Dzięki niej ''Kortowo'' trafiło do Vogue'a!

Edyta Pękala - olsztynianka, której zdjęcia publikują zagraniczne czasopisma - w tym włoski Vogue, opowiada nam o swojej pasji. Wspólnie zastanawiamy się jak to jest, że jej fotografie są bardziej znane na świecie niż w Olsztynie.

Twoje zdjęcie z olsztyńskiego Kortowa znalazło się we włoskim Vogue'u! Gratulacje! Jak do tego doszło?

Dziękuję. Nie jest to nic skomplikowanego – należy założyć konto na Vogue, następnie wysłać zdjęcia i dane zdjęcie może zostać albo opublikowane albo odrzucone. Przy czym Vogue dokonuje selekcji najlepszych fotografii. W tym magazynie mam swoje portfolio, co stanowi dla mnie szczególne wyróżnienie.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią?

Hm...od małego malowałam i rysowałam - wszystkie ściany w domu moich dziadków porysowałam (śmiech). A do tego zawsze towarzyszyła mi wyobraźnia – ona nigdy nie szła spać (śmiech). W szkole podstawowej zaczęła się moja fascynacja twórczością artystów, za kieszonkowe kupowałam książki dotyczące historii sztuki. W końcu zaczęłam studia na Akademii Sztuk Pięknych. Kupiłam sobie „lepszy” analog. Ale tak naprawdę dopiero po zajęciach na Europejskiej Akademii Fotografii, ja i aparat staliśmy się nierozerwalni. Teraz fotografuję lustrzanką cyfrową, korzystam z możliwości, jakie oferuje współczesna technologia, a także nieustannie poszerzam swoją wiedzę i doświadczenie. Z czasem też moje zdjęcia zaczęły publikować światowe grupy i magazyny fotograficzne, m.in. takie jak holenderski „Get Inspired Magazine!”, „Camerapixo”. A w tamten piątek mój edytorial – seria zdjęć pt. „Rose” ukazał się w amerykańskim magazynie „Beau NU Magazine”. Jestem także moderatorem w światowej grupie fotograficznej, gdzie oceniam i komentuję prace innych fotografów.

Co Cię inspiruje? Czy Olsztyn to Twoja przestrzeń?

Inspiruje mnie wszystko: książki, muzyka, filmy, droga do pracy, spacery, „życie” pojedynczych przedmiotów. Lubię opowiadać historie. Czasem mam tak, że widzę daną rzecz i w myślach zaczynam budować wokół niej opowieść, jak również układać kadry. Tak było z moją serią zdjęć „Rose” – w moim pokoju stał wazon z różą, która uschła. Wymyśliłam do tego historię o dziewczynie, której chłopak zostawił kwiat, a ona go zasuszyła i nigdy nie opuściła. Poza tym lubię momenty, gdy kładę się do łóżka. Zamykam oczy i myśli pojawiają się same. Świat pod powiekami staje się niezwykle realny. A co do Olsztyna – to jest to moja przestrzeń na swój sposób. Tutaj powstała większa część moich zdjęć. Jest wiele miejsc, które inspirują do działania.

Wielu artystów twierdzi, że fotografia nie jest ich jedynym zajęciem, bo w naszym kraju nie da się z tego wyżyć. Jak jest w Twoim przypadku?

Nie zarabiam na życie fotografią. Pracuję w agencji PR i bardzo lubię tę pracę, bowiem wymaga kreatywnego podejścia do wielu kwestii. Nie mam „znanego” nazwiska w Olsztynie, ani też żadnych koneksji. Czasem zastanawiam się, jak to jest, że moje zdjęcia są bardziej znane na świecie niż tu...

Jest teraz moda ''na bycie fotografem'' . Od kiedy mamy Instagrama, każdy stara się być artystą. Co sądzisz o rozwoju takiej amatorskiej fotografii? Czy to nie dewaluuje tej dziedziny sztuki?

Aparat nie jest zarezerwowany tylko dla artystów. Jeżeli ktoś czerpie przyjemność z robienia fotek i dzielenia się nimi z innymi, to jestem na tak. Ale należy pamiętać, że to, co widzimy na Instagramie, to nie jest prawdziwy świat. Dużo osób pretenduje do miana artysty...ale fotografii nie da się tak po prostu nauczyć. Najlepszy sprzęt, wiedza teoretyczna nie załatwią podstawowej kwestii: wrażliwości. Aktualnie przy takiej ilości codziennych publikacji w internecie, dla wielu osób może być trudno odróżnić zdjęcia dobre od amatorskich. Często zdarza się, że prace słabe pod względem formalnym i treściowym są wyróżniane. Smuci również fakt, że do sztuki zalicza się zdjęcia, które ceni masa.

 

Zapraszamy do śledzenia fanpage’a Edyty Pękali ->>


 

 

 

Komentarze (5)

Dodaj swój komentarz

  • Jagraficzny 2014-10-27 09:58:07 88.156.*.*
    Góra urodziła mysz :DD Zdjęcie Kortowa w Vogue? W fotograficznej galerii internetowej Vogue, uściślając. Autorka artykułu powinna zajrzeć na listę fotografów, a raczej na ich ilość. To zdjęcie jest jednym z milionów znajdujących się w "kolekcji" http://www.vogue.it/en/photovogue Niestety, żadne osiągnięcie. Zdjęcie jest przeciętne. Pani Edycie Pękali życzę prawdziwych sukcesów :)
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść