Za uchwałą opowiedziało się wszystkich 15 radnych. Nikt nie głosował przeciw. Nadzwyczajną sesję zwołano na wniosek wójta Michała Kontraktowicza, w odpowiedzi na działania prezydenta Olsztyna Roberta Szewczyka dotyczące powiększenia miasta.
Stawigudzcy radni chcą, by Rada Miasta Olsztyna odrzuciła uchwałę rozpoczynającą procedurę zmiany granic kosztem ich gminy. W stanowisku wymieniono m.in. Bartąg z osiedlem Tęczowy Las, Bartążek i Jaroty. To miejscowości, których przyszłość pojawia się w dyskusji o poszerzeniu Olsztyna. Przekazane materiały nie przesądzają jednak o ostatecznym przebiegu proponowanej granicy.
W stanowisku rady zapisano: „Nie zgadzamy się na traktowanie granic naszej gminy jako rezerwy terytorialnej Olsztyna”.
Samorządowcy wskazują na inwestycje realizowane przez lata oraz codzienne sprawy mieszkańców, od dojazdów po naukę dzieci. Obawiają się m.in. skutków ewentualnego podziału szkoły działającej w Rusi i Bartągu.
Wójt odpowiada na słowa o „hubie”
W swoim wystąpieniu Michał Kontraktowicz odniósł się do porównania sąsiednich gmin do „huby”, którego użył prezydent Olsztyna. Wójt uznał te słowa za obraźliwe dla lokalnej społeczności.
Podczas sesji wójt mówił: - Niektórzy z nas mieszkają tu od zawsze, inni wybrali tę gminę na swój dom. Mogli kupić mieszkania gdziekolwiek, kupili w gminie Stawiguda. I nagle przyszedł ktoś z linijką i uznał, że to już nie będzie Stawiguda.
Przyznawał, że mieszkańcy gminy korzystają z bliskości Olsztyna, jego szkół, kultury i usług. Podkreślał jednak, że płacą za wiele z tych usług, a ich zakupy i praca także przynoszą korzyści miastu.
Do tej kwestii odniosła się również zastępczyni wójta Magdalena Matracka. Przypomniała, że sama jest olsztynianką i od 2019 roku pracuje w Stawigudzie. Według przedstawionych przez nią danych w ciągu siedmiu lat podpisano około 170 umów o dofinansowanie zadań o łącznej wartości blisko ćwierć miliarda złotych.
Matracka podkreśliła: - Nie chcę wybierać między silnym Olsztynem a silną Stawigudą. Oba samorządy mogą się rozwijać, z korzyścią dla swoich mieszkańców, czerpiąc siłę z siebie nawzajem.
Skarbnik szacuje możliwą stratę z PIT
Finansowe skutki zmiany granic przedstawiła skarbnik Renata Wieczorek. Powołała się na gminny rejestr, w którym figuruje 13 435 mieszkańców. Bartąg, Bartążek, Tomaszkowo i Jaroty zamieszkuje według tych danych łącznie około 7600 osób. Przyłączenie wszystkich wskazanych terenów do Olsztyna oznaczałoby więc utratę przez gminę ponad połowy mieszkańców.
W takim wariancie, według szacunków skarbnik, roczne dochody z udziału w PIT mogłyby spaść z 74,3 mln zł do około 32,3 mln zł. Ubytek wyniósłby około 42 mln zł, czyli ponad jedną piątą obecnych dochodów gminy.
To wyliczenie proporcjonalne do liczby mieszkańców, a nie ostateczny bilans zmiany granic. Wieczorek zastrzegła, że dotyczy ono wyłącznie PIT. Pełna ocena wymagałaby uwzględnienia pozostałych dochodów, zmian wydatków oraz podziału majątku i zobowiązań. Obecny dług gminy wynosi, zgodnie z jej wystąpieniem, 42,9 mln zł.
Skarbnik ostrzegała, że mniejszy budżet mógłby oznaczać ograniczenie inwestycji i trudności z utrzymaniem dotychczasowego poziomu usług. Zwracała uwagę, że wraz z odejściem części mieszkańców nie znikną automatycznie wszystkie koszty ani wcześniej zaciągnięte zobowiązania.
Olsztyn przekonuje do zmiany granic
Robert Szewczyk przedstawia sprawę inaczej. W rozmowie z Radiem Olsztyn argumentował, że podmiejskie osiedla korzystają z miejskiej infrastruktury, podczas gdy podatki ich mieszkańców zasilają budżety sąsiednich samorządów. Wskazywał też na potrzebę wspólnego planowania przestrzeni, komunikacji i usług publicznych oraz zabezpieczenia przyszłego rozwoju Olsztyna.
Władze Stawigudy odpowiadają, że te związki powinny być podstawą współpracy. Deklarują gotowość do wspólnego rozwiązywania problemów transportowych i oświatowych, ale sprzeciwiają się przejmowaniu części gminy.
Przyjęta w środę uchwała jest stanowiskiem rady i apelem do olsztyńskich radnych. Jak zaznaczono w informacji prasowej urzędu, nie zastępuje opinii, która byłaby wymagana w formalnej procedurze zmiany granic po konsultacjach z mieszkańcami.
Po sesji wójt podsumował stanowisko gminy na Facebooku.







Komentarze (2)
Napisz komentarz