Autorem poniższego materiału jest Adam Przybylski. Mężczyzna urodził się jako wcześniak z porażeniem mózgowym. Współpracuje z Warmińsko-Mazurskim Sejmikiem Osób Niepełnosprawnych i stara się poprawić los osób dotkniętych niepełnosprawnościami w Olsztynie. Mimo ciężkiej choroby, udało mu się ukończyć studia na kierunkach politologii, germanistyki i administracji elektronicznej.
* * *
Jak powstał zespół Inka?
- INKA to nie nazwa zespołu, tylko ja i mój pseudonim artystyczny. Sama piszę znaczną większość moich utworów, więc jest to już moja marka. Na przestrzeni lat moi instrumentaliści parokrotnie się zmieniali, ale mam nadzieję, że obecny skład z dziewczynami jest już tym docelowym. Od lat pisałam swoje autorskie piosenki i po ukończeniu Studium Wokalno-Aktorskiego w Białymstoku w 2020 r. zaczęłam nagrywać pierwszą płytę w domowym studiu u znajomego. Już wcześniej narodził się pomysł, że zostanę INKĄ - chciałam coś podobnego do imienia, krótkiego i łatwego do zapamiętania. I tak powoli zaczęłam budować swój autorski repertuar.
Jaki jest skład zespołu Inka?
- INKA - wokalistka, autorka tekstów, kompozytorka, "ogarniaczka" wszystkiego naokoło: promocji w social mediach, koncertów itp.;
- Aleksandra Mularczyk - pianistka, aranżerka;
- Agnieszka Kusior - wiolonczelistka, aranżerka.
Jaki jest wasz repertuar ?
- Moja muzyka to pop poetycki. Jest w niej dużo liryczności, spokoju, akustycznego brzmienia, subtelności i wrażliwości. Aktualnie skupiamy się na promocji płyty po francusku "Les Fleurs", która ukazała się w marcu tego roku. Poza tym śpiewam i piszę oczywiście po polsku. Do tej pory wydałam już 4 albumy: Świecę w ciemności (2021), Jakaś (2024), Stacja Serce (2025) i Les Fleurs (2026).
Czy tworząc teksty piosenek inspirujecie się czyjąś twórczością?
- Inspiruje mnie wielu artystów, zarówno polskich jak i zagranicznych. Natomiast podczas pisania staram się trochę od tego odciąć, żeby nie powielać czyichś słów, tylko wyrazić daną emocję po swojemu. Ogromną inspiracją jest dla mnie artystka Dodie Clark, znana jako dodie, która zawsze opisuje uczucia w bardzo nieoczywisty sposób - myślę, że jeżeli już z kogoś czerpię, to z niej.
Czy wasze piosenki można nazwać poezją śpiewaną?
- Myślę, że poniekąd można, aczkolwiek to nie jest taka stuprocentowa poezja śpiewana. Wielu zapewne nawet by mnie zrugało, że ośmielam się nazywać mój pop poezją śpiewaną. Na pewno jakieś elementy poezji się pojawiają, ale nie jest to ten gatunek per se.
Dlaczego wykonujecie polskie piosenki po francusku?
- Plan na płytę po francusku był taki, żeby przemycić też elementy polskiej muzyki. Poza coverami po francusku i moimi autorskimi utworami przetłumaczonymi z polskiego na francuski, chciałam puścić oko do polskich słuchaczy. Na płycie zawarłam dwa covery polskich piosenek przełożonych na język Moliera. Jest to "Smak słów" zespołu Goya i "Bo jesteś ty" Krzysztofa Krawczyka. Wybór był prosty - pasowały do klimatu płyty i nie były trudne do przetłumaczenia.
Czy w waszych piosenkach prezentowane są sprawy Warmii i Mazur?
- Nie, ale mój realizator z Olsztyna, Cezary Makiewicz, pracuje nad takim repertuarem. Ja mieszkam nad morzem, więc częściej piszę o Bałtyku.
Jakie są wasze plany na przyszłość?
- Niedawno zaczęłam pracę nad kolejnym albumem, tym razem znów po polsku. Ciężko jeszcze powiedzieć, kiedy się ukaże, ale chcemy go szczegółowo dopracować, więc daję sobie czas. W międzyczasie powstanie pewnie kilka singli i na pewno będziemy koncertować z francuskim albumem. Będziemy także próbować naszych sił w jakichś programach muzycznych - kto wie, jesteśmy otwarte na różne możliwości.
Czytaj również:










Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz