Rząd zapowiada podwyżki płacy minimalnej. Jak widzą to przedsiębiorcy?

Rząd zapowiada podwyżki płacy minimalnej. Jak widzą to przedsiębiorcy?
Rząd zapowiedział, że do 2023 roku pensja minimalna ma osiągnąć pułap 4 tys. zł brutto. Zwiększy to koszty przedsiębiorców. Według zapewnień ekonomistów, stracą na tym również konsumenci
Fot. Pixabay.com

Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, w sobotę ogłosił, że płaca minimalna z każdym rokiem będzie rosła. W 2021 roku ma wynieść 3 tys. zł brutto, natomiast w 2023 roku osiągnie poziom 4 tys. zł brutto. Co to oznacza dla przedsiębiorców?

Obietnica rządowa nt. wzrostu pensji minimalnej z pewnością ucieszyła tych najmniej opłacanych pracowników. W przyszłym roku ma ona wynieść 2600 zł brutto. Na dzień dzisiejszy jej wartość to 2250 zł brutto, co daje ok. 1634 zł „na rękę”. Z badań Europejskiej Fundacji na Rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy (Eurofund) wynika, że aż 14 proc. Polaków zarabia najniższą krajową lub kwotę jeszcze niższą. Większość z tej grupy stanowią kobiety. Najsłabiej wynagradzanymi pracownikami są z reguły osoby o niskich kwalifikacjach, jak np. osoby zatrudniane do sprzątania, pracownicy ochrony czy kasjerzy w mniejszych sieciach handlowych.

Cieszę się, że rząd chce podnieść pensję minimalną, bo będę mogła kupić za to więcej rzeczy. Z drugiej strony wiem, że mój pracodawca teraz będzie musiał ponieść większe koszty – powiedziała nam Martyna, która pracuje na kasie w jednym z marketów na os. Jaroty.

Właśnie kosztami martwią się pracodawcy. Marek jest właścicielem niewielkiego osiedlowego sklepu spożywczo-monopolowego w centrum miasta. Zatrudnia trzech pracowników. Zastanawia się, co zrobi, gdy rząd rzeczywiście wprowadzi obiecywaną podwyżkę.

Taka podwyżka będzie oznaczać dodatkowe koszty powyżej 1200 zł. Muszę to dobrze przemyśleć, być może jednego pracownika przesunę na pół etatu – tłumaczy nam Marek.

Zdaniem Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego, podwyższenie płacy minimalnej będzie miało minimalny wpływ na inflację.

Maksimum tego wpływu to jest w przyszłym roku jakiś 0,1 proc. W następnym roku będzie to podobny rząd wielkości – powiedział na konferencji Adam Glapiński.

Jednak zdaniem ekspertów, koszty które poniosą przedsiębiorcy, odbiją sobie na konsumentach poprzez zwiększenie cen.

Nie ma innej opcji. Ceny usług i towarów wzrosną. Przedsiębiorcy w ten sposób odbiją sobie ponoszone koszty – powiedział w rozmowie z portalem Money.pl Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Pracodawców Polskich.

Jak na to zapatruje się olsztyński przedsiębiorca?

Jest to jedna z opcji, którą rozważam. To przykre, ale sam muszę jakoś żyć – dodał Marek.

Komentarze (18)

Dodaj swój komentarz

  • aneta123 2019-09-14 20:26:26 81.190.*.*
    Firma to ludzie,nie ma pracowników to nie ma firmy,obecnie te sklepy co płacą psie pieniące i ludzi traktują jak śmieci to nie mają pracowników biedronka też
    Odpowiedz Oceń: 4 1 Zgłoś treść
  • olo000 2019-09-14 19:43:10 81.190.*.*
    Czemu wyświetla się filmik Kidawy-Błońskiej co to za kampania wyborcza
    Odpowiedz Oceń: 0 1 Zgłoś treść
  • anka333 2019-09-14 19:41:04 81.190.*.*
    Pracowałam u prywaciarza za najniższą krajową,jak miał płacić pobory to mówił że musi wziąść kredyt na nasze wypłaty a sprowadził sobie ze Stanów Mustanga-samochód bo teraz nowo-bogaccy biznesmeni to przez rok czasu by chcieli dorobić się tego co kiedyś dorabiali się przez pokolenia a pracownik dla nich to plebs
    Odpowiedz Oceń: 2 1 Zgłoś treść
  • Janusz Pisiewicz 2019-09-13 10:30:32 82.139.*.*
    Ja niżej podpisany, Pisiewicz Janusz apeluję gorąco do wszystkich Polek i Polaków a szczególnie tych, którzy popierają opozycję: głosujcie na PiS!!! Niech cała Polska odda głosy na naszego herosa i demiurga Pana Naczelnika, dając mu pełną prerogatywę i szansę od losu, by wziąć na swoje i tylko swoje barki, tak ciężar rządów kolejnej kadencji jak i przede wszystkim brzemię związanych z tym skutków i nieuchronnej osobistej odpowiedzialności, której zakresu i wyrazu dziś trudno przewidzieć.
    Odpowiedz Oceń: 7 0 Zgłoś treść
  • smyq999 2019-09-13 10:28:22 83.9.*.*
    Ja to widzę tak - amerykańce przylecieli (nawet nie trampek) i nasi się wycofali szybko wycofali z podatku dla wielkich molochów. Teraz będą łoić mały biznes. Smutne to.
    Odpowiedz Oceń: 0 1 Zgłoś treść
  • songoku6 2019-09-13 10:27:20 83.9.*.*
    Kretyński pomysł. Sorry inaczej nie da się tego nazwać. Gdyby to było takie proste, to każdy by zarabiał po 10 tysięcy. Będzie wielka inflacja i tak się to skończy.
    Odpowiedz Oceń: 6 3 Zgłoś treść
  • rtv 2019-09-13 09:42:50 83.12.*.*
    W nagonce na "prywaciarzy" pamiętajcie, że oni akurat podatki płacą, bo nie stać ich na prawników optymalizujących koszty na poziomie wielkich korporacji. I za nie wolałbym by rząd się wziął, zamiast ubliżać małej i średniej polskiej przedsiębiorczości. Wstyd Panie Kaczyński!
    Odpowiedz Oceń: 10 2 Zgłoś treść
  • Zdhhhhjjn 2019-09-13 08:48:21 5.173.*.*
    Prywaciarz to by chciał żeby pracownik pracował za miskę zupy. A niektórzy chowają miliony z zysku rocznie na konta. Pracodawca ma skalkulowany Zus dla pracownika który tak często wypomina pracownikowi i wszystkie inne cit-y w cenę produktu i usługi poza tym jest mnóstwo firm zagranicznych Michelin, Biedronka, Lidl które wyprowadzają miliardy rocznie za granicę. Teraz w końcu państwo zmusi ich do dzielenia się zyskami z pracownikami.
    Odpowiedz Oceń: 7 6 Zgłoś treść
  • Hahaha 2019-09-13 08:35:16 5.173.*.*
    Będziemy kupować w zagranicznych dyskontach. Kij w prywciarzy. Ból dupy na jesieni będzie wiekszy
    Odpowiedz Oceń: 4 5 Zgłoś treść
  • Ryszard Ochódzki 2019-09-13 01:04:46 83.6.*.*
    Glapiński, Morawiecki, Kaczyński - co oni mogą wiedziec o prowadzeniu własnego biznesu? Pani kasjerka z artykułu zadowolona. Zobaczymy czy tak się będzie cieszyć jak zobaczy na półce chleb po 7 zł.
    Odpowiedz Oceń: 14 6 Zgłoś treść