Budżet Olsztyna. Jesteśmy pod ścianą!

Budżet Olsztyna. Jesteśmy pod ścianą!
Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz podczas budżetowej konferencji prasowej online
Fot. Screen z konfernecji prasowej online

O trudnym położeniu finansowym Olsztyna opowiadali we wtorek (1 grudnia): prezydent miasta Piotr Grzymowicz oraz prof. Mirosław Gornowicz, przewodniczący Komisji Budżetu i Finansów Rady Miasta. Budżetowa konferencja prasowa odbyła się online.    

Prezydent Olsztyna przypomniał o konieczności zachowania szczególnych środków ostrożności, zanim będziemy mogli powrócić do normalnego życia. Obecny kryzys w równym stopniu dotyka przedsiębiorców, co plany wspólnoty samorządowej. Dodatkowo budżety jednostek samorządu terytorialnego zostały usczuplone przez decyzje rządu o zmniejszeniu podatku CIT oraz zwolnieniu z podatku PIT osób do 26 roku życia.

Przychody miasta są przeznaczane na pokrycie tzw. „potrzeb obligatoryjnych“. Niektóre z nich były dotąd jedynie fakultatywne, to znaczy dana jednostka samorządu terytorialnego mogła się na nie zdecydować, jeżeli pozwalał na to stan publicznych finansow. Teraz, choć w świetle znowelizowanych przepisów stały się te zadania obligatoryjne, to jednak nie idą jednak za tym żadne dodatkowe środki przekazywane gminie przez rząd. — Rząd zleca nam zadania, za które odpowiada, typu np. Urząd Stanu Cywilnego czy praca Wydziału Komunikacji, ale za tym nie idą dotacje, które pokrywałyby wydatki ponoszone przez nas z tego tytułu — zauważył Piotr Grzymowicz.

Prezydent zdecydowanie zaprotestował przeciwko „zasilaniu innych podmiotów finansowanych z budżetu państwa kosztem uszczuplenia budżetów jednostek samorządu terytorialnego“. Powołał się przy tym na art. 242 ustawy o finansach publicznych, w którym czytamy, iż:

Organ stanowiący jednostki samorządu terytorialnego nie może uchwalić budżetu, w którym planowane wydatki bieżące są wyższe niż planowane dochody bieżące powiększone o nadwyżki budżetu z lat ubiegłych, spłaty pożyczek z lat ubiegłych oraz niewykorzystanych środków pieniężnych na rachunku bieżącym budżetu.

W związku z tym każdego roku tak konstruujemy budżet, aby dochody miasta były większe od wydatków — zauważył Grzymowicz. — Dlatego spłaty zaciągniętych przez miasto kredytów są pokrywane dochodami bieżącymi. Ten budżet jest bezpieczny i zgodny z ustawą o finansach publicznych. Teraz musimy poczekać, aż rozliczenie roku finansowego przyjmie na sesji budżetowej 12 stycznia Rada Miasta Olsztyna i wtedy będzie można przedłożyć je do zatwierdzenia przez Regionalną Izbę Obrachunkową w Olsztynie.

Podczas konferencji prezydent Piotr Grzymowicz kilkakrotnie zwracał uwagę na skalę deficytu w budżecie miasta spowodowaną ograniczeniem wpływów z tytułu PIT - czyli podatków od osób prywatnych, związanym ze zwolnieniem z płacenia tych podatków osób poniżej 26 roku życia oraz z tytułu CIT - czyli podatków od prowadzenia działalności gospodarczej. Do tego doszły jeszcze straty wywołane przez epidemię wirusa COVID-19 - razem uszczupliło to budżet miasta o 23 mln zł.

Prezydent powołał się tutaj na art. 167 Konstytucji RP w którego punkcie 1 czytamy, iż:

Jednostkom samorządu terytorialnego zapewnia się udział w dochodach publicznych odpowiednio do przypadających im zadań.

Jak ocenił, w skali kraju straty jednostek samorządu terytorialnego z tytułu zlecania im przez rząd dodatkowych zadań sięgają poziomu 1,4 mld zł rocznie. Związek Miast Polskch wystosował w związku z tym apel do prezydenta Andrzeja Dudy o niepodpisywanie znowelizowanej ustawy oraz zaskarżenie jej do Trybunału Konstytucyjnego.

Jak zauważył, potężne straty w budżecie państwa rzędu 270 mld zł są tylko w połowie wywołane przez obecną pandemię wirusa COVID_19. Druga ich połowa jest związana z praktykowanym przez rząd „rozdawnictwem pieniędzy, które będzie obciążało jeszcze następne pokolenia“. — Rząd zapożycza nas wszystkich w związku z finansowaniem nieprzemyślanych do końca decyzji — podsumował Piotr Grzymowicz. Subwencje rządowe pokryją bowiem w roku 2020 tylko 60% nakładów finansowych poniesionych przez miasto w związku z realizacją zadań zleconych przez rząd. W roku przyszłym będzie to już tylko 59%.

W związku z powyższym dochody miasta Olsztyna zamkną się w roku 2021 kwotą 1 504 289 843,11 zł, natomiast wydatkki osiągną wysokość 1 601 327 843,11 zł. W ten sposób powstanie deficyt budżetu stolicy Warmii i Mazur w wysokości 97 038 000,00 mln zł. Miasto zamierza pokryć go dzięki emisji obligacji, a także korzystając z kredytu udzielonego przez Bank Gospodarstwa Krajowego.

Znacząco wzrosną wtedy wydatki w obszarze edukacji, związane m.in. z obligatoryjną podwyżką wynagrodzeń, osiągając pułap 530,44 mln zł. Jednocześnie rządowa subwencja oświatowa będzie wtedy na poziomie zaledwie 303 mln zł. Jednocześnie wydatki zaplanowane w dziale: Rodzina, ochrona zdrowia, pomoc i polityka społeczna osiągną poziom blisko 354 mln zł, z czego 177 mln zostanie wydane na subwencję pt. „500+“. Są to przy tym tzw. środki celowe, których nie można przeznaczyć na żadny inny cel.

Kierujemy do Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz do rządu RP pisma, w których podnosimy kwestię adekwatnego finansowania przydzielanych nam zadań. Nasze apele nie są jednak w ogóle brane pod uwagę — podsumował Grzymowicz. Przypomniał także, że dynamiczny rozwój miasta następuje dzięki realizacji dużych inwestycji finansowanych w 85% z budżetu Unii Europejskiej. Żeby jednak otrzymać te pieniądze, trzeba zainwestować w projekt kwotę tzw. wkładu własnego w wysokości 15% jego budżetu. Te pieniądze pochodzą ze sprzedaży majątku gminy.

Prezydent Olsztyna omówił także kwestię kilku najważniejszych miejskich inwestycji. Niebawem zostanie wyłoniony w przetargach wykonawca kolejnej nitki trakcji szynowej. Przetarg na remont i przebudowę hali Urania będzie rozstrzygnięty w grudniu. Miasto planuje także uporządkowanie terenu Cmentarza Ewangelickiego oraz zbudowanie dojścia dla pieszych na perony kolejki podmiejskiej usytuowane na granicy dzielnicy Zatorze pomiędzy ulicami Wojska Polskiego i Partyzantów. Niebawem zostanie zakończony proces wyboru wyposażenia dla Regionalnego Centrum Bezpieczeństwa przy ul. Augustowskiej, wyboru wyposażenia dla Zespołu Szkół Mechaniczno-Energetycznych a także budowa miejskich ścieżek rowerowych.

Dodatkowo jako „mało realne“ określił prezydent Olsztyna szacunki Ministerstwa Finansów zakładające 4% poziom wzrostu gospodarki w przyszłym roku budżetowym, poczynione przy założeniu, że do tego czasu pandemia koronawirusa zostanie opanowana.

Głos zabrał także prof. Mirosław Gornowicz, ekonomista z UWM, pełniący w Radzie Miasta Olsztyna obowiązki przewodniczącego Komisji Budżetu i Finansów. Zaczął od zwrócenia uwagi na fakt, że spodziewa się, iż za chwilę „opozycja zacznie wylewać krokodyle łzy oraz wiadra pomyj“ próbując przekonywać, jak bardzo źle został ten budżet zaprojektowany. — Jednak na tle innych miast wypadamy naprawdę dobrze — zaznaczył profesor, przedstawiając dane dotyczące budżetów kilku polskich miast o porównywalnej z Olsztynem wielkości. Okazało się, ża nasz deficyt zaplanowany w przyszłorocznym budżecie na 28% dochodu jest jednym z niższych w tej grupie aglomeracji miejskich. Na przykład w Zielonej Górze zaplanowany deficyt sięga 57% dochodu, w Kielcach 77,5% a w Toruniu nawet 84%. Podobnie w liczbach bezwzględnych 97-milionowy deficyt Olsztyna jest jednym z mniejszych, wobec 151,6 mln Zielonej Góry, 132 mln Rzeszowa czy 207 mln Opola. Podobnie, jeżeli chodzi o miejskie wydatki na oświatę. 208 mln, które trzeba będzie dołożyć do subwencji oświatowej, by zamknąć przysłowiowy „koniec z końcem“ to 39% subwencji rządowej. W Zielonej Górze ten wskaźnik wynosi 38%, W Rzeszowie 39,5% a w Kielcach 35,6%.

Prof. Gornowicz wyjaśnił, że słabością budżetów jednostek samorządu terytorialnego jest brak możliwości przesuwania pozycji do innych działów w celu poprawienia bilansu. — Bo jeżeli musimy sfinansować oświatę, pomoc społeczną, sport oraz gospodarkę komunalną, to który wydatek moglibyśmy tutaj obciąć, żeby poprawić wskaźniki? — zapytał profesor retorycznie. — A z drugiej strony — dodał — kiedy po stronie przychodów mamy: podatki PIT i CIT, subwencje ogólne, dotacje celowe, dywidendy, podatki od nieruchomości czy wreszcie grzywny, to którą z tych pozycji moglibyśmy zwiększyć? Ratując budżet podnieśliśmy już podatek od nieruchomości do górnych granic dopuszczonych w rozporządzeniu Ministra Finansów i dalej nie mamy już żadnej możliwości działania. Olsztyn nie jest bogatym miastem, które może liczyć na wpływy z tytułu podatku CIT od lokalnego biznesu. Dlatego jesteśmy pod ścianą! — podsumował dramatycznie przewodniczący Komisji Budżetu i Finansów.

Olsztyn.com.pl zapytał profesora, czy w tej trudnej sytuacji „damy radę“? — Damy, ale potrzebna jest uczciwość w sprawach fundamentalnych — odparł szef komisji finansów. Zaapelował także do opozycji, by zrezygnowała z prowadzenia walki politycznej za wszelką ceną i zechciała w swojej krytyce posunięć rządzącej miastem koalicji oprzeć się na faktach. — Apeluję o krytykę merytoryczną — zakończył to krótkie wystąpienie.

Prezydent Piotr Grzymowicz przypomniał, że wkrótce przestanie być możliwe ogrzewanie miasta przy wykorzystaniu ciepłowni Michelin i dlatego trwają zaawansowane prace przy budowie ekociepłowni, która powstaje w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego miasta z prywatnym inwestorem. Do roku 2023 zostanie uruchmione termiczne przekształcanie odpadów komunalnych, produkujące ciepło do ogrzewania miejskich budynków.

Szef miasta powrócił także do kwestii uszczuplenia budżetów jednostek samorządu terytorialnego z powodu decyzji rządu w sprawie zwolnienia z PIT osób do 26 roku życia oraz zmniejszenia wysokości podatku CIT dla przedsiębiorców. Dodatkowo, o czym była już mowa wcześniej, subwencje rządowe nie pokrywają nawet połowy wydatków, jakie ponosi miasto na realizację zleconych sobie rządowych zadań typu: Urząd Stanu Cywilnego, Wydział Komunikacji czy Biuro Obsługi Klienta w ratuszu. — Wystąpiłem do wojewody o zwrot nadpłaconych przez nas środków za poprzednie lata, na razie bez efektu — poinformował prezydent.

Kolejnym, choć proporocjonalnie znacznie mniejszym w skali miasta, źródłem deficytu będzie zwiększenie od 1 stycznia płacy minimalnej do poziomu 2800 zł, co wygeneruje wzrost zadłużenia Olsztyna o 10,5 mln zł w skali roku.

Generalnie dochody nie nadążają za wydatkami — zauważył prezydent Grzymowicz, przypominając, że Senat RP podjął próbę zmiany przepisów dotyczących finansowania jednostek samorządu terytorialnego na bardziej korzystne dla nich. Jednak Sejm odrzucił te poprawki i wszystko pozostało na razie po staremu.

kru, Łukasz Czarnecki-Pacyński

Komentarze (38)

Dodaj swój komentarz

  • hehe 2020-12-03 11:57:06 176.97.*.*
    jak to jest że Grzymowicz ciągle narzeka, może niech zrezygnuje ze stanowiska i da rządzić miastem komuś, kto umie sobie radzić z problemami, bo ten najwyraźniej sobie nie radzi?
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 9 1
  • Obserwator. 2020-12-03 09:18:06 88.156.*.*
    Ale pieniądze są dla mpk . Na ochrone obiektu przez firmę pentagram. Gdzie Ci niepełnosprawni wiecznie śpią z przemęczenia. Brak kontroli przez Zarząd firmy Pentagram ponieważ kierownik ochrony też śpi zamiast robić kontrolę dla niepelnosprawnych pracowników ochrony z Orzeczeniem 02 - P .choroby psychiatryczne alkoholowe. Płacimy podatki na byłych funkcjonariuszy milicji którzy zatrudniają tych chorych śpiochów niepelnosprawnych.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 8 0
  • Ja 2020-12-03 09:16:32 46.215.*.*
    Krytykować jest bardzo łatwo. Jeśli - jak wynika z komentarzy - macie proste pomysły na zarządzanie miastem, to trzeba zostać prezydentem lub chociaż radnym. Ja uważam że Olsztyn ma takie same kłopoty finansowe jak większość samorządów. Takie czasy: taka władza jaki rząd.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 1 7
  • gość 2020-12-03 08:28:26 31.60.*.*
    Nie czytałem tych wypocin, a czy Arbuz ma już na tyle honoru żeby przyznać że miasta nie stać na tramwaje?
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 9 1
  • WSTYD 2020-12-02 19:49:39 207.244.*.*
    Prezydent i radni PO postawili najsłabszych mieszkańców pod ścianą: podwyższamy wam o 130% opłaty za żłobki, za śmieci, podatki, za komunikację - a jak wam sie nie podoba to nie korzystajcie..
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 14 0
  • Luki 2020-12-02 17:37:56 109.41.*.*
    Polska wpadla w pulapke ekonomiczna. Rzady nie maja nic do gadania a taki prezydentek Olsztyna tym bardziej. Sluchajcie to jest mocniejsza polityka od tej ktora Wy Moi Drodzy znacie. W ciagu nastepnych dwudziestu lat zobaczycie co sie stanie... Pozdrawiam
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 2 0
  • sąsiad 2020-12-02 14:57:02 46.186.*.*
    Doskonały przykład rządów lewicowych!
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 7 2
  • Bob Zieliński 2020-12-02 14:45:52 46.186.*.*
    Spokojnie, na premie świąteczne i uznaniowe dla urzędników na pewno się znajdzie... I tak własnie się dzieje, gdy urzędnik za nic nie odpowiada. Ten pan wychodzi i mów otwarcie, Olsztyn bankrutuje, doprowadzili do tego obecni włodarze, ciężko na to pracowali, poza tym ze Olsztyn ma ogromny deficyt, panu Grzymowiczowi włos z głowy nie spadnie, nikt za to nie odpowie, to jest przerażające, on sobie da rade nachapał się, po to tam najwidoczniej poszedł. Powinien za to odpowiedzieć!
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 9 4
  • Zbych 2020-12-02 12:45:10 213.184.*.*
    Ze wzrostu płacy minimalnej urzędników straty 10 mln. A gdzie przychody dzięki temu od pozostałych mieszkańców Olsztyna??? Żenujące zakłamanie.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 11 3
  • Domik 2020-12-02 11:29:28 176.221.*.*
    "Olsztyn nie jest bogatym miastem, które może liczyć na wpływy z tytułu podatku CIT od lokalnego biznesu. " - a co zrobiliście żeby to zmienić?
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 12 3