W czwartek odbyła się kolejna pikieta za wolnymi mediami. Związana była z przegłosowaniem nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, tzw. lex TVN. Pod olsztyński ratusz przyszło kilkadziesiąt osób. Manifestanci mieli ze sobą flagi Strajku Kobiet, tęczowe flagi, flagi Polski czy UE. Nieśli także tabliczki z hasłami „Skończcie! Nie mam już pomysłów na transparent”, „Wolne media, wolna Polska, wolni my!”, „Nie dla partyjnej propagandy” czy „TVP łże”.

Zgromadzeni przeszli spod ratusza pod siedzibę PiS-u na ul. Dąbrowszczaków.
– Obywatele teraz czują się bezsilni. Nie mamy żadnej prawnej ochrony właściwie w żadnej dziedzinie. To, co dzieje się z wolnymi mediami, może stać się z każdą inną dziedziną życia – twierdzili zgromadzeni.

Warto odnotować, że i tym razem obecny był Stanisław Balcerac ze swoim hasłem „WSI 24”. Tym razem jednak nie doszło do żadnych incydentów.

Czytaj również:
Przepychanki w centrum Olsztyna podczas manifestacji w obronie wolnych mediów [ZDJĘCIA, WIDEO]
Lex TVN przeszedł! Noc gorących komentarzy krytykujących PiS i Kukiza







Komentarze (68)
Napisz komentarzTylko nie wchodźcie w układy z partiami , które chciałyby was wchłonąć. Oni mają profity od nowo wstępujących , więc pozostańcie Obywarltelscy/ Obywatelskie
Ja, Terlecki Olgierd, syn Mieczysława, zamieszkały w Krakowie, zobowiązuję się dobrowolnie współpracować z organami Bezpieczeństwa Publicznego nad wykrywaniem wrogich elementów, które działają lub nawet będą usiłowały działać na szkodę obecnego ustroju Polski Ludowej. Jako wrogów uważał będę wszystkich tych, którzy w jakikolwiek sposób czy to w formie szkodliwej propagandy szeptanej, czy działalności dywersyjno-sabotażowej usiłowaliby godzić w podstawy socjalizmu i podrywać autorytet władzy ludowej. Współpracę swą z organami Bezpieczeństwa Publicznego zachowam w ścisłej tajemnicy nawet przed najbliższą rodziną. Dla lepszej konspiracji dostarczane informacje pisemne będę podpisywał pseudonimem Rudnicki. Wiem, że w razie niedotrzymania powyższego zobowiązania zostanę pociągnięty do odpowiedzialności przed sądem wojskowym". "Rudnicki" był przez następne dwa lata wykorzystywany przez Wydział X, zajmujący się "rozpracowywaniem" członków partii komunistycznej. Zachował się jednak także jego donos o reakcjach środowiska literackiego na tzw. proces kurii krakowskiej w styczniu 1953 roku. W listopadzie 1952 roku otrzymał pierwsze 200 zł "za współpracę", w czerwcu 1954 roku, w związku z likwidacją Wydziału X, został "przejęty" przez Wydział XI, zajmujący się walką z Kościołem.
Nowe zaszeregowanie "Rudnickiego" łączyło się z jego znajomością, jeszcze z wojska, z ks. Mieczysławem Bednarzem, jezuitą. Bezpieka zleciła mu więc zebranie wiadomości o władzach zakonu. W rok później sprawami Kościoła zajmował się już Wydział VI, a porucznik Zbigniew Faryna, kierownik jednej z sekcji tego wydziału, sporządził latem 1955 roku "Charakterystykę pracy informatora ps. Rudnicki", w której napisał m.in. "Do współpracy chętny. Przedsiębiorczy. Sprytny. Umie zawiązywać nowe znajomości. Doniesienia pisze sam. Na spotkania przychodzi punktualnie z gotowym materiałem. Bierze wynagrodzenie za współpracę, a zwłaszcza na pokrycie kosztów związanych z wykonywaniem otrzymanego zadania - dlatego, że znajduje się w dość ciężkich warunkach materialnych. Jak dotychczas materiały od niego uzyskane potwierdzały się w całości".
- «
- 1
- 2
Napisz komentarz