Z jeziora do aresztu

W Ełku zaniepokojony ratownik powiadomił policjantów, że dwie godziny temu para młodych ludzi wypłynęła w głąb jeziora i do tej pory nie wróciła. Policjanci, w trakcie przeglądania pozostawionych przez młodych ludzi rzeczy na brzegu, znaleźli w plecaku marihuanę.

W poniedziałek, po godzinie 22 policjanci otrzymali zgłoszenie od ratownika wodnego o tym, że para młodych ludzi miała wypłynąć dwie godziny wcześniej w głąb jeziora Selment i do tej pory nie wrócić. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, na brzegu znaleźli pozostawione osobiste rzeczy.

W trakcie przeglądania plecaka okazało się, że w środku były narkotyki. Po kilku minutach do brzegu przypłynęła kobieta i mężczyzna. Okazało się, że byli oni właścicielami pozostawionych rzeczy, a narkotyki należały do 22-letniego Dawida J. Młodzi ludzie byli bardzo zdziwieni obecnością policjantów.

Funkcjonariusze zabezpieczyli blisko siedem dilerskich porcji marihuany.  Mężczyzna, po długiej kąpieli trafił wprost do policyjnego aresztu. Teraz za posiadanie środków odurzających grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Źródło: KWP Olsztyn/własne

Komentarze (1)

Dodaj swój komentarz

  • pielinka 2010-08-19 08:20:12 83.13.*.*
    no to ladnie teraz to juz mlodzi nie potafia sie bawic inaczej albo isc do normalnej pracy tylko sprzedawac takie dziadostwo. Brawo!!!
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 0 0