Funkcjonariusze z łódzkiej komendy wojewódzkiej, specjalizujący się w ściganiu najgroźniejszych przestępców, włączyli się do sprawy dotyczącej zatrzymania poszukiwanego 46-letniego łodzianina. Mężczyzna był ścigany na podstawie listu gończego wydanego przez Sąd Rejonowy w Olsztynie, w celu odbycia kary 18 miesięcy pozbawienia wolności.
Dzięki żmudnej pracy, zaangażowaniu i analizie zebranych informacji oraz doskonałemu rozpoznaniu środowiska osób poszukiwanych, funkcjonariusze wytypowali konkretny adres, pod którym mógł przebywać 46-latek.
Dziś (7 maja) w godzinach popołudniowych policjanci przystąpili do realizacji. 46-latek był całkowicie zaskoczony wizytą mundurowych – nie stawiał oporu podczas zatrzymania. Był przekonany, że częste zmiany miejsca pobytu pozwolą mu pozostać nieuchwytnym.
Bezpośrednio po zatrzymaniu mężczyzna został przewieziony do jednostki policji, gdzie sporządzono niezbędną dokumentację. Zostanie doprowadzony do najbliższego zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe miesiące, odbywając zasądzoną karę.
Prawomocny wyrok i nieopłacone nawiązki
Przypomnijmy, że na początku marca br. Sąd Okręgowy w Olsztynie skazał Kozaneckiego na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Tym samym złagodzono wcześniejszy wyrok sądu rejonowego, który w kwietniu 2025 r. orzekł wobec niego 2 lata więzienia. Oprócz kary pozbawienia wolności sąd zobowiązał łódzkiego adwokata do pokrycia kosztów procesu oraz wypłaty nawiązek na rzecz rodzin ofiar.
Jak poinformował w ostatnim czasie pełnomocnik bliskich zmarłych kobiet, mec. Karol Rogalski, skazany nie wywiązał się dotąd z obowiązków finansowych. – W momencie ogłoszenia prawomocnego wyroku pieniądze powinny znaleźć się na koncie. To łącznie około 150 tysięcy złotych dla rodzin – tłumaczył prawnik. W związku z powyższym rozpoczęto działania egzekucyjne.

Kontrowersje wokół argumentacji sędziego
Marcowy wyrok olsztyńskiego sądu był szeroko komentowany w sieci. Chodzi m.in. o argumentację, której użył sędzia Karol Radaszkiewicz, który stwierdził, że oskarżony jechał samochodem „powszechnie odbieranym jako wypas”, tj. wysokiej klasy, co w ocenie sędziego sprawia, że prowadzący takie auto może nie mieć wrażenia prędkości i ulec złudnemu wrażeniu, że jedzie bardzo wolno. [Czytaj więcej: 1,5 roku więzienia za śmierć dwóch kobiet. Internauci nie zostawili suchej nitki na wyroku olsztyńskiego sędziego [WIDEO]]
Dozór elektroniczny zamiast więzienia?
Obniżenie kary do 1 roku i 6 miesięcy otworzyło jednocześnie możliwość ubiegania się o odbywanie jej w systemie dozoru elektronicznego. Wniosek w tej sprawie został już złożony do łódzkiego sądu okręgowego. Wcześniej oddalono inny wniosek skazanego dotyczący wstrzymania wykonania kary.
Tło sprawy
Do tragicznego zdarzenia doszło 26 września 2021 roku na drodze wojewódzkiej nr 595 w pobliżu miejscowości Stare Włóki. Według ustaleń śledczych Paweł Kozanecki, kierując mercedesem, przekroczył podwójną linię ciągłą i zjechał na przeciwległy pas ruchu, doprowadzając do czołowego zderzenia z audi. W wyniku wypadku śmierć na miejscu poniosły dwie kobiety w wieku 53 i 67 lat.
Do Pawła K. przylgnęło określenie „adwokat od trumny na kółkach”. Jest to pokłosie filmu, który łódzki prawnik opublikował w Internecie niedługo po śmiertelnym wypadku. Stwierdził w nim, że zdarzenie było konfrontacją bezpiecznego samochodu z "trumną na kółkach" i m.in. dlatego kobiety zginęły.











Komentarze (3)
Dodaj swój komentarz