Estakada to jedyny sensowny pomysł. Musi być bezproblemowy wjazd w Bałtycką z Artleryjskiej, a drugi z Schumana na Artyleryjską (czy jak tam ona teraz się nazywa).
Szerokość pasa ruchu określają przepisy - nie można ich sobie zmniejszać. Debile będą się tam rozbijać, bo nie potrafią tego krótkiego kawałka przejechać zgodnie z przepisami, a przecież jest tam ograniczenie...
Ceny w miejscowościach "turystycznych" są tak z tyłka, że nawet ten śmieszny bon tego nie pokryje. Wolę wyjechać na wakacje do innego kraju, niż bulić za wszystko w Polsce i patrzeć na zdzierstwo na każdym kroku....






