We wtorek (27 października) sieć obiegł film, na którym widać, jak osobowy Ford przemierza schody na jednej z cmentarnych alejek. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, do zdarzenia doszło dwa dni przed udostępnieniem nagrania w mediach społecznościowych.
Jak przekazał mediom nadkomisarz Krzysztof Nowacki z Komendy Miejskiej Policji w Elblągu, funkcjonariusze prowadzą postępowanie dotyczące jazdy samochodem w miejscu zabronionym.
Mundurowi podjęli działania zmierzające do ustalenia właściciela pojazdu. To jednak nie przesądza, że właśnie ta osoba siedziała za kierownicą podczas nietypowej przejażdżki. Właściciel Forda może zostać wezwany na rozmowę.
Jednym z możliwych wyjaśnień, dlaczego kierowca zdecydował się na tego rodzaju rozwiązanie, może być to, że wjechał w wąską alejkę i po prostu nie potrafił z niej wyjechać. Policja bierze pod uwagę również możliwość, że niewłaściwie wykonał manewr zawracania.
Funkcjonariusze zwracają również uwagę, że zdarzenie miało miejsce na terenie cmentarza, a nie na drodze publicznej. Z kolei zasady poruszania się po nekropolii określa jej zarządca. Policja nie wyklucza, że kierowca mógł mieć zgodę na wjazd na teren cmentarza.
Policjanci wspólnie z zarządcą nekropolii sprawdzili, czy przejazd doprowadził do zniszczenia infrastruktury. Oględziny nie wykazały uszkodzeń schodów.
To, jakie konsekwencje poniesie kierowca, zależy jednak od ustaleń dotyczących przebiegu zdarzenia. Policja sprawdzi m.in. czy w pobliżu znajdowali się piesi i czy manewr mógł stworzyć dla nich zagrożenie.
Jak zaznaczył nadkom. Krzysztof Nowacki, sprawa może zakończyć się pouczeniem, ale jeśli zachowanie kierowcy naraziło kogoś na niebezpieczeństwo, konsekwencje mogą okazać się poważniejsze.






Komentarze (1)
Napisz komentarz