Jak możemy dowiedzieć się z opisu zbiórki założonej w ramach jednego z serwisów charytatywnych, życie nie oszczędzało rodziny Grochalskich. Głowa rodziny, Grzegorz Grochalski zmaga się z rakiem prostaty w IV stadium z przerzutami do kości. Każdy jego dzień to walka z bólem.
Jeden synów jest osobą z niepełnosprawnością, a jego żona również zmaga się z nowotworem. Drugi uczy się, pracuje oraz opiekuje chorym ojcem. Małżonka chorego jest opiekunką osób starszych i chorych, a jej mąż pobiera rentę z tytułu niezdolności do pracy.

Rodzina znajduje się w trudnej sytuacji finansowej, a ich dom wymaga gruntownej i szybkiej naprawy.
- Żyjemy w absolutnym koszmarze. Nasz dom się wali – opisywała Sylwia Grochalska.
Kobieta opisywała, że dach od pewnego czasu przeciekał, ponieważ jego stara konstrukcja uległa zniszczeniu.
- Sufit w jednym z pokojów nie wytrzymał i całkowicie runął do środka pomieszczenia. Przez stałą wilgoć na ścianach rozprzestrzeniła się toksyczna, czarna pleśń – relacjonowała.

Powstały grzyb jest zagrożeniem zdrowia dla człowieka, tym bardziej zmagającego się z terminalnym nowotworem.
- Dla człowieka z zaawansowaną chorobą nowotworową, którego układ odpornościowy praktycznie nie istnieje, te warunki to wyrok śmierci. Mąż wdycha zarodniki grzyba, co drastycznie pogarsza jego stan zdrowia – tłumaczyła.
Koszt remontu opiewa na kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych, a finanse rodziny z trudem wystarczają na proces leczenia – leki czy środki higieniczne oraz na codzienne życie – żywienie i opłacenie rachunków.

Cel zbiórki to 45 tys. zł. Środki zostaną przeznaczone na materiały budowlane, naprawę dachu oraz usunięcie pleśni.
- Chcę tylko jednego – aby mój mąż mógł spędzić czas, który mu pozostał, w czystym, ciepłym i bezpiecznym domu, a nie w ruinie zagrażającej jego życiu – mówiła Sylwia Grochalska.
Do tej pory (na dzień 23 września 2026 roku) udało się zebrać niecałe 5 tys. zł. Inicjatywę można wesprzeć: tutaj.







Komentarze (1)
Napisz komentarz