Kandydat Konfederacji: liberał - wolnościowiec w czystej postaci

Kandydat Konfederacji: liberał - wolnościowiec w czystej postaci
Piotr Lisiecki
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Przed zbliżającymi się październikowymi wyborami parlamentarnymi chcielibyśmy zaprezentować na naszych łamach przedstawicieli poszczególnych partii startujących z regionalnej listy wyborczej. Dzisiaj przedstawiamy Piotra Lisieckiego, "olsztyńską jedynkę" z ramienia Konfederacji.

Jak to się stało, że zdecydował się pan startować do parlamentu akurat z listy „Konfederacji”?

- Byłem zaczytany w publicystykę Janusza Korwina-Mikke w latach dziewięćdziesiątych. Bo ja jestem taki wolnościowiec w czystej postaci.

Czy przez perspektywę liberalizmu (bo tak wedle definicji określa się też wolnościowców) widzi pan problemy lokalne? Które uważa pan za najważniejsze?

- Najważniejsza jest przebudowa drogi nr 16 wiodącej przez serce Mazur. Powstała wszak obwodnica Olsztyna co już jest wielkim sukcesem. Teraz czas na rozwinięcie tej trasy, w pełnych parametrach drogi szybkiego ruchu, z czterema pasami…

Budowa tej drogi rodzi wiele kontrowersji ekologicznych.

- Nie należy słuchać nawiedzonych ekologów. Władze państwowe mają odpowiednie mechanizmy by przymusić do określonej idei. Choćby obowiązkowe wywłaszczenia z gruntów. I powinny to (te władze) uczynić. Bo są odpowiedzialne za budowę dróg tranzytowych. A ta droga przywiedzie w region kolejnych turystów jak i pozwoli na rozbudowę infrastruktury gospodarczej. Nie powinniśmy pozostawać skansenem dla bogatszych regionów. Nowoczesny, nieszkodliwy dla środowiska naturalnego, przemysł może, wedle mnie, trafić na Warmię i Mazury. To może być choćby produkcja mebli czy w ogóle szeroko pojęte przetwórstwo drzewne. Bo nie może być tak, że ludzie będą ginęli na drodze tylko dlatego, że ktoś wymyśli, iż jakieś zwierzę czy owad być może straci swoje życie przez fakt powstania nowej drogi.

W naszym regionie bardzo ważną kwestią wydaje się przywrócenie małego ruchu granicznego z Rosją.

- Nie widzę żadnego powodu by obywatele obwodu kaliningradzkiego mieli ograniczony wjazd do naszego kraju. To przecież klienci wielu przygranicznych sklepów, nabijający tam obroty. Ograniczenia to tylko histeria antyrosyjska obecnego rządu. Dzięki temu w każdym turyście z „obwodu” widzi się rosyjskiego szpiega. Jeśli nawet by tak było to państwo ma swoje służby od zwalczania szpiegostwa. Nie można jednak stosować odpowiedzialności zbiorowej.

Czy jest pan także za tym by nadal importować węgiel z Rosji. W ubiegłym roku było tego ponad 13 milionów ton. To uderzenie w nasze kopalnie.

- Kupcami tego węgla są przede wszystkim państwowe elektrownie. Jeśli więc z jakiegoś tam względu państwowe firmy uznają, że ten węgiel jest lepszy od krajowego, to pozwólmy im działać i robić interesy nawet z Rosją. A swoja drogą zadziwiający jest fakt, iż im więcej rządowi propagandyści formułują antyrosyjskiej retoryki tym więcej tego węgla do Polski płynie.

Kolejne ekipy rządzące bez skutku reformują system emerytalny.

- Tylko emerytura obywatelska rozwiąże wedle mnie kwestię wysokości świadczeń dla seniorów. Składki emerytalne powinny być dobrowolne.

To jednak raczej rozważania o przyszłym pokoleniu. Co pan powie obecnym emerytom lub tym, którzy dobiegają do tego wieku.

- Praw nabytych nie powinno się pozbawiać. To jednak nie zwalnia nas z obowiązku całkowitej reformy tego systemu. Bo państwo brnie tu w ślepą uliczkę. Wedle naszych wyliczeń emerytura obywatelska, płacona wedle wzorca kanadyjskiego, przy 150 złotych miesięcznej składki, wynosiłaby około 500 – 600 złotych. Wiadomo, że taka kwota nie wystarczy nikomu na godne życie. Każdy więc wtedy widział by potrzebę także innego, alternatywnego odkładania na przyszłą emeryturę. Pewnie i tak do tej kwoty finalnej musiałaby coś dołożyć władza z budżetu. Tyle, że z niepokojem widzimy, iż każda kolejna ekipa rządząca wyprzedaje majątek narodowy.

Czy ja dobrze słyszę… partia skrajnie liberalna mówi o majątku państwowym?

- Chodzi nie o to by tych firm państwowych nie sprzedawać. Chodzi o to by pieniądze uzyskane z takich transakcji nie były przejadane tylko właśnie przekazywane do państwowego funduszu emerytalnego.

Dlaczego Waszemu środowisku politycznemu nie widzi się dalsze członkostwo Polski w Unii Europejskiej.

- W roku 2003 podczas referendum rozstrzygającym o polskim członkostwie w Unii Europejskiej prawie 4 miliony Polaków powiedziało „nie” naszej euro akcesji. I nadal pewna grupa osób jest zwolennikiem wyjścia Polski z Unii. Staramy się być ich rzecznikami. A władze Unii roszczą sobie coraz więcej praw do zarządzania całą wspólnotą, ponad głowami rządów państw członkowskich. To także dotyczy spraw obyczajowych jak choćby sprawa związków partnerskich czy też systemu prawnego. Tak być nie może. Inna rzecz, iż wedle naszej partii wcale nie trzeba będzie występować z Unii. Ona prędzej czy później sama się zawali. Czyli Polska musi mieć plan awaryjny na tego rodzaju scenariusz. Tak by wyprzedzająco wypracowane były zasady wystąpienia z Unii. Oczywiście nie jest to planowanie jakiegoś konkretnego kroku o określonym terminie. To bardziej działanie na zasadzie hipotezy, że albo Unia się rozpada, albo też Polacy postanawiają ją opuścić.

Polski eksport za rok ubiegły to ponad 200 miliardów euro. Około 75% to eksport do krajów unijnych. W roku 2003 polski eksport to było około 50 miliardów euro. Widać więc jednoznacznie jak wielką rolę w naszym handlu zagranicznym odgrywają kraje unijne. Jak pan chciałby je zastąpić w razie polexitu.

- My te towary sprzedajemy konkretnym odbiorcom, a nie krajowi. Jeśli nasze produkty są dobre to oni i tak będą je nadal kupować. Oczywiście sztuką negocjacji przy ewentualnym polexicie będzie zachowanie dotychczasowych warunków handlowych ze starą unią.

Jeśli w ciągu tych piętnastu lat nasz eksport do Unii wzrósł czterokrotnie to nie jest tylko kwestia polepszającej się jakości towarów. To przede wszystkim lepsze warunki prawne, które by zniknęły, albo przynajmniej byłyby ograniczone w przypadku polexitu.  

- Po naszym wstąpieniu do Unii inwestorzy europejscy zaczęli u nas inwestować. I stąd nasz boom eksportowy. Dzisiaj bowiem jesteśmy postrzegani jako państwo pewne i bezpieczne dla inwestycji.

Jak pogodzić sytuację polskich protestów przeciw unijnym, negatywnym ocenom zmian zasad funkcjonowania prawa i sądów w Polsce z pana sugestią, że inwestorzy unijni nie boją się wchodzić do nas ze swoimi kapitałami bo czuję opiekę przewidywalnego, europejskiego systemu prawnego. Jeśli my zmienimy ten system i same sądy, wedle wzorców niezgodnych ze standardami Unii to i przedsiębiorcy zachodni nie będą tak chętni do inwestycji. Widać to zresztą już teraz.

- Trzeba będzie przekonać Europejczyków, że nasz system jednak odpowiada standardom europejskim. Trzeba też produkować atrakcyjne dla potencjalnych importerów towary i na dodatek zachęcać do inwestycji w Polsce. Na pewno nie osiągniemy tego rosnącym pakietem socjalnym.

Partia rządząca szermuje hasłami o konieczności dochodzenia w poziomie dochodów do krajów zachodniej Europy. Sposobem na to miałoby być podnoszenie płacy minimalnej. Wielu ekonomistów wieszczy złe następstwa takiej polityki. Jak więc do tego podchodzi wasza partia.

- Wzrost wynagrodzeń nie powinien wynikać z rozporządzeń czy innych decyzji rządowych. Wynagrodzenie powinno być związane z wydajnością, z ekonomią. Dzisiaj masowa imigracja z Ukrainy czy Białorusi hamuje wzrost płac Polaków. Ponadto wiele branż (jak choćby montownie samochodów) nie są już dla polskiej gospodarki rozwiązaniem. Trzeba by przejść do wyższego poziomu, do produkcji bardziej zaawansowanej technologicznie. Swoistym kuriozum wydaje się tu choćby fakt, iż Mateusz Morawiecki otwierał niedawno montownię mercedesa, do której zaraz masowo będzie się sprowadzać pracowników z Ukrainy, Pakistanu czy Filipin. Podobny przykład mamy pod Olsztynkiem, gdzie jedna z dużych firm międzynarodowych otworzyła swój zakład, gdzie za chwilę sprowadza się pracowników ze wschodu. Co z tego ma region?

Ci pracownicy płacą tak ZUS jak i podatek dochodowy. Kupują towary w polskich sklepach. Nota bene histeria antyimigracyjna, akurat nakierowana na Polaków, zdecydowała o wynikach referendum brexitowego.

- W przypadku Polski jestem jednoznacznie przeciwny wszelkim ułatwieniom w wydawaniu kolejnych zezwoleń na pracę w Polsce cudzoziemcom. W roku 2016 rząd PiS wydał obywatelom Ukrainy ponad 500 tysięcy pozwoleń na pracę. To jest powód dla którego nie rosną wynagrodzenia Polaków. Ponadto trzeba obniżyć podatki. Stworzyć swoisty raj fiskalny. Trzeba więc nastawić się na długi ekonomiczny marsz w kierunku nakreślonym przez moją partię. Inna sprawa, że realistycznie patrząc na sprawę i tak rządzić nie będziemy. Pozostaje nam więc bardzo uważne spoglądanie na ręce rządzącym. Wszystko jedno czy z ław sejmowych czy też spoza parlamentu.

Sprawą wielce kontrowersyjną wydaje się potencjalny zwrot mienia żydowskiego.

- My jesteśmy zdecydowanie temu przeciwni. Dziwi nas natomiast niejednoznaczne stanowisko w tej kwestii partii rządzącej. Niby Jarosław Kaczyński jak i Joachim Brudziński zarzekali się publicznie, że ani guzika, a jak przyszło do głosowania ustawy w tej sprawie to tchórzliwie wycofali ją z porządku obrad.

Na terenie Warmii i Mazur raczej nie ma majątków pożydowskich. Tu natomiast wiele emocji wzbudzają rewindykacje obywateli Niemiec wobec majątków pozostawionych w latach siedemdziesiątych.

- Ci przesiedleńcy, co sam pamiętam, wywozili praktycznie cały dobytek. Zostawiali tylko ziemię. Sam wyjazd, dla większości z tych ludzi, był czymś radosnym, czego pewnie zazdrościło im większość sąsiadów. Przy czym wedle ówczesnego systemu prawnego ci ludzie musieli zrzekać się swoich nieruchomości na rzecz skarbu państwa. Potem wiele gmin nie dopełniło formalności związanych z przejęciem nieruchomości. Jest to oczywiście wina państwa polskiego oraz samych gmin. A przed sądem (bo każdy przypadek badany jest indywidualnie) urzędnicy reprezentujący władzę często nie potrafią wykazać, że zrzeczenie się nieruchomości było dobrowolne. Na dodatek żeruje na tym kilku wyspecjalizowanych w temacie prawników.

Obecnie rządzący robią wszystko by utrudnić życie samorządom poprzez narzucanie coraz większej ilości zadań bez przekazywania na ten cel środków.

- Niezbędna wydaje się weryfikacja zadań zleconych, jakie wykonują samorządy. Tak by nie było sytuacji, że trzeba wykonać jakieś zadanie, a pieniędzy na nie brak. Nasza partia jest zwolennikiem samofinansowania się gmin z podatków lokalnych. To znaczy podatki byłyby zbierane przez gminy i potem pozostawałyby w terenie. Jeśli zaś gmina rządziłaby się źle to groziłoby jej bankructwo i likwidacja połączona z przyłączeniem do sąsiedniej gminy. To ograniczałoby niepotrzebne wydatki „prestiżowe” jakie teraz często widzimy w wielu gminach. Oświata zaś powinna być finansowana z bonu oświatowego. Każdy rodzic, wybierając szkołę, jednocześnie doprowadzał by do przekazania akurat do tej placówki państwowych pieniędzy.

Każda partia ma swój program odnośnie ochrony zdrowia. Jak do tej pory jednak nic tu się nie poprawia. Jak były kolejki do specjalistów tak są… Co więc uczynić by ochrona zdrowia była na tyle dofinansowana, by kłopoty z dostępem do usług medycznych zniknęły.

- Żaden system ubezpieczeniowy nie wytrzyma wdrożenia wszystkich nowinek jakie pojawiają się w medycynie. Prędzej czy później staniemy więc przed decyzją o wprowadzeniu powszechnej opieki zdrowotnej, ale jednak płatnej. Równoległej z systemem opieki bezpłatnej. Absolutnie nie ma sensu to co wprowadza rząd PiS czyli centralizacja całego systemu. W przypadku płatnej opieki zdrowotnej, ci których na to stać nie zajmowali by miejsca w kolejkach tym z bezpłatnej opieki. Oczywiście w takim przypadku niezbędne wydaje się rozdzielenie tych dwóch sektorów. Tak by lekarz z publicznej służby zdrowia nie próbował jednocześnie leczyć za pieniądze. Trzeba mieć świadomość, że współczesna medycyna wymaga olbrzymich pieniędzy. Najnowocześniejsze zabiegi czy leki są bardzo kosztowne. Ale jednocześnie popychają rozwój medycyny.

Dziękuję za ten liberalny ogląd polskich spraw

Komentarze (4)

Dodaj swój komentarz

  • Anikkaa 2019-09-27 23:08:21 88.156.*.*
    oblesny typ. a rozmowa powinna byc zaznaczona wyraznie, ze to materialy prasowe a nie prawdziwy wywiad.
    Odpowiedz Oceń: 2 2 Zgłoś treść
  • youreq 2019-09-23 08:41:39 83.28.*.*
    "Ci przesiedleńcy, co sam pamiętam, wywozili praktycznie cały dobytek. Zostawiali tylko ziemię. Sam wyjazd, dla większości z tych ludzi, był czymś radosnym, czego pewnie zazdrościło im większość sąsiadów". Utrata domu rodzinnego, cmentarzy przodków, całego życia ......... ...Hmmm.... jakim trzeba być..... żeby wyrażać takie sądy....
    Odpowiedz Oceń: 2 3 Zgłoś treść
  • Ryszard Ochódzki 2019-09-21 17:55:13 83.6.*.*
    Najlepsze: „Władze państwowe mają odpowiednie mechanizmy by przymusić do określonej idei.” Oczywiście, piękny model państwa na tym bazujący jest w Rosji.
    Odpowiedz Oceń: 15 6 Zgłoś treść