Punkt zbierania surowców wtórnych źródłem lokalnych sprzeciwów
W podolsztyńskiej miejscowości Dorotowo od sześciu lat funkcjonuje punkt zbierania surowców wtórnych, pochodzących z popularnej sieci sklepów Żabka. W zeszłym roku lokalna społeczność niespodziewanie dowiedzieć się miała o planowanych zmianach, związanych z poszerzeniem działalności obiektu.
Rozbieżności dotyczące publikacji pisma
Wójt gminy Stawiguda, Michał Kontraktowicz, powiadomił o danej materii za pośrednictwem Biuletynu Informacji Publicznej (1 sierpnia 2025 r.) oraz sołeckiej tablicy ogłoszeń. Z treści pisma wynika, iż postępowanie poszerzające zakres funkcjonowania punktu, weszło w końcową fazę.
- W związku z art. 49 Kpa niniejsze obwieszczenie informujące o zgromadzonym materiale dowodowym niezbędnym do wykonania decyzji zamieszcza się na tablicy ogłoszeń Urzędu Gminy Stawiguda przy ul. Olsztyńskiej 10, tablicy ogłoszeń w sołectwie Dorotowo oraz na stronie internetowej Biuletynu Informacji Publicznej organu prowadzącego postępowanie w uwagi, że liczba stron w postępowaniu przekracza 10 – stanowi pismo.
Na mocy przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego, przed wydaniem decyzji rozstrzygającej sprawę, w ciągu 14 dni od dnia opublikowania obwieszczenia, stronom przysługuje prawo do zapoznania się z dokumentacją i wypowiedzenia się w kwestii dowodów i „materiałów zgłoszonych żądań”.
Mieszkańcy uważają, iż przytoczona informacja pojawiła się wyłącznie na jednej tablicy, dodając, że nastąpiło to na tyle późno, że skutkowało brakiem możliwości zapoznania się z dokumentem i wniesienia potencjalnych zastrzeżeń. 12 sierpnia zdjęcie dokumentu trafić miało na lokalną grupę facebookową.
Część społeczności odebrała opisane wyżej działanie jako „podejrzane” i skwitowała, że potrzeba więcej czasu za zapoznanie z treścią pisma.
Plany poszerzenia działalności obiektu. Jest stanowisko Żabki
Planowana inwestycja polegać ma na zwiększeniu ilości składowanych odpadów z ok. 62,5 tony rocznie aż do 850 ton. W grę wchodziłyby cztery rodzaje surowców: opakowania z metali, zmieszane odpady opakowaniowe, opakowania z papieru i tektury oraz opakowania z tworzyw sztucznych. Przewidziano także, że w ciągu roku z punktu wyjedzie ok. 40 samochodów z odpadami oraz zapowiedziano, że z listy wykreślone zostaną materiały przeterminowane.
- Nie mamy zamiaru prowadzić składowiska odpadów, a terminal stanowi jedynie ich punkt przeładunkowy. Odpady będą przekazywane dalej z reguły tego samego dnia, a w wyjątkowych przypadkach, spowodowanych przyczynami technicznymi czy organizacyjnymi, odpady będą magazynowane maksymalnie przez trzy dni – przekazało mediom biuro prasowe Żabki.
Co na to miejscowi?
Mieszkańcy zdają się jednak nie wierzyć w zapewnienia, sugerując, że jeśli decyzja okaże się korzystna dla inwestora, za kilka lat zapadnie kolejna, zwiększająca ilość składowanych odpadów do kilku milionów ton rocznie, co wpłynie, m.in. na pogorszenie stanu środowiska przyrodniczego czy kwestie turystyczne.
Co ciekawe, w wystosowanym komunikacie Żabka wskazała, iż do tej pory nie wpłynęły żadne sygnały, sugerujące, że inwestycja stanowi problem dla lokalesów, jednocześnie zaznaczając otwartość na rozmowę.
„Zawsze zachęcam mieszkańców, żeby się wypowiedzieli”
Warto wspomnieć, że w tzw. międzyczasie mieszkańcy Dorotowa nabrali podejrzeń, iż wójt gminy Stawiguda celowo unika konfrontacji w danym temacie. Odwołano bowiem jedno z zebrań wiejskich, dotyczące budżetu sołeckiego. Niedługo potem pojawiła się data kolejnego spotkania, tym razem związanego wyłącznie z kontrowersyjną dla wielu inwestycją.
Wójt, Michał Kontraktowicz wskazał, że według niego w sprawie formalnie nie doszło do żadnych naruszeń, dotyczących obwieszczenia. Włodarzy wyjaśnił, że nie było to pierwsze pismo związane ze sprawą. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy pojawiły się bowiem aż cztery takowe dokumenty, m.in. o wszczęciu postępowania i opinii RDOŚ.
- Mieszkańcy mają 14 dni na przedstawienie swoich argumentów i ja zawsze zachęcam do tego, by się wypowiedzieli, wskazywali argumenty merytoryczne, które będą potem stanowiły element decyzyjny – wymienia wójt.
Włodarz wskazał również, że na prośbę zainteresowanych postara się przesunąć termin wydania decyzji.
Wójt stanął po stronie protestujących
14 sierpnia Kontraktowicz, zgodnie z umową, spotkał się z mieszkańcami, którzy przedstawili mu wówczas swoje wątpliwości i zadali nurtujące pytania. Po przeanalizowaniu sprawy, kilka dni później włodarz przedstawił stanowisko, dotyczące inwestycji, w którym obrał niejako stronę przeciwników planowanych zmian.
- Po przeprowadzeniu szczegółowej analizy dotychczasowego materiału dowodowego (…), a także po zapoznaniu się z licznymi sygnałami, płynącymi ze strony lokalnej społeczności – w tym obaw dotyczących potencjalnego wpływu inwestycji na jakość życia mieszkańców, stan środowiska naturalnego oraz bezpieczeństwo sanitarne – stwierdzam, że na dzień dzisiejszy przeważają argumenty przeciwko zmianie decyzji – wyjaśnił.

Treść pisma, dotyczącego planowanej inwestycji
Dorotowo / Facebook
Dodatkowo, włodarz podkreślił, że przy wydawaniu decyzji kluczowe będzie dobro mieszkańców gminy oraz równowaga pomiędzy rozwojem infrastruktury a dbaniem o wartości społeczne i przyrodnicze.
Co zastanawiające, biuro prasowe Żabki, poproszone o komentarz do słów wójta, poinformowało wówczas, iż nie otrzymało w opisywanym zakresie żadnej korespondencji od władz gminy Stawiguda.
Inwestor nie zamierza odpuścić?
Mieszkańcy, którzy sądzili, że wstawiennictwo włodarza rozwiąże sprawę, mogą czuć się jednak rozczarowani. Okazało się bowiem, iż inwestor odwołał się od decyzji gminy do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które nakazało Stawigudzie ponowne rozpatrzenie sprawy.
W lipcu br. na tablicy ogłoszeń w Dorotowie pojawiło się obwieszczenie o tym, że gmina zebrała „materiał dowodowy”, potrzebny do wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla inwestycji.
WIOŚ skontrolował obiekt już w zeszłym roku...
Mieszkańcy zwołali w związku z powyższą informacją zebranie, w którym uczestniczył również wójt gminy Stawiguda, Michał Kontraktowicz oraz miejscowy radny, Sławomir Filipowicz.
Jak podaje Wyborcza Olsztyn, podczas spotkania część protestujących dowiedziała, że iż jesienią zeszłego roku (od września do października) w dorotowskim zakładzie odbyła się pozaplanowa kontrola inwestycyjna Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Olsztynie (WIOŚ), podczas której wykryto nieprawidłowości, związane m.in. z nieterminowym prowadzeniem ewidencji odpadów.
Co więcej, w 2025 r. zakład miał magazynować większą ilość odpadów tekturowych i papierowych, niż wynikało to z obowiązujących limitów.
Kontrola objęła także firmę będącą właścicielem terenu i budynku, z którego korzysta Żabka. WIOŚ stwierdził, że w znajdującej się tam kotłowni na biomasę powstawał popiół, którego nie zgłoszono do właściwego rejestru. Inspektorzy ustalili ponadto, że w latach 2024-2025 odpady te były przekazywane podmiotowi, który nie posiadał wymaganych uprawnień do ich odbioru i zagospodarowania.
W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami WIOŚ wszczął postępowania administracyjne.
Nieprawidłowości nie stanowią przeszkody. Jak sprawę komentuje wójt?
Mimo powyższych kwestii Żabka nie zamierza odpuścić. Jak przekazało lokalnym mediom biuro prasowe popularnej sieci sklepów, inwestor skłonny jest spotkać się z mieszkańcami Dorotowa, celem przedstawienia szczegółowych informacji, dotyczących przedsięwzięcia.
Do sprawy ponownie odniósł się także wójt, Michał Kontraktowicz. Jak tłumaczył w rozmowie z Wyborczą Olsztyn, mieszkańcy przygotowują obecnie swoje stanowiska. Po ich rozpatrzeniu gmina podejmie decyzję, od której będzie przysługiwało odwołanie. Wójt zadeklarował jednocześnie, że podtrzymuje swoje dotychczasowe stanowisko i nadal popiera oczekiwania mieszkańców.
Obecnie spornym punktem, zlokalizowanym w Dorotowie zarządza olsztyńska spółka AKP Logistic.







Komentarze (0)
Napisz komentarz