Piłka ręczna. Wywiad z Marcinem Malewskim, jednym z liderów Warmii Energa Olsztyn

Piłka ręczna. Wywiad z Marcinem Malewskim, jednym z liderów Warmii Energa Olsztyn
Marcin Malewski (z piłką)
Fot. Anna Kajat

- Trzeba powiedzieć, że Liga Centralna to jest coś zupełnie innego niż granie w lidze regionalnej. Jest tutaj dużo fizycznej gry - mówi Marcin Malewski, jeden z liderów Warmii Energa Olsztyn.

- Za zespołem okres lepszej gry. Cztery wygrane w rundzie rewanżowej. Z czego wynika lepsza gra?

Generalnie trudno powiedzieć, z czego wynika ta lepsza gra. Wydaje mi się, że ze zdobytego doświadczenia przez tę pierwszą rundę i część drugiej rundy. Tak naprawdę zbieraliśmy doświadczenie w Lidze Centralnej. Trzeba powiedzieć, że Liga Centralna to jest coś zupełnie innego niż granie w lidze regionalnej. Jest tutaj dużo fizycznej gry. Trzeba się postawić w obronie, trzeba twardo zagrać, trzeba szybko pobiec i doświadczenie jest bardzo potrzebne, co pokazały końcówki meczów, które przegraliśmy w ostatnim kwadransie gry. Wydaje mi się, że kluczem było to, że niektórzy zawodnicy dorośli do tego poziomu ligowego. Poza tym oczywiście lepsza, stabilniejsza forma poszczególnych zawodników. To widać też w pomeczowych statystykach, że te procenty są wyższe w tych zwycięskich spotkaniach. Jak na takim procencie gry i skuteczności będziemy grali, to jesteśmy w stanie z każdym zespołem powalczyć. Dodatkowo dużą rolę odgrywa głowa, bo mamy dobry zespół. Wszystko to musi zafunkcjonować, żeby zespół mógł wygrywać.

- Do pełni szczęścia zabrakło chyba wygranych z Padwą Zamość i MKS-em Wieluń. Tam powrócił problem słabszych końcówek? Rywale nie odstawali poziomem?

Tak, w tych spotkaniach słabiej zagraliśmy. Przede wszystkim w Zamościu, gdzie nie mogliśmy zdobyć bramki przez 12 minut w końcowych fragmentach meczu. W Wieluniu mecz nam po prostu nie wyszedł. Nie było jasnej postaci w tym meczu. Każdy zagrał słabe zawody. Nie wiem, czym to było spowodowane. Może tym dołkiem porażek. No, ale potrafiliśmy się odbudować i w kolejnych spotkaniach zaprezentowaliśmy się o wiele lepiej.

- Ostatnio grałeś ponownie na pozycji skrzydłowego. Lubisz tę pozycję?

Tak, lubię tą pozycję. Zagrałem na skrzydle, bo musiałem. Kontuzje Mateusza Kopycińskiego i Adama Konkela spowodowały, że ktoś na tej pozycji musiał zagrać. A że grałem w przeszłości na skrzydle i nie boje się wyzwań, to trener postawił mnie na skrzydle. Wydaje mi się, że pokazałem się na tej pozycji z dobrej strony.

- Czego można się spodziewać po Warmii Energa do końca sezonu?

Chciałbym, żeby te pięć spotkań, które zostały wyglądały tak, jak te nasze mecze zwycięskie. Czyli: ambicja, charakter, walka przez całe 60 minut - nie patrząc na przeciwnika. Wygrywaliśmy, grając „swoje”, konsekwentnie, mocno w obronie, szybko do przodu, skutecznie w ataku. Tak chciałbym, żeby to wyglądało.

- Jeśli miałbyś przewidywać: ile punktów uzbieracie na koniec sezonu?

Przewidywać… Trudno określić. Ja bym chciał, żebyśmy z tych pięciu spotkań, które zostały i z piętnastu punktów do zdobycia wywalczyć dwanaście. Czyli cztery mecze wygrać. Jest to w naszym zasięgu i tego chcemy z tego względu, że naszym celem — prócz utrzymania - jest zajęcie dziesiątego miejsca. Wydaje mi się, że cztery wygrane dadzą nam realne szanse na zajęcie tego miejsca. Stać nas na to.

Rozmawiał Łukasz Szymański

Komentarze (3)

Dodaj swój komentarz

  • NO 2022-04-22 19:50:43 95.40.*.*
    Tak trzymaj Marcin, brakuję nam taki zawodników jak ty, nie tylko w ręcznej ale i w innych sportach, nie wspominając o piłce nożnej w wykonaniu patałachów ze Stomilu.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 1 0
  • MO 2022-04-22 12:53:07 5.172.*.*
    Słaby ten wywiad
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 0 1
  • Warmia FAN 2022-04-22 12:40:15 46.205.*.*
    Powodzenia !
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 1 0
2147382000