Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się Menu
Na skróty
06.08.2026 Jakuba, Oktawiana, Sławy Pogoda 18/32

Pierwszy rok ''Biegu na sześć łap'' już za nami

Iwona Starczewska · · Aktualizacja: 2014-07-15 08:04
Pierwszy rok ''Biegu na sześć łap'' już za nami
Fot. Archiwum Bieg na sześć łap

Pies najwierniejszym przyjacielem biegacza? Przekonują się o tym mieszkańcy Olsztyna, którzy od roku mogą trenować z czworonogami z tamtejszego schroniska. -Łączymy przyjemne z pożytecznym. Biegacze mają towarzystwo, a pieski okazję do tego, żeby wyjść z boksu i trochę poszaleć - mówi Monika Dąbrowska, pomysłodawczyni akcji.

reklama
Pracownicy schroniska wytypowali 44 psy.

- Wybraliśmy te najmłodsze, najgrzeczniejsze, a jednocześnie te które mają największą potrzebę ruchu – mówi Anna Barańska. Wszystkie są łagodne, przyjazne i nie sprawiają żadnego problemu. Nikt więc nie powinien się obawiać, że czworonożni przyjaciele podczas przebieżki narobią kłopotów.

Zasada jest prosta, przychodzimy do schroniska, wybieramy sobie kompana i idziemy biegać/spacerować. Oczywiście podczas treningu pies ma założone specjalne szelki.

- To dla wygody zwierzaka. Nie można też go puszczać zupełnie wolno, bo przecież nikt nie chciałby, żeby piesek uciekł – tłumaczy Monika Dąbrowska, pomysłodawczyni akcji.

Schronisko zlokalizowane jest w lesie, tak więc pięknych tras do aktywności fizycznej nie brakuje. Każdy biegacz, który nie zna okolicy otrzymuje mapkę. Także trasy w lesie są oznakowane, więc do schroniska łatwo trafić. Na wszelki wypadek na mapce zapisany jest numer telefonu do osoby, która danego dnia jest „na posterunku” w schronisku. Akcja przyjęła się na terenie Olsztyna i coraz więcej osób zgłasza się po czworonożnych pupili.

- Nie zamierzamy w ogóle kończyć z Biegiem na sześć łap, wręcz przeciwnie. To bardzo pożyteczna akcja, bo takie wybiegane psy są szczęśliwsze, grzeczniejsze, nie pożytkują swojej energii na zaczepki z innymi psami. No i mam nadzieję, że może dzięki temu wspólnemu bieganiu, niektóre pieski znajdą nowe domy – przyznaje Anna Barańska.

Pamiętajmy, że każdy z czworonogów ma swoją, często smutną historię, a taka godzina w terenie pozwala mu poczuć wolność. Dzięki Biegowi na sześć łap, bywa tak, że w schronisku pojawiają się całe rodziny. Mama biega z psem, a tata z dwójką dzieci i z innym czworonogiem spacerują po lesie. Aż przyjemnie popatrzeć. Najwięcej osób przyjeżdża do schroniska w weekendy. Ci bardziej zaawansowani biegacze pojawiają się także w tygodniu.

- Pies to dodatkowa mobilizacja podczas treningu. Kiedy ostatnio nie miałam już siły, a popatrzyłam w te ufne i pełne energii oczy psiaka, to stwierdziłam ok, nie mogę się obijać, bo przecież jemu od życia należy się trochę przyjemności – śmieje się Monika.

Co daje akcja? Korzyści zarówno dla biegacza, jak i zwierzaka. To okazja dla osób, które nie mogą sobie pozwolić na psa w swoim domu, do tego, żeby z czworonogami poprzebywać, a psy mają frajdę, że choć na chwile udaje im się wydostać z boksu. Tak jak mówi Monika, łączymy przyjemne z pożytecznym. Akcja przyjęła się w Olsztynie, ale też zainteresowali się nią w Wałbrzychu, Pile, Poznaniu, Krakowie i Ciechanowie.

- Coraz częściej odbieram e-maile z zapytaniem, czy wyrażam zgodę na pożyczenie nazwy i idei akcji. Jak dla mnie to każdy z niej może skorzystać. W końcu chodzi o dobro zwierzaków – przyznaje Monika.

Rzeczywiście każdy z nas może tę akcję wykorzystać, wystarczy pójść do schroniska.

Źródło: inf. organizatora

Galeria

Komentarze (0)


Proponowane artykuły