiada Paweł Klepczarek pytany o minusy rodzinnego biznesu.

Kiosk, przy sanepidzie, który prowadzi żona pana Pawła

Prasa upada. Co dalej?

Systematyczne spadki sprzedaży prasy drukowanej w Polsce notowane są od 2010 roku. Ten trend znacząco odbił się na działalności pana Pawła - Kiedyś prowadzenie kiosku było całkiem dobrym biznesem, na prasie mogłem wywalczyć przyzwoite marże. Dzisiaj obroty są 10 razy niższe, niż było to w czasach świetności. Uczniowie i studenci w ogóle nie czytają prasy, bo dostęp do wszystkiego mają po chwili w telefonach. Gazeta wychodzi dopiero na drugi dzień. Trzeba się z tym liczyć - ubolewa.

Przez ostatnie lata w kiosku pana Pawła kupowali więc głównie stali klienci, najczęściej seniorzy. Właściciel punktu widząc znajomą twarz, od razu wie, co podać - ulubiony dziennik, program telewizyjny na cały tydzień czy paczkę papierosów. Pyta o zdrowie, o rodzinę, komentuje z kupującymi wiadomości ze świata.

Rutyna i sekrety kioskarza

Każdy poniedziałek sprzedawca zaczyna oczywiście od przeglądu prasy. Najpierw przegląda “Gazetę Olsztyńską”, by wiedzieć, co dzieje się w mieście i regionie, a później kolejno: “Super Express” i “Fakt”. - W poniedziałki ukazują się także tygodniki: “Angora”, “Przegląd”, “Newsweek”. Wybieram z nich co ciekawsze artykuły. We wtorki doczytuję jeszcze poniedziałkową prasę. W środy wychodzi “Polityka”. Jeżeli pod koniec tygodnia się nudzę, to zajrzę nawet od czasopism kobiecych - czasem są tam wartościowe porady prawne czy zdrowotne - opowiada.

Pana Pawła pytamy również o sekrety pracy kioskarza. - Do toalety chodzę do pobliskiego budynku uniwersyteckiego. Kiedy przejmowaliśmy to miejsce, kiosk znajdował się na terenie, którego właścicielem była uczelnia. Zapytałem wówczas, czy nie będzie problemu, żebym co jakiś czas skorzystał z ich toalet. Nie protestowali - opowiada właściciel punktu z prasą.

A jak pan Paweł radzi sobie w nieogrzewanym niespełna 6-metrowym pomieszczeniu w mroźne, zimowe dni? Odpowiedzią jest żeberkowy grzejnik. - Jeśli chcę mieć ciepło, to niestety muszę wydawać więcej na prąd. Wtedy nie zarobię nawet na koszty prowadzenia biznesu - mówi.

Działka, filmy, spacery z psem - czyli plan na zasłużoną emeryturę

Na “formalnej” emeryturze pan Paweł jest od 10 lat. Dopóki siły mu pozwalały, mimo statusu emeryta, wciąż prowadził kiosk. Teraz przyszedł czas na zasłużony odpoczynek. - Mam 9 arów działki przy domu, więc wiosną czy latem nie będę się nudzić. Zamierzam się wysypiać, częściej wychodzić z psem, nadrobić zaległości filmowe. Obawiam się nawet, że w domu będę miał więcej do roboty niż tutaj - uśmiecha się.

- Jestem bardzo zadowolony ze swojego życia. Od 27 lat siedzę, odpowiadam za swoją robotę, żaden szef nie stoi mi nad głową. W przerwach czytam prasę, palę papierosy. Mam swoje - ciasne, ale własne - prawie 6 metrów kwadratowych. Wolność i spokój. Żyć, nie umierać - kończy.

Kiosk prowadzony pana Pawła po likwidacji ma trafić do lokalnej Fundacji Klasyczna Jazda.

Czytaj również: 

Po 26 latach mówią "koniec". Olsztyńska marka likwiduje popularny sklep

@olsztyncompl 20 maja kończy się pewna era w historii #Olsztyn. Po 27 latach działalności zamyka się kiosk przy ul. Żołnierskiej (os. Kościuszki), prowadzony przez pana Pawła Klepczarka. Jak mówi 75-letni właściciel, choć kocha tę pracę i miejsce, najwyższy czas na zasłużoną emeryturę. #prasa #biznes #handel ♬ oryginalny dźwięk – olsztyn.com.pl - olsztyn.com.pl
Galeria

Komentarze (23)

Dodaj swój komentarz
Odpowiadasz na komentarz.
Zaloguj się i odblokuj lepsze komentarze. Historia, wyróżnienie i dodatkowe opcje w Twoim profilu. Zaloguj się

  • nauczycielka Dana 2026-05-24 19:39:35 2a01:11cf:405:*
    Podziękowanie za te minione lata, wyrazy szacunku i pozdrowienia...! A - przy okazji - to fundacja powinna pozostawić go robiąc z kiosku historyczną pamiątkę, na co kioski zasługują...
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 3 3
  • Tatałata 2026-05-22 08:46:43 185.153.*.*
    Niestety,kioski stają się reliktem przeszłości .Gazet prawie nikt nie czyta,bilety mamy w telefonie, a papierosy kupuje się podczas rutynowych zakupów . W mojej okolicy jeszcze kilka lat temu były 4 kioski,dzisiaj nie ma żadnego ,takie czasy .
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 3 3
  • Stefan 2026-05-20 23:23:55 88.156.*.*
    W latach '00 to był punkt z fajkami na sztuki dla uczniów szkoły na przeciwko. Oczywiście bez zbędnych pytań o wiek.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 4 3
  • MO 2026-05-20 12:03:02 79.127.*.*
    A w czym on był tam kultowy. U was wszystko co się zamyka czy tam likwiduje jest kultowe
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 12 8
  • Przemysław OZE SROZE 2026-05-20 07:45:46 178.183.*.*
    Trzeba tam postawić pomnik puszki i parówki, symbole prac podkomisji
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 7 14
  • Mecenas Adwokat 2026-05-19 18:44:17 169.150.*.*
    Szanowny Panie Pawle życzę dużo odpoczynku i zdrowia na emeryturze. Proszę pamiętać iż koszt ZUS za PiS wzrósł panu z 1500 do 3000. Ponadto podatek nowy zwany składka zdrowotna 8% naliczana od dochodu oraz pandemię gdzie kazano panu siedzieć w masce czy choćby podatek bankowy. Na końcu kiedy już pan płacił 2x tyle ZUS jak otrzymał pan 1800zl emerytury proszę pamiętać że to dzięki PiS i Kaczyńskiemu z mężem. Dla porównania pan w sukience bez żadnej pracy emerytury ma 5000zl - bez składek. Proszę pamiętać o tym przy urnie wyborczej jak PiS pani podniósł koszty a dla księdza daje za darmo.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 31 4
  • Nie DLa Bonżura 2026-05-19 17:07:34 164.127.*.*
    Panie Pawle. Na emeryturze proszę nie głosować na platformiarzy. To dzięki nim musiał Pan tak długo pracować.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 14 53
  • Isner 2026-05-19 15:55:17 176.221.*.*
    Lubiłem kupować w tym kiosku bilety komunikacji miejskiej. Panu Pawłowi życzę spokojnej emerytury.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 21 1
  • Mela z córkom 2026-05-19 14:14:28 176.221.*.*
    Należy tam postawić saturator, będzie jeszcze bardziej klimatycznie! I tyle w temacie.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 18 8
  • Granat 2026-05-19 13:27:51 2a00:f44:4e7:*
    Mnie najbardziej brakuje budek telefonicznych wolnostojących !!!
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 15 4
  • Bartek95 2026-05-19 13:24:02 46.112.*.*
    Szkoda, że coraz mniej takich miejsc.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 16 4
  • zniesmaczony 2026-05-19 10:15:14 80.55.*.*
    dziwne, architekci sprzeciwiali się zwykłemu kioskowi w "historycznej części miasta", a nie sprzeciwiają się nigdy nowym, kwadratowym szklano-aluminiowym szkaradztwom przyklejonym do przedwojennych kamienic...
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 45 1

Proponowane artykuły