69,2% Polaków oczekuje zaostrzonej walki cenowej pomiędzy sklepami, szczególnie dyskontami, by zrobić taniej świąteczne zakupy. 16,5% rodaków nie spodziewa się takiej rywalizacji. 10,4% społeczeństwa nie ma zdania na ten temat. Z kolei 3,9% osób twierdzi, że ich to w ogóle nie obchodzi. Tak wynika z niedawno opublikowanego raportu autorstwa Shopfully Poland i UCE Research. Dr hab. Małgorzata Twardzik ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie (SGH) odczytuje te wyniki jako dowód na to, że polscy konsumenci wciąż bardzo uważnie obserwują rynek i liczą na obniżki w okresie przedświątecznym. Są też wrażliwi na ceny i gotowi do planowania zakupów w oparciu o promocje.
– Dyskonty są liderami rynku spożywczego w Polsce. W wyniku prowadzonej przez nie rywalizacji, ceny wielu podstawowych produktów pozostają na niższym poziomie. Nie oznacza to jednak, że tegoroczne zakupy świąteczne będą tańsze niż w ubiegłym roku. Ceny towarów systematycznie rosną o ok. 3,5% rdr. Jednak wzrost jest niewielki i oznacza pewną stabilizację rynku. Polacy mają jednak powody do obaw w związku z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie, drożejącymi paliwami i rosnącymi kosztami transportu, produkcji oraz energii – mówi dr hab. Twardzik.
Do tego ekspertka z SGH dodaje, że ewentualne zaostrzenie walki konkurencyjnej w okresie przedświątecznym może polegać na selektywnym wyborze oferty i promowaniu jej w niższych cenach w stosunku do konkurencji. Może też dojść do intensyfikacji działań promocyjnych wybranych produktów. Ponadto sieci handlowe mogą się skupić na inwestowaniu w marki własne sieci dyskontowych, różnicowaniu asortymentu, budowaniu i utrzymywaniu relacji z lokalnymi producentami, którzy będą oferowali tańsze produkty dla wybranej sieci. Mogą także regulować marże w celu utrzymania niższych cen.
– Zaostrzona walka cenowa w okresie przedświątecznym może być dla sklepów atrakcyjnym narzędziem przyciągania klientów, ale wiąże się też z pewnymi ryzykami. Obniżki cen przyciągają więcej osób do sklepów, zwiększają sprzedaż produktów promocyjnych i sezonowych oraz mogą wzmocnić wizerunek sieci jako miejsca konkurencyjnego cenowo. Jednocześnie agresywne promocje zmniejszają marże i mogą prowadzić do presji cenowej w całym segmencie, a w skrajnych przypadkach – do szybszego wyprzedania niektórych towarów – zauważa Robert Biegaj z Shopfully Poland.
Ekspert wyjaśnia również, że w okresie przedświątecznym ceny produktów standardowo rosną, jednak ewentualne zaostrzenie walki cenowej w dyskontach może przybrać różne formy. Sklepy mogą podnosić ceny w mniejszym stopniu niż konkurencja, utrzymywać wybrane produkty na dotychczasowym poziomie lub stosować promocje i obniżki tylko na wybrane towary przyciągające klientów, takie jak popularne słodycze czy podstawowe produkty spożywcze.
– W praktyce najprawdopodobniejszy jest scenariusz mieszany, tj. część cen wzrośnie wolniej niż u konkurencji, inne pozostaną niezmienione, a wybrane produkty objęte będą promocjami. Taka strategia pozwala sieciom zachować rentowność, a jednocześnie – przyciągnąć klientów porównujących oferty w różnych sklepach. Dla konsumentów oznacza to dostęp do atrakcyjnych ofert i promocji, nawet przy utrzymującym się ogólnym sezonowym trendzie wzrostu cen – uzupełnia ekspert z Shopfully Poland.
Z raportu też wynika, że ok. 16,5% respondentów nie oczekuje zaostrzonej walki cenowej w sklepach przed świętami. Dr Maria Andrzej Faliński, wieloletni ekspert rynku handlowego w Polsce, uważa, że sceptycyzm wynika z dwóch podstaw. Po pierwsze, respondenci wychodzą z założenia, że przed świętami zawsze jest drożej. Po drugie, mają świadomość tego, że niezależnie od wszystkiego święta wymagają zrobienia większych zakupów. Prowadzi to – w ocenie dra Falińskiego – do pewnej abnegacji.
– Lepiej sytuowane osoby uznają, że jeśli to będzie konieczne, zapłacą więcej. Mniej zarabiający rodacy liczą się z tym, że zrezygnują z niektórych zakupów. Z kolei niemal 4% niezainteresowanych wojną cenową Polaków może nie obchodzić świąt lub nie robić zakupów albo naprawdę nie przejmować się finansami – podsumowuje dr Faliński.







Komentarze (8)
Napisz komentarz-
Nie DLa Bonżura
2026-03-30 22:58
W Katowicah 17 lub 24 maja 2024 referendum za odwołaniem prezydenta z Platformy.
Odpowiedz
2 12
-
Janek
2026-03-30 21:00
Polacy niech przestaną dziadować
Kolejny temat po świętach kupujemy więcej niż zjemy
Podziel się posiłkiem Kolejne lodówki dla patoli
Odpowiedz
12 0
-
ano
2026-03-30 08:28
Tańsze zakupy przed świętami. A po świętach? To już mogą być droższe? Czegoś tu nie rozumiem.
Odpowiedz
5 0
-
Bogumił
2026-03-29 23:03
Polacy chcą - co to znaczy ? Żyjemy w państwie kapitalistycznym i tylko od nas zależy jak sobie w nim dajemy radę. Co to znaczy chcę ? Raczej co potrafię i jak sobie radzę w zmieniającej się rzeczywistości. Mam to co wypracuję, co osiągnę, co zgromadzę. Coś zdrożało - typowe zjawisko w świecie kapitalistycznym - damy sobie radę, czy będziemy wymagać od opiekuńczego państwa zadośćuczynienia ? Jeśli państwo będzie nas nadmiernie wspomagań ucierpi jego budżet. A może coś na kredyt np. SAFE ? Tylko kto to zwróci ?
Odpowiedz
3 15
-
Wykładowca UWM
2026-03-29 14:56
Czy chcesz być zdrowy czy chory? Polacy nie chcą wojen. Polacy nie chcą obecnego rządu. Polacy chcą być w NATO i w UE. Polacy nie chcą być śmieciarzami. Olsztynianie nie chcą tego prezydenta I tych radnych.
Odpowiedz
4 22
-
Janusz Pisiewicz
2026-03-29 14:17
Gdzie się człowiek nie obróci, wszędzie wojna... Pozdrawiam serdećnię. 🙄
Odpowiedz
23 3
-
adam
2026-03-29 14:06
Nie, Polacy chcą godnie zarabiać i przestać być okradanymi przez państwo, żeby nie musieć rzucać się na niemieckie czy portugalskie ochłapy
Odpowiedz
6 21
Napisz komentarz