Indykpol AZS Olsztyn. Na 70-lecie zimny prysznic w Uranii [ZDJĘCIA]

Indykpol AZS Olsztyn. Na 70-lecie zimny prysznic w Uranii [ZDJĘCIA]
Kiepski początek sezonu olsztyńskich siatkarzy
Fot. Artur Szczepański / Olsztyn.com.pl

Falstartem zakończyła się inauguracja nowego sezonu Plus Ligi przed swoją publicznością Indykpolu AZS. Olsztyńscy siatkarze po słabej grze ulegli do zera ekipie z Suwałk.

Zawodnicy Indykpolu AZS Olsztyn oraz ich kibice to pierwsze spotkanie nowego sezonu na swoim terenie nie będą mile wspominali. Drużyna z Suwałk okazała się lepsza od olsztyńskiej i zasłużenie wygrała.

Początek meczu w wykonaniu zespołu gospodarzy był bardzo nerwowy. Popełniali proste błędy i byli mało skuteczni tak w obronie jak i w ataku. Po zbiciu piłki w siatkę przez Teriomienko było już 8:4 dla zespoły gości, ale  od tego momentu Indykpol AZS zaczął odrabiać straty, i po ataku Schulza wyszedł na prowadzenie 11:10. Dalej walczono punkt za punkt. Przy przewadze Suwałk 22:21 olsztynianie posłali piłkę w siatkę i nie zdołali się już podnieść.

Druga partia była łudząco podobna do pierwszej. Gospodarze rozpoczęli ją w takim samym składzie jak poprzednią, ale  ponownie ich rywale prowadzili: najpierw 3:0, a potem 5:2. Po skutecznym ataku Schotta, olsztyńska drużyna objęła prowadzenie 11:10 i gra była wyrównana do stanu 17:18.  Jednak kolejne trzy oczka zdobyli podopieczni trenera Andrzeja Kowala i nie dali już sobie wydrzeć setowego sukcesu.

W trzeci secie trener Daniel Castellani wprowadził na boisko m.in. Andringę, Porębę i Stępnia i gra Zielonej Armii nabrała rumieńców. Gospodarze mieli nawet kilka piłem setowych (26:25, 27:26), ale kropkę nad i również w tym secie postawili ich rywale.

Za najlepszego siatkarza meczu uznano Bartłomieja Bołądzia.

- Wszyscy nasi zawodnicy mogli w minionym tygodniu wrócić do normalnych treningów i to było dzisiaj widać - powiedział trener suwalskiej drużyny Andrzej Kowal. - Nie mamy wprawdzie w stosunku do poprzedniego sezonu wiele zmian personalnych, ale zmiany mamy za to na dwóch bardzo ważnych pozycjach. Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa. Nasi zawodnicy złapali właściwy rytm gry. To pierwsze w lidze nasze zwycięstwo jest szczególnie ważne.

- Moim zdaniem mecz był na styku, bo mino ich prowadzenia dochodziliśmy rywali - tłumaczył Wojciech Żaliński. - Wychodziły  nam niektóre ważne kontry, a i przyjęcie zagrywki też nie było najgorsze. Mieliśmy szanse na korzystne zakończenie setów, ale nie wykorzystaliśmy tego. Każdego seta zaczynaliśmy niestety od strat, co bardzo pomagało naszym rywalom.

Indykpol AZS Olsztyn – Ślepsk Malow Suwałki 0:3 (22:25, 21:25, 27:29)

Indykpol AZS: Rojas, Schulz, Teriomienko, Droszyński, Schott, Żaliński, Gruszczyński (libero) oraz Poręba, Kapica, Andringa, Stępień

Ślepsk Malow: Takvam, Waliński, Rousseaux, Bołądź, Sapiński, Tuaniga, Filipowicz (libero) oraz Czunkiewicz (libero), Kaczorowski, Warda, Rudzewicz

MVP: Bartłomiej Bołądź (Ślepsk Malow Suwałki)

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz