Unijna inwestycja warta 2,5 mln euro wymaga naprawy. Fragment ul. Sielskiej wykonany przed niespełna dwoma laty wymaga naprawy, a kierowcy jadący w kierunku Ostródy będą musieli ponownie stać w korkach.
reklama
Chodzi o 1,8-kilometrowy odcinek drogi od ul. Kłosowej do rogatek miasta budowany przez firmę Kirchner. Ukończono go w październiku 2004 roku. W tym samym miesiącu miasto odebrało ulicę. - Nie stwierdziliśmy wtedy żadnych usterek - mówi Piotr Grzymowicz, wiceprezydent Olsztyna.
Ratusz oddał więc wykonawcy 125 tys. euro, czyli połowę zabezpieczenia, które wpłaciła firma w ramach gwarancji prawidłowego wykonania drogi. Drugą część zatrzymano do czasu kontroli technicznej, którą miano przeprowadzić w czerwcu 2005 r. Wtedy inspektorzy olsztyńskiego ratusza i nadzoru budowlanego sprawdzili stan techniczny jezdni. Kontrola stwierdziła, że ten fragment drogi wymaga naprawy. - Asfalt na ostatnią warstwę dowożono aż z Nidzicy [to ok. 60 km - red.], dlatego był za zimny. Mimo to położono go na zbyt mocno wychłodzoną pierwszą warstwę - wyjaśnia Piotr Grzymowicz. - To spowodowało, że obie zaczęły się po pewnym czasie od siebie odklejać.
Podczas kontroli wyszły na jaw inne niedociągnięcia. W asfalcie, zwłaszcza przy krawężnikach i studzienkach, pojawiły się dziury. Od tego czasu miasto próbowało wymusić na wykonawcy naprawę usterek.
Dopiero pod koniec marca tego roku władze miasta spotkały się z przedstawicielami firmy Kirchner. Niemcy zapewnili, że naprawią usterki. W ubiegłym tygodniu przesłali propozycję, w jaki sposób chcą to zrobić. - W miejscach, w których droga wymaga gruntowanej naprawy, asfalt zostanie zerwany i w jego miejsce Kirchner położy nowy - opowiada Grzymowicz. - Dodatkowo na całej długości drogi od ul. Kłosowej do granic miasta ma być położona nowa nawierzchnia.
Ratusz zlecił Politechnice Wrocławskiej oraz Instytutowi Dróg i Mostów wykonanie ekspertyzy - czy technologia, którą zaproponował Kirchner, zagwarantuje, że przez najbliższe dziesięć lat nie trzeba będzie na drodze wykonywać żadnych większych prac remontowych. Opracowania mają trafić do Urzędu Miasta przed końcem kwietnia. - Można jeszcze frezować cały odcinek drogi i kłaść nowy asfalt. Niemcy zaproponowali tańszą i szybszą metodę. Czy dobrą? Dowiemy się, kiedy otrzymamy ekspertyzy - mówi Grzymowicz.
Co będzie, jeśli badania wykażą, że zaproponowana przez Kirchnera metoda nie zapewnia odpowiedniej trwałości ulicy? - Wyznaczymy dwa terminy wykonania naprawy droższym sposobem. Jeśli do tego czasu Kirchner nie usunie usterek, wyznaczymy do tego zadania inną firmę, a rachunek wystawimy niemieckiej spółce - odpowiada wiceprezydent.
Ratusz liczy jednak. że remont rozpocznie się w maju. A prace na Sielskiej oznaczają utrudnienia dla kierowców. - Metoda, którą zaproponował Kirchner, zakłada, że po trzydziestu minutach od wykonania prac mogą już po niej jeździć samochody, ale nie z większą prędkością niż 40 k/h - mówi Grzymowicz.
Takie ograniczenie prędkości musi obowiązywać przez dziesięć dni. Dopiero po upływie tego czasu będzie można przywrócić normalny ruch na głównej trasie wlotowej do Olsztyna.
Komentarze (0)
Napisz komentarz