W tym roku kończy się sześcioletnia umowa województwa warmińsko-mazurskiego z Polregio na wykonywanie kolejowych przewozów pasażerskich. Umowa opiewała na 414 612 331 zł. Władze Warmii i Mazur przygotowują się do przetargu na kolejową obsługę województwa w kolejnej sześciolatce. Ma być szersza niż dotychczas, ponieważ w planach jest przeznaczenie realizację zadania ok. 1 mld zł.
- Naszym celem jest zwiększenie pracy eksploatacyjnej i konsekwentnie to robimy. Gdy zaczynałem swoją przygodę w samorządzie województwa było to lekko ponad 3 mln pociągokilometrów, w tej chwili mamy 3,8 mln i myślimy nad dalszym zwiększaniem liczby połączeń - powiedział nam Marcin Kuchciński.
Marszałek nie chciał zdradzać szczegółów przygotowywanego zamówienia, podobnie jak o tego, czy będzie możliwa realizacja zadania przez kilku, konkurujących ze sobą, przewoźników. Marcin Kuchciński odniósł się natomiast do koncepcji wprowadzenia Kolei Warmińsko-Mazurskich, na wzór Kolei Śląskich czy Kolei Mazowieckich.
- Analizowaliśmy tę sytuację i ona z ekonomicznego punktu widzenia jest trudna do obrony. Byłoby to dla nas mniej opłacalne niż rozpisanie przetargu. Jesteśmy województwem, które jest czwarte co do wielkości w Polsce, jeśli chodzi o powierzchnię, natomiast liczba mieszkańców jest stosunkowo mała. Wspomniane województwa: mazowieckie czy śląskie są zdecydowanie bardziej zaludnione. Większa liczba mieszkańców sprawia, że łatwiej jest zbudować ofertę.
W styczniu 2026 port lotniczy Olsztyn-Mazury obchodził 10-lecie istnienia. Stuprocentowym akcjonariuszem lotniska w Szymanach jest Zarząd Województwa Warmińsko-Mazurskiego, który dokłada do funkcjonowania portu miliony złotych rocznie, co w ostatnim czasie nie przekłada się na zwiększony ruch pasażerski. W roku 2024 warmińsko-mazurski port obsługując 72 tys. osób był pod tym względem na ostatnim miejscu w Polsce [WIĘCEJ: Kolejne miliony na lotnisko w Szymanach od zarządu województwa. Radni PiS są przeciwni].
W minionym roku statystyki według zapowiedzi władz PLOM miały się poprawić. Tymczasem w najnowszych danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego za I półrocze 2025 roku lotnisko pod Szczytnem znowu wypada nie najlepiej, odprawiając w 6 miesięcy 36,6 tys. pasażerów. Dla porównania w tym samym czasie port w podrzeszowskiej Jasionce zanotował 547 tys. osób.
Zdaniem marszałka Marcina Kuchcińskiego zestawienie obu lotnisk jest „nieadekwatne”.
- Rzeszów jest hubem na Ukrainę. Lądują tam wszyscy, którzy chcą dostać się na wschód. My mamy swój plan, znamy swój potencjał i staramy się budować siatkę połączeń. Te połączenia, które mamy cieszą się dobrym wypełnieniem. Natomiast oczywiście oczekiwania są większe i nad tym pracujemy – przekonywał nasz gość.
Dodajmy, że ruch pasażerski w Jasionce jeszcze przed agresją Rosji na Ukrainę wybijał się znacząco ponad wyniki portu w Szymanach. Pierwszy raz granicę pół miliona obsłużonych osób przekroczono tam w roku 2012, żeby w roku 2019 (ostatniego przed pandemią) osiągnąć 772 tys. pasażerów.
Wśród tematów, jakie poruszyliśmy w rozmowie z marszałkiem Marcinem Kuchcińskim nie mogło zabraknąć planowanej konsolidacji trzech olsztyńskich szpitali: miejskiego, uniwersyteckiego i wojewódzkiego. Czemu ma służyć? [CZYTAJ RÓWNIEŻ: "Łapy precz od Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie". Pikieta przed urzędem marszałkowskim].
- Głównym powodem jest możliwość pozyskania znacznych środków (z budżetu państwa – red.) na wybudowanie szpitala, który byłby bazą do leczenia pacjentów z naszego regionu, z wykorzystaniem najlepszej jakości technologii - tłumaczył marszałek.
Zespół ds. konsolidacji olsztyńskich szpitali przygotował analizę, w której zarekomendował do realizacji konsolidację trzech placówek w dwóch wariantach. W pierwszym zakładana jest budowa nowego budynku na odrębnej działce, co wiąże się z największymi kosztami szacowanymi na ok. 1 mld zł. Druga, tańsza opcja (300-400 mln zł), to budowa nowego budynku, ale na działce Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przy ulicy Żołnierskiej.
Marszałek Marcin Kuchciński przyznał, że środki finansowe jakie można aktualnie pozyskać z budżetu państwa sprawiają, że trudno jest myśleć o budowie szpitala w najdroższym wariancie, a więc na osobnej działce.
- Wiemy o konkursie, który ma być ogłoszony pod koniec I kwartału i wesprzeć działania konsolidacyjne, ale jest to kwota w granicach 1 mld złotych na cały kraj. To nie są pieniądze, które planowaliśmy.
Na koniec zapytaliśmy marszałka o kontrowersje związane z dotacjami unijnymi udzielonymi Beacie Bublewicz. Była posłanka Platformy Obywatelskiej pracowała w urzędzie marszałkowskim w momencie, kiedy ten sam urząd - choć przez dedykowaną do tego spółkę - przydzielał jej fundusze. Interpelację w tej sprawie złożył radny Paweł Warot, który chce dowiedzieć się, czy nie doszło w tej sprawie do konfliktu interesów [CZYTAJ RÓWNIEŻ: Radni PiS pytają marszałka o dotacje dla Beaty Bublewicz].
- Konfliktu interesów nie ma. Gdyby był, pani Beata Bublewicz takich pieniędzy by nie dostała – powiedział w naszym studiu Marcin Kuchciński i dodał: - Pani Beata Bublewicz pracowała wtedy w departamencie sportu i turystyki, który nie zajmował się oceną wniosków. Wniosek (Beaty Bublewicz – red.) był oceniany w Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, czyli naszej spółce, a nie bezpośrednio w urzędzie.
Ponadto naszego gościa zapytaliśmy m.in. o koszty zimowego utrzymania dróg czy szanse Indykpolu AZS na medal PlusLigi.











Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz